Wyznanie dorosłego Brajana: „Lubię swoje imię. Rodzice mnie nie skrzywdzili”

Dorosły Brajan sprzeciwia się stygmatyzowaniu swojego imienia. „To z osobami, które je wyśmiewają, jest coś nie tak” – pisze.
Wyznanie dorosłego Brajana: „Lubię swoje imię. Rodzice mnie nie skrzywdzili”
Fot. Unsplash.com
02.08.2018

Brajan obok Dżesiki oraz Janusza i Grażyny należy do najbardziej wyśmiewanych imion w Polsce. Na jego dźwięk ludzie uśmiechają się albo kręcą z niedowierzaniem głową. Nie wiedzą, jak można dać tak dziecku na imię. Mimo wszystko znajduje się wiele chętnych. Nic nie robią sobie z prześmiewczej otoczki, memów ani ryzyka wyśmiewania potomka w szkole. Skoro rodzicom podoba się imię Brajan, dlaczego mieliby z niego zrezygnować?

Bohater dzisiejszej opowieści jest dzieckiem takich rodziców. Ma na imię Brajan. Kilka dni temu skończył 20 lat. Specjalnie dla naszej redakcji zdradził, dlaczego nie zmienił imienia po ukończeniu 18-go roku życia i jak wyglądało jego życie. Możecie być zaskoczone jego wypowiedzią. Brajan zapewnia, że imię go nie zrujnowało. Mężczyzna przekonuje też, że nie ma kompleksów z jego powodu, a doświadczenia szkolne nie odcisnęły mu piętna na psychice.

Publikujemy jego wyznanie.

- Lubię swoje imię. Naprawdę. To nie żart. Rodzice mnie nie skrzywdzili. Zrobiliby to, gdyby nadali mi imię Antoni albo Jan, jak na początku planowali. Teraz małych Antków i Jasiów jest zatrzęsienie, a Brajanków wcale nie tak dużo. Dzięki temu są wyjątkowi. Myślę, że za sprawą złej sławy tego imienia będzie ich jeszcze mniej. I bardzo dobrze. Nie znikniemy w tłumie wśród Franków, Stasiów, Szymonów i innych chłopaków o staroświeckich imionach.

Moi rodzice są bardzo otwarci na świat, znają języki obce, przez jakiś czas mieszkali w Stanach i zdecydowali, że jednak otrzymam światowe imię. Nigdy nie przejmowali się hejterami i tymi, którzy wyśmiewali imię Brajan. Mówili, że to wyśmiewanie się z kogoś jest powodem do wstydu, a nie imię. Do dnia dzisiejszego twierdzą, że ci szydzący muszą sami pochodzić z patologicznych środowisk albo w takich się obracać, skoro wyśmiewają innych ludzi. Zarówno mnie, jak i moim rodzicom jest bardzo żal takich ludzi. To typowi zakompleksieni Polacy, którzy z braku życiowych osiagnięć muszą się z kogoś pośmiać, żeby poczuć się lepiej. A co do małych dzieci, które się śmieją... Cóż, mam tylko jedno wytłumaczenie. Jacy rodzice, takie dzieci. Zachowanie dziecka wystawia im świadectwo z człowieczeństwa i wychowania.

Brajan opowiada o szkolnych czasach.

- Przez wszystkie szkolne lata, a nawet teraz na studiach, jestem jedyny o takim imieniu. Kiedy byłem mały, imię Brajan w ogóle było postrzegane jako ekstrawaganckie. Pamiętam, że dzieciaki się dziwiły. Zdarzali się tacy, którzy się śmiali, ale olewałem ich. Gdy zobaczyli, że nie reaguję na ich zachowanie, przestali to robić.

Owszem, miałem różne przezwiska, ale nadawano je prawie każdemu. Była dziewczyna o imieniu Justyna, na którą mówiono „Jucha”, „Aneta-Paleta”, „Rudy” i „Tyczka”. A ja... Na mnie mówiono „Hamerykanin” albo „Jajan”. Niektórzy posuwali się też do uszczypliwości. Na przykład pytali mnie, dlaczego nie mówię płynnie po angielsku albo kiedy wyjeżdżam „do Hameryki”. Ogólnie dzieciaki nie były okrutne. Prawie każdy musiał coś znosić, bo jednego dnia śmiali się z fryzury jakiejś dziewczyny, a za kilka dni znajdowali sobie nowy obiekt do żartów.

Nigdy nie czułem się bardziej napiętnowany niż inne dzieciaki. Zresztą w moich czasach zjawisko nękania w szkole nie występowało. Może to nie wina samego imienia, a raczej naszych czasów i bezstresowego wychowania, że pojawia się coraz więcej przypadków prześladowań w szkołach. Tak przynajmniej mi się wydaje.

Chłopak zdradza, że zawsze mógł liczyć na rodziców. Ma z nimi dobry kontakt, a domu, w którym się wychował, na pewno nie można określić mianem patologii.

- To wszystko stereotypy wyssane z palca. Rodziców mam wykształconych i zamożnych. Mamy ładny, zadbany dom. Niczego nam nie brakuje pod względem finansowym. Relacje rodzinne też są dobre. Mogę wymienić jeszcze kilka innych przykładów świadczących o tym, że imię nie świadczy o tym, z jakiego domu się pochodzi.

Moi rodzice mają wśród znajomych ludzi, którzy porobili doktoraty, a ich dzieci noszą zagraniczne imiona. Na przykład Christine czy Jasper. Z kolei nasi sąsiedzi żyją z socjalu, są niewykształceni, a ich dzieci nazywają się Jan i Maria. Tendencja chyba się odwraca. Teraz takie rodziny próbują dodać sobie prestiżu przez nadawanie dzieciom imion staroświeckich. Doskonale wiedzą, że z patologią kojarzy się Brajan i Dżesika, a ludzie z normalnych domów przeważnie wybierają starodawne imiona. Także nie powinno się oceniać ludzi po impieniu. Może być zupełnie na odwrót niż myślimy. Mądrzy ludzie doskonale to wiedzą.

Brajan zdradza, że jego rodzeństwo również ma nietypowe imiona.

- Moja młodsza siostra to Emily, a starszy brat nazywa się Alojzy. Nigdy nie byli wyśmiewani z powodu tych imion. Wręcz przeciwnie, dzieci były ich ciekawe i oboje wyróżniali się.

Myślę, że to może być też wpływ wychowania, jakie dali nam rodzice. Zawsze powtarzali, że wstydem jest być brudasem, nieukiem, pijakiem, złym człowiekiem, itd. Wpoili nam szacunek do siebie samych i do innych.

Brajan zapewnia, że nigdy nie myślał o zmianie imienia.

- W pełni je akceptuję. Nigdy nie przyszło mi to do głowy. Będę Brajanem do końca życia, niezależnie od tego, czy ktoś kiedyś wyśmieje moje imię. Ludzie na poziomie nie śmieją się z innych, a resztą nie warto się przejmować.

„Ona 10/10, a on mniej niż zero”. Internauci wyśmiewają niedobraną parę
„Ona 10/10, a on mniej niż zero”. Internauci wyśmiewają niedobraną parę - zdjęcie 1

Komentarze (15)

Ocena: 4.33 / 5
Iwetta (Ocena: 5) 03.08.2018 20:07
Ze mnie też się w szkole naśmiewali. Osobiście cieszę się, że nie jestem 20stą Moniką albo 13stą Justyną. Mam na imię Iwetta.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.08.2018 20:58
Ma rację, oceniane kogoś przez pryzmat imienia i nazwiska jest prostackie, poza tym o gustach się nie dyskutuje, jednym podoba się Brajan innym Stanisław.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.08.2018 15:29
Problem z Brajanem i Dżesiką jest chyba taki że rodzice nadający dzieciom zagraniczne imiona uczepili się tych dwóch, dlatego stały się one swego rodzaju sybmolem. Większa ilość Lucasów, Amand itp. sprawiłaby że ludzie nie skupiali by się aż tak na konkretnych przykładach. Spolszczona pisownia też raczej nie pomaga, mi osobiśćie zawsze kojarzyła po prostu z nieznajomością języka.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.08.2018 14:09
10:54...zgadzam się, Jasiek i Antek kojarzą mi się z jakimiś dziadami
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.08.2018 12:25
Niektóre imiona są po prostu brzydkie- należy do nich między innymi Brajan. Ale czy ktoś powinien go za to piętnować? Nie. Po prostu ma rodziców z określonym, niezbyt wyrobionym gustem i tyle... Tak naprawdę w życiu codziennym imię nie ma wielkiego znaczenia- jeżeli kogoś lubisz to będziesz się z nim przyjaźnić nawet wtedy gdy będzie nosić najdziwniejsze/najbrzydsze imię na świecie.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo