Ucieczka z autobusu w chwili, gdy kontroler rozpoczyna sprawdzanie biletów, przestaje być skutecznym sposobem uniknięcia kary. Od 2026 roku nowe przepisy przyznają służbom kontrolnym znacznie szersze uprawnienia niż dotychczasowe ograniczanie się do prośby o okazanie biletu.
Zobacz także: Starbucks zamyka setki kawiarni. Kawowy gigant traci klientów
Kluczowa modyfikacja polega na precyzyjnym określeniu, jak należy rozumieć tak zwane zatrzymanie pasażera. Powszechnie funkcjonuje bowiem mylne przekonanie, że rola kontrolera ogranicza się wyłącznie do wylegitymowania podróżnego. Tymczasem obowiązujące przepisy dopuszczają znacznie szersze działania, w tym uniemożliwienie opuszczenia miejsca przez osobę jadącą bez ważnego biletu, także poprzez fizyczne zastawienie jej drogi.
I tak, gdy osoba podróżująca bez biletu podejmie próbę oddalenia się jeszcze przed pojawieniem się funkcjonariuszy, pracownik kontroli nie musi na to pozwalać. Okazuje się, że nowe przepisy dają mu możliwość zatrzymania takiego pasażera na miejscu zdarzenia, a w razie konieczności także zastosowania środków przymusu, o ile mieszczą się one w ramach ujęcia obywatelskiego.
/img2.papilot.pl/a/26/01/projekt-bez-nazwy-24-105ee.jpg)
Fot. Canva
To nie wszystko. Zaktualizowane przepisy przewozowe wprowadzają dodatkowe podstawy do nakładania kar. Co ciekawe, sankcje mają teraz obejmować także zachowania obniżające komfort pozostałych pasażerów. Jakie postawy są do nich wliczane? Do takich wykroczeń zaliczono między innymi opieranie obuwia na siedziskach, blokowanie wolnego miejsca bagażem czy podróżowanie w sposób niezgodny z przeznaczeniem siedzeń, na przykład w pozycji półleżącej lub leżącej.
Uprawnienia kontrolujących zostały dodatkowo poszerzone o możliwość zobowiązania podróżnego do pozostania w określonej lokalizacji. W sytuacji, gdy czynności zostaną podjęte jeszcze w pojeździe, a osoba objęta kontrolą spróbuje się oddalić, pracownik ma podstawy, by polecić jej oczekiwanie w jednym miejscu, na przykład na przystanku, aż do momentu przyjazdu służb.
Zobacz także: Dodaję kapkę do monstery. Puszcza nowe liście po kilku dniach