EXCLUSIVE: Opowiem wam, jak naprawdę traktowani są Polacy za granicą

Czy dla obywateli bogatych krajów jesteśmy ludźmi gorszej kategorii?
EXCLUSIVE: Opowiem wam, jak naprawdę traktowani są Polacy za granicą
Fot. Unsplash
05.01.2019

Szacuje się, że nawet 20 milionów Polaków żyje poza granicami ojczyzny. Co trzeci z nich urodził się w kraju nad Wisłą, a pozostali mają przynajmniej polskie pochodzenie. Najwięcej naszych rodaków mieszka w Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Brazylii, Francji, Kanadzie i Wielkiej Brytanii, ale przedstawicieli Polonii można spotkać w niemal każdym państwie na świecie.

Zobacz również: Tak widzą nas obcokrajowcy. 13 cech, z którymi kojarzą im się Polki

Ci, którzy wyemigrowali w ostatnich latach, wciąż biorą pod uwagę powrót. Emigranci z dłuższym stażem w większości przypadków nigdy się na to nie zdecydują. Czy to oznacza, że w nowych ojczyznach czują się jak u siebie i nie mogą na nic narzekać? Z tym różnie bywa. Niektórzy głośno przyznają, że wciąż traktowani są jak nieproszeni goście - osoby gorszej kategorii.

W jaki sposób się to objawia i czy Polacy rzeczywiście postrzegani są przez obcokrajowców gorzej? To zdradzą nasze rozmówczynie, które przekonują się o tym każdego dnia na obczyźnie.

Mieszkam, żyję, pracuję i założyłam rodzinę w Wielkiej Brytanii. Wyemigrowałam, wtedy jeszcze z chłopakiem, 7 lat temu. Na początku byliśmy traktowani jako ciekawostka. Wszyscy mylili nas z Rosjanami. Później chyba nastąpił przesyt i Polaków było tam naprawdę sporo. Wielu niewykształconych, bez znajomości języka, którzy chcieli tylko zarobić. Ten stereotyp ciągnie się za nami do dzisiaj. To my jesteśmy od czarnej roboty za niższą stawkę. Ale poza rynkiem pracy sytuacja wygląda już zupełnie inaczej. Ten niemal milion ludzi zdążył się już zaklimatyzować. Mamy brytyjskich przyjaciół i staliśmy się integralną częścią tego kraju

- przekonuje Dominika.

Prawie 2 lata temu spakowałam wszystko i postanowiłam szukać szczęścia w Norwegii. Miałam tam już koleżankę, która mnie namówiła i pomogła stawiać pierwsze kroki. Przeprowadzając się do tak bogatego kraju Polak może i zazwyczaj ma ogromne kompleksy. To zupełnie inna kultura, a przede wszystkim standard życia. Obywatele już się dorobili, więc szukają tych, którzy wykonają za nich najmniej satysfakcjonującą pracę. Płacą dobrze, ale wciąż kojarzymy im się z budownictwem, sprzątaniem, pracą w fabryce. Według mnie nie postrzegają nas jako równych sobie. Traktują z dystansem, tak jak Polak biedniejszego imigranta ze Wschodu

- zdradza Monika.

Zobacz również: To dlatego obcokrajowcy żenią się z Polkami. Wyznali szokującą prawdę

Chyba nie ma lepszego kraju, do którego można wyemigrować i czuć się jak u siebie. Moim nowym miejscem na Ziemi są Włochy, z którymi związałam swoją przyszłość już prawie 10 lat temu. Wyjechałam na chwilę w czasie studiów, wracałam coraz częściej, aż wreszcie zostałam. Oczywiście różnie bywa, ale w życiu nie powiem na nich złego słowa. Włosi są tacy, jakich widzimy ich w telewizji. Ekspresyjni, otwarci, pomocni. Większość z nich nie ocenia, skąd jesteś i co robisz. Jeśli dostosowujesz się do obowiązujących zasad i podchodzisz do życia z uśmiechem, to przyjmą cię jak swojego. Tylko pod warunkiem, że nauczysz się języka. W przeciwnym razie pozostaniesz obcy i w pewnym sensie gorszy

- tłumaczy Patrycja.

Dla mnie emigracja to bardzo świeża sprawa, bo we Francji jestem dopiero rok. Zdaję sobie sprawę, że to nieco inna sytuacja, niż podróż za chlebem. Jechałam tam na zaproszenie, wiedząc, co będę robiła i gdzie mieszkała. Pracuję na jednym z paryskich uniwersytetów. Trudno mi się wypowiadać, jak Francuzi traktują Polaków, bo zdaję sobie sprawę, że nie jestem taka sama, jak większość. Mam wysokie wykształcenie, znam świetnie język, wykonuję szanowany zawód. Nie chwalę się - po prostu zwracam uwagę, że inaczej będzie traktowany robotnik. Ale mimo wszystko uważam, że nasi rodacy nie mają tam źle. Polak to dla nich Europejczyk, a nie uciekinier z dzikiego Wschodu. Jeśli zachowujesz się w porządku, to możesz liczyć na to samo

- ujawnia Ewelina.

Trochę mnie nosi po świecie. Byłam już w Niemczech, Irlandii, Belgii, a planem jest Szwecja. Może trochę przesadzam, ale prawda jest taka, że zawsze i wszędzie będę w pewnym sensie obca. Przynależność narodowa to istotna kwestia. Wychowanie i język ojczysty określają to, kim jesteś. Możesz wtopić się w dane społeczeństwo, a i tak zostaniesz Polakiem na emigracji. Kimś z innego świata. Spotkałam się z zarówno wspaniałym, jak i strasznym traktowaniem. Ogólnie jednak postrzegani jesteśmy jako biedniejsi, gorzej wykształceni i bardzo wierzący W raczej negatywnym znaczeniu, czyli ślepo podążający za nakazami i zakazami religijnych przywódców. Taki trochę ciemnogród, ale który da się czasami polubić

- to opinia Beaty.

Na co dzień żyję w jednym z najbardziej otwartych i tolerancyjnych krajów na świecie, czyli Kanadzie. Polak nie jest tam żadną atrakcją, bo osób pochodzących z naszej ojczyzny może być nawet ponad milion. Oczywiście i tam jest coś takiego jak duma narodowa. Ale to nie oznacza nacjonalizmu. Jeśli wiążesz swoje życie z tym miejscem, uczciwie pracujesz i bliskie są ci podobne zasady - przyjmą cię jak swojego. Nigdy nie spotkałam się z dyskryminacją ze względu na obce pochodzenie. Tam panuje powszechne przekonanie, że takie mieszanie się narodowości wzbogaca kraj

- mówi Aleksandra.

Dzielę życie między Polskę i Czechy, więc nie jestem 100-procentową emigrantką. Ale znam tamtejsze realia i wiem, co w trawie piszczy. Mimo, że to kraj znacznie mniejszy, to jednak nie jesteśmy tam postrzegani jako wielcy i ważni sąsiedzi. Terytorialnie blisko, ale mentalnie wyjątkowo daleko. W życiu codziennym i zawodowym Polaków, a jest ich tam 40 albo nawet 100 tysięcy, traktuje się po prostu normalnie. Bez żadnych uprzedzeń. Wiadomo jednak, że statystycznemu, oświeconemu Czechowi kojarzymy się katolickim ciemnogrodem. Bardziej się z tego śmieją, niż wytykają. Ja nie mam na co narzekać. W tych sprawach też świetnie się dogadujemy

- relacjonuje Marta.

Zobacz również: Obcokrajowcy naśmiewają się ze stylu Polek. Wymienili ciuchy, po których zawsze nas rozpoznają

Kiedyś było lepiej: 12 rzeczy z lat 90., za którymi tęsknimy najbardziej
Kiedyś było lepiej: 12 rzeczy z lat 90., za którymi tęsknimy najbardziej - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (25)

Ocena: 4.84 / 5
gość (Ocena: 5) 06.01.2019 11:37
mieszkam na emigracji odkąd skończyłam 14 lat. wpierw włochy, gdzie ukończyłam liceum a teraz studiuję w dani. ogólnie to nigdy nie czułam specjalnej przynależności narodowej do polski, zawsze byłam na marginesie bo "inna" więc opuszczałam bez żalu. przez jakiś czas jeszcze polska była dalej moim głównym tematem ale po latach to się bardzo zmieniło. w tym momencie jak ktoś się pyta skąd jestem to raczej powiem, że włochy niż polska. potrafię ugotować makaron na 1000 różnych spodobów ale nie wiem jak przy gotuje ziemniaki. orientuję się w politice polskiej wystarczająco, żeby bylo mi wstyd. wracam do polski tylko do dentysty bo tanio. i jasne, uwielbiam polską kuchnię ale nic więcej
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 06.01.2019 00:44
To zalezy gdzie sie trafi. Moj brat pracuje w niemczech i jest bardzo zadowolony. Szanuje innych, uczy sie niemieckiego i on rowniez jest szanowany. Jak dbasz o innych, tak oni dbaja o ciebie.
odpowiedz
Grzegorz Brzeczeszczykiewicz, Enebyberg, SE (Ocena: 5) 05.01.2019 22:34
W Szwecji Polacy nie tak dawno byli narodem Macieja Zaremby, Doroty Bromberg i Jerzego Sarneckiego, a teraz opinia jest raczej negatywna, albo tania niewyksztalcona sila robocza na budowy i sprzatanie, albo pijane kibole o rasistowskich pogladach. Nieraz w polaczeniu. Niestety, zmienilismy sie z raczej docenianych imigrantów na jedna z mniej lubianych grup. Na szczescie to tez zalezy od osoby. Polski "kolega" ze szkoly pracuje we fabryce, poza tym tylko sie spotyka z Polakami i razem narzekaja na fejsie na Szwedów i jak ich traktuja jak smieci, jacy Szwedzi to wstretni rasisci itd, a ja nie mam problemów ze szwedzkimi kolegami ze studiów i pracy, tak samo fajni ludzie jak Chorwaci, Holendrzy, Wlosi i .. Polacy w tych samych srodowiskach.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.01.2019 12:28
Polacy podobnie traktuja Ukraińców. Ale nie ma nas co winić, bo długo byliśmy w zamknięcu i nie lubimy/nie ufamy obcym, na szczęscie to się zmienia
zobacz odpowiedzi (8)
gość (Ocena: 5) 05.01.2019 11:47
Wszystko zależy od pozycji społecznej. Robotnik nawet w rodzimym kraju może być źle traktowany
odpowiedz

Polecane dla Ciebie