Muzeum obrzydliwego jedzenia to miejsce dla osób o mocnych nerwach. Serwuje żabie smoothie, sznycel z wymion i ser z roztoczy

Gusta różnią się w zależności od regionu. Ostrzegamy, że zrobi się wam niedobrze.
Muzeum obrzydliwego jedzenia to miejsce dla osób o mocnych nerwach. Serwuje żabie smoothie, sznycel z wymion i ser z roztoczy
fot. Instagram (instagram.com/disgustingfoodmuseum_berlin)
19.07.2021
Wiktoria Sobocińska

Pod koniec maja w Berlinie otworzyło się dosyć nietypowe muzeum. Wystawa eksponuje 80 najdziwniejszych potraw z całego świata, na widok których można... dosłownie zwymiotować. 

Niektóre dania odwiedzający mogą nawet kupić w sklepiku muzealnym, albo zamówić w barze i zjeść na miejscu

Zobacz również: Kontrowersyjny pokaz mody pogrzebowej. Zaprezentowano designerskie trumny i „najnowsze trendy”

Początkowo pomysł zrodził się w szwedzkim Malmö w 2018 roku, gdzie można było skosztować nie tylko sfermentowanych śledzi Surströmming, ale między innymi sera z żywymi larwami much z Sardynii czy... byczych penisów. To jednak jeszcze nie koniec atrakcji. No cóż, wygląda na to, że gusta różnią się w zależności od regionu. 

Muzeum obrzydliwego jedzenia w Berlinie

Tam, skąd pochodzą nietypowe "potrawy", wcale nie budzą one takiego obrzydzenia. Uznawane są wręcz za specjały. Muzeum Obrzydliwego Jedzenia w Berlinie (Disgusting Food Museum) powstało z myślą o tym, aby skłonić ludzi do rozmowy o kulinarnym tabu i poznania innej kultury.

Do obiektów można podejść na bardzo małą odległość, sfotografować je i powąchać. Zamiast biletów, odwiedzający otrzymują... torebkę na ewentualne wymiociny. To miejsce dla osób o mocnych nerwach.

Dania nie są podzielone na konkretne kraje, z których pochodzą, tylko rodzaje produktów. Można powiedzieć, że cała wystawa jest niczym wielkie menu złożone z kontrowersyjnych potraw. 

Wycieczkę zaczynamy zatem od napojów (znajdziemy tam likier ze strusich jaj, żabie smoothie, wino wężowe, sok z okiem owcy albo Bibergeil, czyli sznaps wzbogacony aromatem z gruczołów odbytowych bobra). 

Następnie można spotkać wiele egzotycznych dla mieszkańców Europy przysmaków, takich jak grillowane świnki morskie, sznycle z krowiego wymiona czy... ser z roztoczy

Brzydzimy się rzeczami, które są nam albo obce albo zbyt bliskie. Nie zjedlibyśmy psa, bo to za blisko nas. W Indiach z kolei nie do pomyślenia jest jedzenie świętej krowy

- tłumaczy dietetyczka Bastienne Neumann w rozmowie z Deutsche Presse-Agentur, jak podaje portal dw.com.

Muzeum ma na celu również skłonić do przemyśleń na temat naszej przyszłości. Co będziemy jedli i jak to wpłynie na kondycję środowiska?

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez DISGUSTING FOOD MUSEUM BERLIN (@disgustingfoodmuseum_berlin)

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez DISGUSTING FOOD MUSEUM BERLIN (@disgustingfoodmuseum_berlin)

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez DISGUSTING FOOD MUSEUM BERLIN (@disgustingfoodmuseum_berlin)

Odważylibyście się zjeść taki "przysmak"?

Zobacz również: Strach przed deszczem, nastolatkami, odbiciem w lustrze. 10 najdziwniejszych fobii świata

Polecane wideo

Najstraszniejsze filmiki na YouTube. Wyłączysz po kilku sekundach
Najstraszniejsze filmiki na YouTube. Wyłączysz po kilku sekundach - zdjęcie 1
Komentarze (1)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 19.07.2021 09:02
Obrzydlistwo, nie wybrałabym nic dla siebie z tego menu. Wolę zamawiać jedzenie przez roomservice i to takie, które z chęcią zjem a nie z przymusu... Poza tym na to jedzenie to nawet patrzeć się nie chce.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie