Kupiła jeansy w trzech rozmiarach. Przymiarka pokazała dziwną zależność

To jakieś szaleństwo! - twierdzi blogerka.
Kupiła jeansy w trzech rozmiarach. Przymiarka pokazała dziwną zależność
źródło: Instagram (instagram.com/the_rebeccaedit)
15.08.2020

Lata mijają, a temat powraca niczym bumerang. Nie od dziś wiadomo, że rozmiarówka ubrań to loteria, na co najlepszym dowodem jest zawartość naszej garderoby. Wystarczy porównać ciuchy, które nosimy na co dzień. Pasują na to samo ciało, a jednak mają zupełnie różną numerację. To nie tylko utrudnia zakupy, ale może namieszać w głowie.

Zobacz również: Najbardziej rozchwytywana bluzka z H&M. Masz szczęście, jeśli zdążyłaś ją kupić

Przekonała się o tym ostatnio brytyjska blogerka. Poszukując idealnych spodni Rebecca zamówiła trzy pary z popularnych sieciówek - Zara, ASOS i Topshop. Każdą oznaczoną innym numerem, ale sugerując się rozpiską dostępną na stronach internetowych.

Nie wszystko poszło jednak zgodnie z planem.

jeansyźródło: Instagram (instagram.com/the_rebeccaedit)

Jak dobrać jeansy?

Na zdjęciach widzicie jeansy w rozmiarach 36, 38 i 40. Białe to 36 - trochę opinające, ale do założenia. Czarne to 38 - idealnie dopasowane i bardzo wygodne. Granatowe są teoretycznie największe, bo oznaczone jako 40. Problem w tym, że nawet nie mogłam się w nie wcisnąć.

Dla mnie to jakieś szaleństwo. Gdybym nie lubiła własnego ciała, przez to poczułabym się pewnie brzydka, gruba i bezwartościowa. Dlatego błagam Was - niech rozmiar ciuchów nie definiuje tego, jak siebie postrzegacie.

Znaczysz więcej, niż literka lub numerek na metce

- czytamy na Instagramie.

Zobacz również: LIST: „Przykro mi, że ważąc 70 kg muszę nosić ciuchy XL. To bardzo niesprawiedliwe”

jeansyźródło: Instagram (instagram.com/the_rebeccaedit)

Rozmiarówka w sieciówkach

Rebecca nie jest w stanie zrozumieć, jakim cudem spodnie w rozmiarze 40 mogą być o wiele mniejsze, niż 36 innej marki. To najlepiej pokazuje skalę problemu. Nie istnieje coś takiego jak uniwersalna numeracja, dlatego każda sieć odzieżowa oznacza ubrania po swojemu. Efekt? Widzimy na zdjęciach.

Dla jednych to problematyczne, dla innych zabawne, ale są też osoby, które z powodu metki wpadają w jeszcze większe kompleksy. Gdyby blogerka przymierzyła wyłącznie największą parę, szybko doszłaby do wniosku, że strasznie przytyła.

To jednak kompletna bzdura.

jeansyźródło: Instagram (instagram.com/the_rebeccaedit)

Zobacz również: Dzięki temu genialnemu trikowi kupisz idealnie dopasowane jeansy bez mierzenia

Polecane wideo

Liczy się styl, a nie rozmiar. Przyjaciółki o skrajnie różnych sylwetkach pozują w takich samych stylizacjach
Liczy się styl, a nie rozmiar. Przyjaciółki o skrajnie różnych sylwetkach pozują w takich samych stylizacjach - zdjęcie 1
Komentarze (5)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 15.08.2020 15:01
Będąc w ciąży a potem na urlopie macierzyńskim zaczęłam kupować ubrania przez internet. Dobrać bluzkę lub sukienkę to loteria. Czasem L było małe, czasem było za duże mimo że nic nie pisało że to fason oversize. Staram się trzymać tych samych marek aby mieć pewność że nie będę musiała zwracać ubrań ale nawet w obrębie jednej firmy zdarzają się błędy. Z jednej firmy zamówiłam dwie pary spodni rozmiar 40 i obie okazały się za małe. Spodobały mi się inne w tym samym sklepie i gdy zamówiłam rozmiar 42 to obie pary musiałam zwrócić bo były dużo za duże. Zwariować można.
odpowiedz
Trzydziestoletni singiel (Ocena: 5) 15.08.2020 12:26
Jeansy to nic. Nawet dobrać buty jest trudno. Mam trzewiki, adidasy, sandały i pantofle w rozmiarach od 41 do 44 i 41 jest najluźniejszy z nich...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.08.2020 09:39
Ja też mam w szafie ubrania od 36 do 40. Rozmiarówka to kompletnie szalona sprawa. Zwłaszcza spodni i dżinsów. To loteria, nawet w przypadku jednego sklepu. Ileż razy tak było,że zamawiałam spodnie ( z reguły 38) i raz leżały idealnie,a raz były za duże lub za małe. W hm pomagają czasem komentarze przy danej rzeczy, tam kobiety piszą,czy np spodnie wychodzą mniejsze czy większe... Ehh.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.08.2020 08:23
Ja przy spodniach to mam najczesciej tak ze nogi pasuja a w biordrach sa za luzne, albo 36 za duze a 34 juz za male 🤷‍♀️
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.08.2020 08:18
Żadne odkrycie, że sklepowe rozmiarówki żyją własnym życiem. Trzeba więc patrzeć nie na litery czy numery, a na obwody i nie robić dramatu. Polecam wszystkim jako osoba z wyjątkowo niską samooceną, heh.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie