INGMAR BERGMAN: Najwybitniejszy reżyser-skandalista wszech czasów. CZ. 1

Ma na swoim koncie kilkanaście doskonałych filmów i tyleż nagród. Kim tak naprawdę był artysta, który na ekranie „staczał walkę z własnymi demonami”?
INGMAR BERGMAN: Najwybitniejszy reżyser-skandalista wszech czasów. CZ. 1
08.07.2011

Wygląda na to, że wszystko zmienia się na gorsze. Gorsza pogoda, gorsi ludzie, gorsze maszyny, gorsze wojny. Granice pękają i wszystko, co niewypowiedziane szerzy się i nigdy nie może być powstrzymane. Wtedy dobrze jest nie żyć – mawiał jeden z najwybitniejszych szwedzkich reżyserów, Ingmar Bergman. Kim tak naprawdę był skandalista, który potrafił na ekranie szukać sensu życia, spierać się z Bogiem, zaglądać w najgłębsze zakamarki duszy człowieka, opowiadać o samotności i cierpieniu oraz poruszać tajemnicę śmierci?

Szepty i krzyki – Patologiczny ekshibicjonizm reżysera

Zagadkowa historia pochodzenia Bergmana zaczęła się 14 lipca 1918 r. Wtedy właśnie żona pewnego szwedzkiego pastora powiła w uppsalskim szpitalu dziecię płci męskiej. Matka dziecka była chora na grypę hiszpankę, która wówczas szalała w Europie, zbierając śmiertelne żniwo również w Szwecji. Noworodek urodził się w marnej kondycji, więc ojciec ochrzcił go pospiesznie w szpitalu. Dziecko zmarło.

Śmierć niemowlęcia oznaczała dla pastora katastrofę. Jego małżeństwo od pewnego czasu układało się fatalnie. Rozwód nie wchodził jednak w grę, ponieważ oznaczałby koniec kariery zawodowej ambitnego duchownego. Pastor postanowił więc zrobić wszystko, aby do takiego scenariusza nie dopuścić. Z pomocą przyszła mu wieloletnia kochanka, która w tych samych upalnych dniach lipca urodziła mu syna. Duchowny, nie mówiąc nic żonie o śmierci ich wspólnego dziecka, przedstawił jej małego bękarta. Był nim Ingmar Bergman.

Ingmar Bergman

Mijały lata, w czasie których chłopiec dorastał w toksycznej atmosferze rodzinnego domu. Był świadkiem zdrad swojej matki-macochy i dwulicowości swojego autorytarnego ojca. Z czasem nieudany związek rodziców, chorobliwy strach przed porywczym ojcem, kompleks niechcianego dziecka i poczucie wyalienowania stały się naczelnymi tematami wielu jego dzieł.

- W swoich filmach toczę walkę z własnymi demonami – przyznawał wielokrotnie Bergman. I faktycznie: oglądając jego obrazy niejednokrotnie ma się wrażenie, że reżyser dokonuje drastycznej, filmowej wiwisekcji na sobie samym. Szwedzka publiczność (w przeciwieństwie do widzów międzynarodowych) miała mu to zresztą za złe. Piętnowała jego skłonność do ukazywania patologii rodzinnych, uczuciowej pustki i duchowego wyczerpania. Artysta bronił się jednak, że jedyną prawdą, jaką zna, jest prawda o sobie.

Z życia marionetek – Początki kariery

Bergman już jako dziecko uciekał w świat magicznych zabawek świetlnych i teatrzyków lalkowych, a motyw przedstawienia, teatru, czy projektora stanie się z czasem kolejnym obsesyjnym motywem jego filmów.

Ingmar Bergman

Pierwsze doświadczenia zawodowe reżyser zdobywa właśnie jako manager teatru lalkowego, pisuje także własne opowiadania i dramaty, dorabiając jako scenarzysta w Teatrze Dramatycznym.

Artystyczna wędrówka Bergmana zaczyna się na dobre w latach 40-stych, kiedy w teatrze zaczynają wystawiać jego dramaty. Debiutuje w 1944 roku "Krótszym opowiadaniem o jednym z najwcześniejszych wspomnień z dzieciństwa Kuby Rozpruwacza". Już tu uwidacznia się to, co reżyser rozwinie później w swoich filmach: retrospekcje, sięgające w głąb wczesnego dzieciństwa i w mrok podświadomości, psychopatyczną mieszankę czułości i sadyzmu w relacjach międzyludzkich oraz atmosferę horroru, tak wyczuwalną we wszystkich jego obrazach.

W 1945 roku Bergman zamienia pióro scenarzysty na kamerę i reżyseruje film pt. „Kryzys”. W tym mniej więcej okresie młody artysta ulega też poważnemu wypadkowi samochodowemu, z którego udaje mu się wyjść cało. Konfrontacja ze śmiercią dostarcza mu oczywiście inspiracji do kolejnych scenariuszy filmowych. O tym jednak w kolejnej części artykułu, która ukaże się już jutro.

Maja Zielińska

Źródła:

Słownik wiedzy o filmie, J. Wojnicka, O. Katafiasz, Bielsko-Biała 2005.

T. Szczepański, Zwierciadło Bergmana, Gdańsk 2002.

„Film na Świecie”, 1984, nr 309-310.

„Film na Świecie” 1969, nr 11-12.

Zobacz także:

Lato polskich festiwali

Wraz z początkiem czerwca ruszyła festiwalowa machina. Zobacz, gdzie i kiedy odbywają się najciekawsze wydarzenia muzyczne!

Między magią a rzeczywistością, czyli niezwykły świat w powieściach Olgi Tokarczuk

Książki tej pisarki to wspaniałe historie o życiu i czasie. Pełne symboliki i magii podróże w głąb ludzkiej psychiki.

Komentarze (19)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 10.07.2011 13:25
wreszcie papilot pisze na poziomie ;) oby więcej takich artykułów ;) gratuluję i czekam na innych mistrzów kina.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 08.07.2011 20:55
Pierwsze i bodaj ostatnie zdjęcie to fotosy z filmu ''Persona''. Mam nadzieję,że zostanie poruszony jego temat w części drugiej ;)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 08.07.2011 20:55
Widziałam wyłącznie "Fanny i Alexander", które zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Chętnie sięgnę po resztę filmów tego reżysera. Dziękuję bardzo za ten artykuł, chętnie przeczytam część drugą!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 08.07.2011 20:50
widziałam siódmą pieczęć i nie zrozumiałam tego filmu, dziwny jakiś za to byłam oczarowana filmem fanny i alexander - niesamowity nastrój
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 08.07.2011 20:13
kwejk.pl/obrazek/149331/kl%C4%85twa. html
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo