Japończycy walczą z tabuizacją okresu za pomocą mangi. Poznajcie Little Miss Period

Film o przygodach miesiączki bije rekordy popularności!
Japończycy walczą z tabuizacją okresu za pomocą mangi. Poznajcie Little Miss Period
Fot. YouTube.com/gomorrahizer
22.12.2019

Różowa maskotka o bliżej niesprecyzowanym kształcie, z czerwonymi legginsami i wielkimi, czerwonymi ustami odwiedza różne kobiety i wymierza im bolesne ciosy, ale także wspiera je, gdy doświadczają osobistych problemów albo zmagają się z trudnymi emocjami. Brzmi dziwacznie? Kobiety w całej Japonii oszalały na jej punkcie. Mowa o Little Miss Period, bohaterce nowego filmu, którego celem jest walka z tabuizacją i stygmatyzacją okresu. 

Zobacz również: Co by było, gdyby mężczyźni też mieli okres? Może wreszcie byłoby... normalnie

Little Miss Period, której imię w języku japońskim brzmi Seiri-chan (w swobodnym tłumaczeniu: “mała panna okres”) została powołana do życia przez Ken Koyamę i na początku była bohaterką mangi, czyli japońskich komiksów. W 2019 roku została bohaterką filmu pod tym samym tytule, który bije dziś rekordy popularności w Kraju Kwitnącej Wiśni, a wkrótce ma być dystrybuowany także poza jego granice.  

Różowa maskotka to antropomorfizacja menstruacji. Little Miss Period odwiedza różne kobiety, wymierzając im tzw. period punch, który symbolizuje bolesne skurcze związane z okresem. Ale nie oszczędza także mężczyzn. Jedna z bohaterek filmu, Aoko, pracuje w wydawnictwie, a jej szef nie wykazuje żadnej wyrozumiałości i empatii w związku z tym, czego kobieta doświadcza co miesiąc. “Gdyby tylko mężczyźni też mieli okres, chociażby raz w roku...” - życzy sobie Aoko. Z pomocą przychodzi Little Miss Period, która wymierza bolesne ciosy mężom, partnerom i innym przedstawicielom płci męskiej, którym brakuje nie tylko empatii, ale także wyczucia 

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Naho Nonoyama (@nahonono) on

Seria o przygodach Seiri-chan odbiła się szerokim echem w całej Japonii, otrzymała też nagrodę Tezuka Osamu Cultural Prize. Najnowszy film z menstruacją w roli głównej także zbiera bardzo pozytywne recenzje. Wszystko to w kraju, w którym okres jest wciąż postrzegany jako coś nieczystego, a mówienie o nim – jako krępujące.  

Do tej pory menstruacja była czymś, co należało ukrywać, a wiele osób nie ma na jej temat właściwego pojęcia. Nie mogę powiedzieć, że chwalę tę mangę w 100 proc., ale dobrze by było, gdyby okazała się ona krokiem w stronę większej otwartości i edukacji 

- tak "Little Miss Period" skomentowała Kazue Muta, profesorka socjologii na uczelni Osaka University.

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Shoujo Lovers (@shoujolovers) on

Najnowszy film o przygodach Seiri-chan jest chwalony także za szczere ukazanie frustracji, jaką w kontekście okresu i jego społecznego postrzegania odczuwa wiele Japonek. Warto dodać, że mimo iż kobiety w Japonii od 1947 roku mogą wziąć urlop ze względu na okres, wciąż niewiele z nich decyduje się korzystać z tego prawa. Zgodnie z wierzeniami tradycyjnej religii Shinto krew menstruacyjna jest “nieczysta”, a podczas okresu kobiety nie mogą m.in. odwiedzać obiektów znajdujących się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. 

Obejrzelibyście film o przygodach Little Miss Period? Uważacie, że to dobry pomysł na walkę z tabuizacją okresu? 

Zobacz również: Miejsce pracy strefą „bez okresu”. Ponad 1/3 mężczyzn brzydzi się tematu menstruacji

Polecane wideo

Miesiączka bez cenzury. Krwawymi zdjęciami promują free bleeding
Miesiączka bez cenzury. Krwawymi zdjęciami promują free bleeding - zdjęcie 1
Komentarze
Ocena: 5 / 5

Polecane dla Ciebie