Seriale, które wyszły z cienia (Ty też je oglądasz??)

Kosztują miliony dolarów, oglądają je ludzie na całym świecie, a gwiazdy chętnie w nich występują. Na czym polega fenomen współczesnych seriali?
Seriale, które wyszły z cienia (Ty też je oglądasz??)
22.06.2014

Wielu polskich widzów mogło się zdziwić, gdy wybitna aktorka Anna Seniuk pojawiła się w serialu „Wszyscy kochają Romana”. Zdziwili się też dziennikarze, którzy rzucili się na Seniuk z pytaniem: dlaczego? Aktorka musiała się potem gęsto tłumaczyć, czemu wystąpiła w sitcomie, który w portalu filmweb.pl ma średnią… 2,8 na 10. – Sztuka jest sztuką. Bez względu, czy to chodzi o komedię, sensację czy dramat. (…) To nie wstyd grać w serialu. Chodzi o to, by jeśli jest to serial komediowy, miał on dobry humor, teksty i ciekawe postaci – powiedziała dziennikowi „Fakt”.

Anna Seniuk to niejedyna uznana aktorka, która zagrała w serialu. Dla artystów, którzy nie są w mainstreamie, rola w serialu to często jedyny sposób na przetrwanie i zarobienie pieniędzy. Przyzwoitych. Borys Szyc za dzień zdjęciowy zgarnia ponoć 9 tys. zł, Joanna Brodzik – 6 tys. zł. Tyle że jeszcze do niedawna wylądowanie w serialu, nawet jeśli dochodowe, było postrzegane dla aktora jako degradacja. I trudno się dziwić, skoro serial od zawsze uznawany był za podrzędny gatunek, ubogiego krewnego filmu.

Małe dzieła sztuki

Pojawił się jednak ktoś, kto udowodnił, że serial może dorównywać filmom pod względem fabuły, gry aktorskiej i… kosztów produkcji. Jako pierwsza tego zadania podjęła się stacja HBO, która sprawiła, że seriale wyszły z cienia, stając się małymi dziełami sztuki, dopieszczonymi pod każdym względem, trzymającymi w napięciu i efektownymi. „Gra o tron”, „Rodzina Soprano”, „Dziewczyny”, „Rzym”, „Zakazane imperium”, „Czysta krew” to tytuły znane, cenione i lubiane. „Gra o tron” nieprzypadkowo została tutaj wymieniona jako pierwsza – to serial zrealizowany z ogromnym rozmachem, ze skomplikowaną fabułą i wieloma wątkami. A do tego olbrzymim budżetem – realizacja jednego odcinka kosztuje bagatela 6 mln dolarów.

Jeśli mowa o pieniądzach, są seriale, na które producenci wyłożyli jeszcze więcej. Nakręcenie pierwszego odcinka „Zakazanego imperium” pochłonęło aż 18 mln dolarów. Mnóstwo pieniędzy na pilotażowy odcinek wydała też stacja ABC przy okazji realizacji serialu „Zagubieni” („Lost”) – to podobno kwota między 10 a 14 mln dolarów. Mniej więcej tyle samo pochłonęła produkcja pierwszego odcinka „Rzymu”.

gra o tron

Przełamują bariery

Współczesne seriale ściągają przed ekrany miliony. Są lubiane i doceniane. „Rodzinę Soprano” uznano za najlepiej napisany serial wszech czasów – wyróżnienie przyznała Amerykańska Gildia Scenarzystów, a stacja HBO udowodniła nim, że dobry serial nie tylko sam się obroni, ale może być nie mniej wartościowy niż film. Reżyserka Agnieszka Holland serial HBO „Sześć stóp pod ziemią” – obok „Rodziny Soprano” – uznała za nowatorski w historii telewizji, który „przełamał barierę obyczajowego małego realizmu”. Serial zgarnął 17 różnych nagród i miał aż 89 (!) nominacji.

„Sześć stóp pod ziemią” wielokrotnie pojawia się w zestawieniach najlepszych seriali, jak i najwybitniejszych finałowych odcinków wszech czasów. Serial wyprodukował Alan Ball, współproducent i scenarzysta hitu „American Beauty”, ponadto producent wykonawczy serialu „Czysta krew”.

gra o tron

Seriale pną się w górę po drabinie popkultury, a co za tym idzie – także wielkiego biznesu. Gra o tron to w świecie seriali zjawisko i produkt z najwyższej półki” – pisze w „Pulsie Biznesu” Jakub Kralka. Zjawiskiem jest również oglądalność współczesnych seriali. Finałowy odcinek czwartego sezonu „Gry o tron” obejrzało w samych tylko Stanach Zjednoczonych 7,1 mln widzów. Według rankingu HBO „Gra o tron” przebiła popularnością kultową „Rodzinę Soprano”.

Ewa Podsiadły-Natorska

gra o tron

Prawdziwą rewolucję zrobił jednak Netflix, który wyprodukował serial „House of Cards”. Dlaczego rewolucję? Bo Netflix to amerykański rodzaj cyfrowej platformy, która dostarcza filmy i programy przez… internet. Serialem nie była zainteresowana żadna stacja i dopiero Netflix w niego uwierzył. Na realizację dwóch pierwszych sezonów „House of Cards” koncern wyłożył ok. 100 mln dolarów, a inwestycja szybko się zwróciła, bo serial zdobył olbrzymią popularność w wielu krajach. Wisienką na torcie dla producentów były trzy nagrody Emmy, czyli tzw. telewizyjne Oscary.

Siła w ludziach

Siłą „House of Cards” – jak i wielu innych współczesnych seriali – nie są jednak pieniądze, a ludzie. Główną rolę zagrał tutaj znany aktor Kevin Spacey, który stworzył kreację na miarę wielkiego kina. Po mistrzowsku wykreował postać bezwzględnego, antypatycznego polityka, który konsekwentnie wspina się po drabinie ku najwyższym państwowym stanowiskom. W „House of Cards” doskonała jest również Robin Wright, która w serialu gra Claire Underwood, żonę Francisa Underwooda (w tej roli Spacey).

gra o tron

Świetnych aktorów grających we współczesnych serialach jest zresztą więcej. W „Zakazanym imperium” główną rolę zagrał Steve Buscemi, który za tę kreację w 2011 został nagrodzony Złotym Globem. Claire Danes również zagrała świetnie w serialu „Homeland”, wcielając się w postać agentki CIA zajmującej się sprawą sierżanta piechoty morskiej, który po ośmiu latach w niewoli w Iraku wraca do Stanów Zjednoczonych – serial zdobył w sumie 20 różnych nagród i miał aż 43 nominacje (Claire Danes otrzymała m.in. Złoty Glob, nagrodę Emmy, Satelitę oraz wyróżnienie Amerykańskiej Gildii Aktorów Filmowych). W „Rodzinie Borgiów” natomiast główną rolę zagrał nagrodzony Oscarem za film „Druga prawda” Jeremy Irons.

Ludzie w serialach to też producenci i reżyserzy. David Fincher, twórca takich hitów jak „Siedem”, „Dziewczyna z tatuażem” czy „The Social Network”, to producent i reżyser „House of Cards”. Popularny serial o zombie „Żywe trupy” („The Walking Dead”) stworzył Frank Darabont – reżyser filmów zrealizowanych na podstawie powieści Stephena Kinga jak „Skazani na Shawshank” czy „Zielona mila”. Z kolei reżyserią i produkcją „Zakazanego imperium” zajął się sam Martin Scorsese („Chłopcy z ferajny”, „Aviator”, „Infiltracja”, „Wilk z Wall Street”). Producentem „Zakazanego imperium” jest również aktor Mark Wahlberg.

Komentarze (18)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 27.06.2014 16:40
Polecam gre o tron, wikingow oraz rodzina borgiow... 3 najbardziej kontrowersyjne
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.06.2014 21:20
Ja oglądam grę o tron, słodkie kłamstewka, nie z tego świata, pamiętniki wampirów, the originals :D
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 23.06.2014 22:07
Dexter
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 23.06.2014 17:56
ja również polecam wikingów
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 23.06.2014 10:34
dziwię się, że nie wspomniano o "Breaking Bad". Naprawdę polecam!
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo