Pisanki nie od parady. Legendarne jaja Fabergé

Skąd wzięła się tradycja wykonywania tych jubilerskich cacek?
Pisanki nie od parady. Legendarne jaja Fabergé
Fot. iStock
14.04.2022

O owianych tajemnicą jajach Fabergé mówił swego czasu cały świat. Zupełnie zawładnęły wyobraźnią najmożniejszych, którzy dniami i nocami marzyli, aby któreś znalazło się w ich posiadaniu. Od zawsze wywoływały wielkie emocje, będąc przedmiotami pożądania, ale także i nienawiści. 

Zobacz także: Wielkanocne łakocie. Obłędny pomarańczowy mazurek

Intrygujący wielkanocny podarek

Historia drogocennych jaj Fabergé rozpoczyna się w XIX wieku w Rosji. Pierwsze z nich wykonano na polecenie cara Aleksandra III Romanowa. W 1885 roku chciał on sprawić swej małżonce, Marii Fiodorowej, nieszablonowy wielkanocny upominek. Było nim właśnie jajo, do którego potem przylgnęła nazwa Fabergé. Jubilerskie cacko powstało bowiem w najsłynniejszej pracowni jubilerskiej w kraju, należącej do posiadającego francuskie korzenie złotnika, Petera Carla Fabergé

Jajo, które wykonano z wielką precyzją i kunsztem ze złota, kości słoniowej, masy perłowej i kamieni szlachetnych, było otwierane i kryło w sobie niespodziankę. Zachwycona caryca Maria odkryła w nim szczerozłote jajko, we wnętrzu którego kryła się maleńka kura z rubinowymi oczami. 

Co ciekawe, to nie Fabergé zaprojektował jajo, a pracujący w jego zakładzie Michał Perchin. Wiadomo, że Fabergé sprawował pieczę nad przedsięwzięciem i dokonywał  poprawek w projekcie. 

Szał na Fabergé

Gdy dwór ujrzał po raz pierwszy cenne jajo, wszyscy wstrzymali oddech. Widziano tu już niemało kosztowności, jednakże niewielkie jajko zdawało się jak nigdy nic innego zachwycać i zawłaszczać myśli. Identyczne podejście miała do niego rodzina carska, więc na jednym Fabergé się nie skończyło.

Był to jedynie początek tworzenia wielkiej kolekcji, która ostatecznie liczyła sobie ponad pięćdziesiąt sztuk jubilerskich majstersztyków. Po śmierci Aleksandra III tradycję kolekcjonowania jaj podtrzymywał jego następca, Mikołaj II Romanow. Każde z pięćdziesięciu dwóch jaj było równie piękne, ale różniło się od siebie znacząco detalami. Kolejnych dziewiętnaście jaj zrealizowano dla przedstawicieli rosyjskiej arystokracji. Pomysłowość zakładu Fabergé nie miała sobie wówczas równych. 

Jaja po czasach rewolucji

Przystopowanie kolekcjonerskich zapędów familii carskiej nastąpiło wraz z rozpoczęciem rewolucji bolszewickiej. Nienawiść rewolucjonistów do caratu była ogromna, więc najpierw postanowiono zniszczyć całą kolekcję cennych jaj. Uważano je za przejaw hipokryzji i symbol pychy cara. Potem jednak pojawiła się idea włączenia ich do kolekcji muzealnej i pokazywania ludności, jakimi zbytkami zwykł się otaczać kiedyś zachłanny i niegodziwy carski dwór. Fabergé uciekł w tym czasie do Szwajcarii. 

Czasy wojennej zawieruchy i potrzeba dofinansowania armii zmusiła w 1928 roku Stalina do sprzedaży jaj. Zostały one wyprzedane za bardzo niską cenę - zaledwie po kilkaset dolarów sztuka. Trafiały do kolekcji prywatnych oraz muzeów. Wiadomo, że trzy z nich znajdują się w posiadaniu brytyjskiej królowej Elżbiety. Pewna ich część zaginęła i do tej pory nie udało się wpaść na ich trop.

Dziś jaja Fabergé osiągają zawrotne ceny. Wartość każdego z nich jest szacowana na piętnaście milionów dolarów

Źródło: T. Faber, Faberge's Eggs: One Man's Masterpieces and the End of an Empire, London 2008

Zobacz także: Wielkanocne inspiracje. Jak udekorować stół, by zachwycił wszystkich gości?

Polecane wideo

Wielkanocne inspiracje. Jak udekorować stół, by zachwycił wszystkich gości?
Wielkanocne inspiracje. Jak udekorować stół, by zachwycił wszystkich gości? - zdjęcie 1
Komentarze
Ocena: 5 / 5

Polecane dla Ciebie