Pomaga ludziom przejść na drugą stronę. Kim jest doula umierania?

Jak to jest towarzyszyć komuś podczas śmierci?
Pomaga ludziom przejść na drugą stronę. Kim jest doula umierania?
Fot. Unsplash
15.06.2020

Na pewno zdarzyło wam się słyszeć określenie “doula”. To kobieta zapewniająca niemedyczne, fizyczne, emocjonalne i informacyjne wsparcie dla matki i rodziny na czas ciąży, porodu i po porodzie. Działalność douli w Polsce to stosunkowo świeża sprawa – pierwsze takie specjalistki zaczęły wspierać kobiety w 2003 roku, a dopiero w 2015 roku doula została wpisana na listę zawodów w naszym kraju. 

Zobacz również: Żyjesz tylko raz. Na czym polega ruch death positive?

A czy kiedykolwiek zetknęliście się z określeniem “doula umierania”? Mogłoby się wydawać, że to całkowite zaprzeczenie działalności douli, która uczestniczy podczas przyjścia na świat nowego życia. Doula umierania, zwana też doulą śmierci albo akuszerką śmierci towarzyszy osobom, które odchodzą z tego świata w ich ostatniej drodze, podczas przechodzenia na drugą stronę. Jak wygląda taka praca? Opowiada o tym Lizzie Neville, profesjonalna doula umierania, która udzieliła wywiadu portalowi theindependent.co.uk. 

Kim jest doula śmierci?

Fot. Unsplash.com

Kim jest doula śmierci?

44-letnia Lizzie Neville jest doulą śmierci związaną z organizacją Living Well Dying WellWcześniej towarzyszyła osobom umierającym głównie w hospicjach i szpitalach.  

Tak naprawdę to, co robimy, to bycie w pełni obecnym z osobami, które odchodzą. Nasz czas jest poświęcony tylko im i nikomu innemu. Oferujemy im współczującą obecność. Nie ma żadnych okienek do odhaczenia, formularzy do wypełnienia, jesteśmy tylko dla nich 

- wyjaśnia Lizzie w rozmowie z mediami. Dodaje, że można zatrudnić ją nawet w momencie, kiedy dana osoba dowiaduje się o swojej śmiertelnej chorobie, ale może też być poproszona o obecność podczas ostatnich tygodni czy dni życia. 

Lizzie opowiada, że często zachęca swoich klientów do zrobienia przed śmiercią rzeczy, jakich nigdy wcześniej nie próbowali, albo do nawiązania więzi ze starymi przyjaciółmi czy odwiedzenia dawnych miejsc, które wiążą się dla nich z miłymi wspomnieniami. 

Staramy się zachęcać ludzi do pełnego życia, aż do śmierci. Dziś śmierć jest ukryta, stała się częścią medycznego procederu. Nasza metoda pozwala ludziom znów przejąć nad nią kontrolę.  

Doula umierania pomaga też rodzinie i bliskim swoich klientów przygotować się na ich odejście. Często musi przeprowadzać z nimi trudne rozmowy, np. na temat tego, co jej podopieczny chciałby robić, w co się ubierać albo czego słuchać w swoich ostatnich dniach, albo na jaką medyczną interwencję wyraża zgodę, a na jaką nie. Ale obowiązki douli śmierci bywają też bardziej przyziemne - może to być również zmywanie naczyń, wyprowadzanie psa albo towarzyszenie podopiecznym w wizytach lekarskich. 

Innym razem to może być po prostu siedzenie z klientem w ciszy. Siedzisz obok niego, może trzymasz go za rękę. Jesteś w pełni obecna. 

Kim jest doula śmierci?

Fot. Unsplash.com

Lizzie opowiada, że towarzyszyła podczas śmierci osobom w bardzo różnym wieku, niekoniecznie podeszłym. Jej najmłodszy podopieczny miał zaledwie 40 lat. Jak doula umierania radzi sobie z emocjami podczas swojej pracy? 

Nie okazuje się emocji w obecności klienta. Rolą douli jest pozostanie spokojną. Jesteśmy jedyną stałą podczas jego podróży. Po wszystkim, w prywatnym życiu, czasami jest to bardzo trudne. Czasami, gdy jest wyjątkowo ciężko, wracasz do domu i musisz to z siebie wyrzucić. Tak, my też płaczemy. Czasem idę do ogródka i kopię w ziemi, sadzę kwiaty i warzywa. Trzeba sobie z tym poradzić.   

Lizzie już niejednokrotnie była obecna podczas czyjejś śmierci - w tym samym pokoju albo w domu. Wyjaśnia, że niektórzy klienci po prostu potrzebują pewności, że będzie z nimi ktoś, kto wie, co się wydarzy. Gdy podopieczny przechodzi na drugą stronę, doula umierania może jeszcze towarzyszyć rodzinie zmarłego i wspierać ją - wszystko w zależności od ich potrzeb.  

Czasami bliscy nie chcą, żebym została, ponieważ utożsamiają doulę ze śmiercią swojej ukochanej osoby. Inni z kolei proszą, żeby zostać z nimi trochę dłużej. Dostosowujemy się do wszelkich próśb rodziny. Tutaj nie chodzi o nas. 

Lizzie opowiada też, że dzięki swojej pracy o wiele bardziej akceptuje śmierć i jest z nią pogodzona w większym stopniu niż zwykli ludzie. 

Śmierć jest częścią życia. Wszyscy umrzemy, ale myślę, że miło jest mieć nieco więcej kontroli na temat tego, gdzie jesteśmy i kto nam towarzyszy podczas umierania. To praca, którą naprawdę kocham. Jestem dumna i zaszczycona, że się tym zajmuję. 

Zobacz również: Wysłała SMS-a na numer swojego zmarłego ojca. Nagle dostała odpowiedź

Polecane wideo

Liczy się styl, a nie rozmiar. Przyjaciółki o skrajnie różnych sylwetkach pozują w takich samych stylizacjach
Liczy się styl, a nie rozmiar. Przyjaciółki o skrajnie różnych sylwetkach pozują w takich samych stylizacjach - zdjęcie 1

Komentarze

Ocena: 5 / 5

Polecane dla Ciebie