Szczere wyznanie Mai: „Jestem biedna, ale nie chce mi się iść do pracy”

W życiu liczy się dla niej tylko przyjemność.
Szczere wyznanie Mai: „Jestem biedna, ale  nie chce mi się iść do pracy”
Fot. Unsplash
26.08.2018

Są ludzie wypowiadający opinię, że niektórzy Polacy mają mentalność rodem z PRL-u. Tolerują dziadowanie i nie myślą o tym, jak podreperować budżet. Na tych, którzy zarabiają lepiej, patrzą z niechęcią. Myślą o nich, że to typowi nowobagaccy. Nie starają się wziąć z nich przykładu, raczej wyśmiewają ich i życzą, aby przestało im się dobrze wieść. Obrazowo można ich porównać do Halinki i Ferdka Kiepskich. Temu ostatniemu do szczęścia potrzebny był tylko telewizor i puszka piwa.

Bieda powoduje zmiany w mózgu

Można byłoby pomyśleć, że podobna mentalność jest charakterystyczna wyłącznie dla pokolenia naszych rodziców. Niestety wiele wskazuje na przekazywanie jej z pokolenia na pokolenie. Dzieciom wychowanym przez rodziców, którzy woleli żyć od pierwszego do pierwszego trudno pozbyć się mechanizmu takiego myślenia. Wiele też zależy od innych środowisk, w których się obracają, charakteru oraz ambicji. Dlatego niektóre dzieci takich rodziców robią kariery, a inne idą ich śladem.

Maja ma 28 lat. Wychowała się w domu, w którym rodzice nie mieli żadnych ambicji. Nie ukończyli studiów i całe życie przepracowali w tych samych zakładach pracy. W jej domu nie było książek, a podróż za granicę wydawała się czystą abstrakcją. Chociaż wiele osób na miejscu kobiety byłoby rozczarowane, ona sama uważa taki styl życia za najlepszy. Maja, podobnie jak jej rodzice, nie ma żadnych ambicji. Jak sama mówi, woli dziadować niż pracować.

- Nie dla mnie korpo-życie, wysokie szpilki, garsonki i lunch na mieście. Wolę żyć skromniej. Mam święty spokój, a chyba właśnie o to chodzi, prawda? Ludzie z ambicjami są wypaleni zawodowo, nie ma w nich radości życia. Nie mają czasu, żeby obejrzeć „M jak Miłość”, „Poldark”, „Opowieści podręcznej” czy inne seriale dostępne w Internecie. Nie mają też czasu, aby codziennie spotkać się ze znajomymi, posiedzieć z nimi na ławce, przespacerować się. Wracają z pracy, jedzą coś szybko i zajmują się domowymi obowiązkami. Zimą jest już ciemno, kiedy wychodzą z biur. Co to za życie? W weekendy odsypiają. Raz czy dwa razy do roku uda im się wyjechać na zagraniczne wakacje. I chyba dla tych wakacji tak harują. Ja bym tak nie mogła.

Maja zarabia około 1 tys. zł na rękę. Nie pracuje na cały etat. Dzięki temu, że mieszka z rodzicami, udaje jej się utrzymać.

LIST: „Wstydzę się za córkę. Nie poszła na studia, nie znalazła pracy, nie ma chłopaka!”

- Nie ma nawet mowy o tym, abym miała wyprowadzić się na swoje. Zrobię to tylko wtedy, gdy znajdę sobie faceta. On musi zarabiać dużo więcej niż ja. Tylko wtedy związek wydaje się sensowny. Inaczej nie podołamy finansowo. Ja na pewno nie mam zamiaru starać się o lepszą pracę. To facet powinien głównie utrzymywać dom, a ja mogę się co najwyżej dołożyć. Reszta pieniędzy byłaby dla mnie. Kobieta musi mieć czas na to, aby się zrelaksować, spotkać z koleżankami, wypić kawę, obejrzeć serial i iść do fryzjera. Jeżeli jest zaganiana, automatycznie ogarnia ją frustracja. Staje się nieszczęśliwa i odreagowuje na wszystkich domownikach swoje humory. Ja uważam, że kluczem do szczęścia w życiu jest pełen luz, zadowalanie się tym, co jest i brak ambicji. Po co się przemęczać? Za 1 tys. zł żyje mi się bardzo dobrze. To prawda, że klepię biedę, ale na smaczne jedzenie starcza, bo mieszkam z rodzicami i składamy się. Kina, ciuchów z sieciówek i wakacji nie potrzebuję. Siedzenie w domu i oglądanie seriali też jest w porządku. Właściwie to nigdy nie byłam za granicą i naprawdę nie potrzebuję tego.

Kobieta opowiada szczegółowo, jak wygląda jej życie.

- Moje starsze rodzeństwo wyprowadziło się z domu. Obie siostry założyły rodziny. Ja mieszkam z rodzicami w trzypokojowym mieszkaniu. Nie uważam, aby było nam ciasno. W przyszłości mają mi zapisać to mieszkanie w zamian za to, że zaopiekuję się nimi na starość. Także nie muszę się martwić o przyszłość, nawet jeśli nie znajdę męża.

Pracuję od poniedziałku do piątku po 5-6 godzin. Wracam akurat na obiad. Moja mama jest na emeryturze, więc gotuje i sprząta. Po wspólnym posiłku mam czas dla siebie. Totalny luz. Nie muszę się niczym martwić. Koleżanki w tym samym wieku doszkalają się, podchodzą do różnych egzaminów i wykańczają się psychicznie. Wracają z pracy około 18.00, muszą ugotować obiad, coś tam posprzątać, a potem zasiadają do nauki! Nie mogę sobie tego wyobrazić. Niektóre z nich chodzą też na siłownię albo ćwiczą w domu. Co za okropna presja, aby być coraz lepszą wersją siebie! Ja nie lubię się przemęczać pod żadnym względem. Dobrze mi tak i nic nikomu do tego. Może mam niezbyt szczupłe biodra, cellulit i tłuszcz na brzuchu, ale nie zrezygnuję z dobrego jedzenia, aby dążyć do jakiegoś ideału. Za bardzo cenię sobie przyjemności w życiu.

Dla Mai życie powinno polegać tylko na przyjemnościach. Wszelki wysiłek najchętniej by zminimalizowała.

Praca na kasie to już nie powód do wstydu? Ujawniamy zarobki w Lidlu, Biedronce czy Tesco

- Zbyt duży wysiłek wykańcza człowieka fizycznie i psychicznie. Trzeba wrzucić na luz. Wysypiać się, jeść słodycze, wychodzić z ludźmi i cieszyć się życiem. Po co gromadzić pieniądze i walczyć o awans? Może i dziaduję, ale wolę dziadowanie niż pracowanie.

Polecane wideo

Zaglądamy do mieszkania 36-letniej psychofanki Barbie. Wygląda jak domek dla lalek!
Zaglądamy do mieszkania 36-letniej psychofanki Barbie. Wygląda jak domek dla lalek! - zdjęcie 1
Komentarze (38)
Ocena: 4.74 / 5
gość (Ocena: 5) 29.01.2020 12:35
Nastepna co szuka sponsors ....księżniczka ...
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 27.08.2018 01:32
A zastanawiasz się nad swoją przyszłą emeryturą. Co zrobisz jak twoi rodzice umrą. Uważasz że za tą głodową pensję 1000 zł utrzymasz sama mieszkanie i wyżywisz się. Brak ambicji u ciebie i Takie podejście do życia odczujesz wtedy gdy zostaniesz sama.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 26.08.2018 20:53
Zgadzam się z panią jak najbardziej mam 52lata cały czas gnałam dziś nic z tego tylko zmartwienia a na to i tych pieniędzy za mało.Nigdy nie zarobisz na całe życie!!!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.08.2018 20:00
Nie wierzę w ten list, ale się wypowiem. Jak taka osoba bez ambicji pozna kiedykolwiek bogatego faceta, który będzie chciał ją utrzymywać do końca życia to może być pewna, że będzie harować bardziej niż te karierowiczki. Bogaty, ambitny facet chce mieć kobietę na swoim poziomie, a jak taka nie jest, to jest przez niego wykorzystywana, bo coś za coś. Będzie mógł robić z taką wszystko i traktować ją jak najgorszą szmatę, bo przecież ona i tak nie odejdzie, bo zostanie wtedy bez pieniędzy. Niestety taka prawda.
zobacz odpowiedzi (1)
Stara baba (Ocena: 5) 26.08.2018 16:22
Nie wiem, czy dziewczyna bez ambicji i zainteresowań, w dodatku, jak sama siebie opusuje, nieatrakcyjna, tak łatwo znajdzie sobie dobrze zarabiającego partnera... :>
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie