„Jestem legalnym Polakiem i nie będę nosił kagańca”. Najgorsze historie o napotkanych antymaseczkowcach

Jakich argumentów używają koronasceptycy, żeby nie nosić maseczek?
„Jestem legalnym Polakiem i nie będę nosił kagańca”. Najgorsze historie o napotkanych antymaseczkowcach
Fot. iStock
09.10.2020

Gdy wraz z wybuchem pandemii koronawirusa WHO, czyli Światowa Organizacja Zdrowia zaczęła zalecać noszenie maseczek w przestrzeni publicznej początkowo myśleliśmy, że sytuacja szybko się unormuje, a my niebawem się z nimi pożegnamy. Okazało się jednak zupełnie inaczej. Co więcej, wygląda na to, że maseczki będą towarzyszyć nam jeszcze przez długi czas.  

Zobacz również: Jestem kasjerką i codziennie walczę z klientami, którzy nie noszą maseczek

Sytuacja epidemiologiczna w Polsce pogarsza się z dnia na dzień. Na chwilę obecną rekord zakażeń wirusem COVID-19 wynosi ponad 3 tys., rośnie też dobowa liczba zgonów oraz zajętych łóżek na szpitalnych oddziałach intensywnej opieki medycznej, a także zajętych respiratorów. W związku z tym władze informują o zwiększeniu obostrzeń. Ze wstępnych zapowiedzi wynika, że już niebawem w miejscowościach znajdujących się w żółtej i czerwonej strefie noszenie maseczek będzie obowiązkowe nie tylko w pomieszczeniach zamkniętych, ale także w przestrzeni otwartej. 

Czy Polacy zaczną stosować się do tych wytycznych? Mogłoby się wydawać, że w obliczu eskalacji pandemii będziemy słuchać apelów władz oraz dbać o bezpieczeństwo swoje i innych. Niestety historie, które przeczytacie poniżej to dobitny dowód na to, że ogromna liczba Polaków zalicza się do grona tzw. antymaseczkowców i koronasceptyków oraz uważa, że obowiązek zakrywania nosa i ust “narusza ich konstytucyjne prawa”. Oto opowieści o osobach, które wciąż nie wierzą w koronawirusa i nie zamierzają dostosowywać się do panujących przepisów. 

"Nie noszę maseczki". Antymaseczkowcy w komunikacji miejskiej

Fot. iStock

 „Nie noszę maseczki”. Antymaseczkowcy w komunikacji miejskiej i w sklepach

 „Już wyskakuję przez okno”

"Miesiąc temu jechałem autobusem do centrum miasta. Miało to miejsce w godzinach popołudniowych, kiedy wielu uczniów wracało do domu ze szkoły. Na potrójnym rzędzie siedzeń skierowanych bokiem do kierunku jazdy usiadły trzy nastolatki, na oko w wieku około 16-17 lat. Zachowywały się dosyć głośno, jak to nastolatki, a tylko jedna z nich miała maseczkę. Uwagę zwracała na siebie zwłaszcza jedna z nich, dziewczyna o bardzo odważnym, by nie powiedzieć przerysowanym makijażu. Miała niebotycznie długie i gęste, sztuczne rzęsy, mocny make-up, a całości dopełniały równie sztuczne i długie paznokcie.  

Dziewczyny większość czasu rozmawiały głośno na temat znajomych ze szkoły. W pewnym momencie do autobusu wsiadł mężczyzna w średnim wieku, który usiadł na “trójce” naprzeciwko nich. Twarz miał zasłoniętą przyłbicą. Po chwili nachylił się w stronę nastolatek i spytał, dlaczego nie mają na twarzach maseczek. W polemikę z nim wdała się głównie wymalowana nastolatka, która beztrosko odpowiedziała: “Bo nie”, co przypieczętowała wzruszeniem ramion. Mężczyzna nie dawał za wygraną i spokojnym tonem wyjaśniał, że w komunikacji publicznej dziewczyny powinny zasłaniać nos i usta. Wspomniana nastolatka była coraz bardziej poirytowana jego słowami. Przewracała oczami i każde jego słowo kwitowała mówiąc: “Dobrze, dobrze, aha”, itp. Potem spytała mężczyznę dlaczego nie zwraca uwagi innym osobom w autobusie, a gdy jej rozmówca stwierdził, że w przypadku braku maseczki powinna wysiąść z pojazdu ironicznym tonem powiedziała, że “już wyskakuje przez okno”

Ale największy popis nastolatka i jej koleżanki dały, kiedy mężczyzna wysiadł z autobusu. Zaczęła się feeria bluzgów pod jego adresem, i to w dodatku na cały pojazd. Dziewczyny były ewidentnie oburzone tym, że ktoś ośmielił się zwrócić im uwagę, chociaż mężczyzna zachował się przy tym bardzo kulturalnie i jego zachowania nie można było określić jako atak. To nastolatkom zdecydowanie zabrakło kultury, ale niestety nie arogancji i braku szacunku". 

Przemek, 25 lat 

 „Jestem legalnym Polakiem”

"Parę dni temu wracałam do domu tramwajem z koleżanką. Byłyśmy zajęte rozmową gdy nagle naszą uwagę zwróciła starsza pani, która wdała się w dyskusję z młodym mężczyzną (około 30 lat), który siedział tyłem do mojej koleżanki (zajmowała jedno z pojedynczych miejsc, a siedziałam na jej wysokości po drugiej stronie tramwaju). Z tego co się zorientowałyśmy kobieta wsiadła do pojazdu i chciała zająć miejsce naprzeciwko wspomnianego mężczyzny, ale wtedy zauważyła, że nie zasłania on twarzy maseczką. Z powrotem się podniosła, odeszła parę kroków i spytała mężczyznę, dlaczego nie nosi maseczki. Ten odpowiedział, że go na nią nie stać, co razem z koleżanką uznałyśmy za jawną próbę zbycia tematu. Ale starsza pani nie dawała za wygraną. Kontynuowała, mówiąc, że w takim razie mężczyzna powinien wyjść z tramwaju, jeździć samochodem albo chodzić na piechotę. Widać było, że 30-latkowi nie spodobało się to wywołanie do tablicy. Zaczął krzyczeć, że jest “legalnym Polakiem, a nie korporacyjnym”, oraz że “nie będzie się zasłaniać kagańcem przed zmyślonym wirusem”. Kobieta skwitowała, że przez takie osoby jak on pandemia prędko się nie skończy, po czym poddała się i odeszła zająć miejsce na końcu tramwaju. Jestem ciekawa, czy “legalny Polak” będzie używał takich samych argumentów w dyskusji z patrolami policji". 

Agata, 29 lat 

 „Ja tylko na chwilę”

"Ostatnio byłam świadkiem sytuacji kiedy do sklepu wszedł mężczyzna w wieku około 60 lat i nie miał na sobie maseczki. Ekspedientka zwróciła mu uwagę. Klient nie chciał założyć maseczki argumentując, że wszedł tylko na chwilę. Odwróciłam się do niego i powiedziałam: “Proszę pana, niech pan założy maseczkę. Pani ekspedientka jest bardziej narażona niż ja czy pan, ponieważ cały dzień obsługuje różnych klientów”. Mężczyzna odparł: “Założę, ale jak mi pani pomoże”. Czego się nie robi dla innych - założyłam panu maseczkę. Podziękował ze śmiejącymi się oczami i powiedział, że już jej nie ściągnie.

Kończąc zakupy zobaczyłam wchodzącego kibica jednej z drużyn piłkarskich. Też nie miał maseczki. Tym razem sama zadałam mu pytanie: "Dlaczego nie nosi pan maseczki?”. Nie odpowiedział, więc stwierdziłam: “Nie wiem, czy drużyna byłaby z pana zachowania zadowolona. Ma pan maseczkę?”. Mężczyzna odburknął, że nie ma. Zdjęłam wiec swoją maseczkę, uśmiechnęłam się i powiedziałam: “Teraz już pan ma”, po czym założyłam mu maseczkę na twarz. Klient wybiegł za mną ze sklepu i stwierdził, że może mnie odprowadzić do domu".

Natalia, 32 lata

 „I tak nie zostało pani dużo czasu”  

"Nie byłam świadkiem tej historii, ale usłyszałam ją od mojej mamy, która widziała wszystko na własne oczy. Wybrała się do sklepu spożywczego po parę niezbędnych rzeczy. Ustawiła się w kolejce do kasy, a za nią stanął młody mężczyzna, miał pewnie 20-parę lat. Nie nosił maseczki ani w żaden sposób nie zasłaniał nosa i ust. Za nim stanęła starsza pani. Widząc u mężczyzny brak maseczki zwróciła mu uwagę na ten fakt. Powiedziała, żeby zakrył twarz, ponieważ boi się, że może się od niego czymś zarazić. Na te słowa mężczyzna spojrzał na nią od stóp do głów i skwitował: “Pani i tak już dużo czasu nie zostało”. Wszyscy ludzie, którzy to usłyszeli, byli po prostu w szoku. Moja mama powiedziała, że sama chciała jakoś zareagować na ten obrzydliwy tekst, ale po prostu nie była w stanie.  

I to właśnie wydaje mi się w tym wszystkim najsmutniejsze. Tak wielu z nas jest świadkami podobnych sytuacji w komunikacji miejskiej, w sklepach, gdziekolwiek, ale żadne z nas nie reaguje w żaden sposób. Dlaczego? Zapewne z niechęci do wplątania się w jałową dyskusję, ale też z obawy, że sami zostaniemy zbluzgani albo jeszcze gorzej. Mam jednak nadzieję, że ludzie naprawdę wkrótce się opamiętają, zarówno jeśli chodzi o stosowanie środków bezpieczeństwa jak i okazywanie innym szacunku". 

Sylwia, 28 lat

Co sądzicie o tych zdarzeniach? Byliście świadkami podobnych sytuacji? 

Zobacz również: Za brak maseczek spotkała ich makabryczna kara. Teraz kopią groby dla ofiar koronawirusa

Polecane wideo

Francuski przystojniak z Netflixa, dla którego dziewczyny tracą głowę. Kim jest Lucas Bravo?
Francuski przystojniak z Netflixa, dla którego dziewczyny tracą głowę. Kim jest Lucas Bravo? - zdjęcie 1
Komentarze (182)
Ocena: 4.89 / 5
gość (Ocena: 5) 13.10.2020 02:42
Po co szczekać? Ludzie podzielili się po pół. Ja nie zaatakuje kogoś kto nosi szmatę na ulicy i tego samego sobie nie życzę. Najważniejsze to trzymać dystans i myć ręce, a to z tym Polacy mają największy problem.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 12.10.2020 21:51
Antycovidovcy, albo raczej proepidemicy, tak pierdolą o manipulacji i włączeniu myślenia, a nie zauważają jak sami zostali zmanipulowani. Wielka szkoda, że wraz z rozwojem nowych technologii i zwiększeniem dostępu do wiedzy, zwiększył się również dostęp do tych wszystkich bredni. Ale niestety ten kij ma dwa końce.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 11.10.2020 18:49
Ja mam propozycję dla antymaseczkowców - jak chcecie, to nie noście - mi to lotto. Jak dostaniecie mandat to idźcie do sądu się odwołać. Skoro noszenie maseczek jest wg Was niezgodne z konstytucją to wygracie rozprawę w ciągu 10 min.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 11.10.2020 17:58
A może tak każdy pilnowałby własnego nosa a nie interesował się innymi!!!
odpowiedz
xxxx (Ocena: 5) 11.10.2020 13:53
Jak to jest, że o maseczkach i o słuszności ich noszenia (w tym przypadku nie noszenia) wypowiadają się ludzie, którzy nie mają żadnej wiedzy, doświadczenia ani nawet styczności z medycyną? Jak w ogóle argumentowane jest obalanie czegoś co jasno wynika z badań i co jest faktem, a nie rzeczą otwartą do interpretacji? Serio ludzie, ja nie znam się na programowaniu i się nie udzielam w tym temacie. Jestem w stanie przyznać, że w tym aspekcie wiedzy nie posiadam. A wy robicie z siebie idiotów, nie mając podstawowej wiedzy medycznej i udzielacie się w czymś co jest jedną w najstarszych nauk na świecie, nie mając o tym najmniejszego pojęcia. Chyba poważnie, krowy które głośno ryczą, mało mleka dają. Bo antycovidowcy głośno krzyczą, ale jest to w sumie czysty bełkot, niezwiązany z jakąkolwiek dziedziną nauki. A już na pewno nie ma to nic wspólnego z medycyną :D
zobacz odpowiedzi (9)

Polecane dla Ciebie