Ujawniono przerażającą przepowiednię: KONIEC ŚWIATA jeszcze w tym miesiącu!

Znamy dokładną datę.
Ujawniono przerażającą przepowiednię: KONIEC ŚWIATA jeszcze w tym miesiącu!
Fot. Unsplash
13.04.2018

Fakt, że wciąż możesz to czytać - należy uznać za cud. Według niektórych, wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazywały na rychły koniec świata. Ten miał nastąpić najpierw we wrześniu, a ostateczną datę wyznaczono na październik 2017 roku. Do najgorszego oczywiście nie doszło, ale to nie oznacza, że możemy być całkowicie spokojni. Tym razem naprawdę wygląda to niepokojąco.

Zobacz również: Co wydarzy się w 2018 roku?

Przypomnijmy, niejaki David Meade od wielu miesięcy głosił, że zbliża się koniec świata. Pierwszy ostateczny termin wyznaczył na 23 września 2017 roku. Kiedy ten dzień minął i nic się nie wydarzyło - wyznaczył kolejny. 15 października br. Ziemia miała się zderzyć z tajemniczą planetą Nibiru.

Wcześniej Horacio Villegas, amerykański mistyk i „posłaniec Boga”, przekonywał, że wybuch III wojny światowej jest nieunikniony. Konflikt na globalną skalę miał się rozegrać od 13 maja do 13 października ubiegłego roku, co pokrywało się z setną rocznicą objawień w Fatimie. I tym razem okazało się, że to tylko abstrakcyjna teoria szaleńca.

W 2018 roku mamy nie mieć tyle szczęścia.

koniec świata 2018

fot. Unsplash

Tym razem eksperci, a nie szarlatani, przekonują, że Ziemia wchodzi w okres 5-letniego spowolnienia. Jądro ziemi staje się płynne i wpływa na ruch naszej planety. W efekcie zmniejsza się siła odśrodkowa, co wywołuje ściśnięcie płyt tektonicznych. Ma to wywołać gigantyczne trzęsienia ziemi oraz erupcję największych wulkanów.

Co roku dochodzi do ok. 15 dużych trzęsień ziemi. W 2018 roku może ich być nawet 35 i mówimy tylko o tych, których magnituda wynosi 7. W takim przypadku dochodzi do zniszczenia wielu budynków i ogromnych strat w ludziach w promilu 250 km od epicentrum. Dobrze zaprojektowane budowle są w stanie przetrwać. Trzęsienie ziemi o magnitudzie 9, a takiego podobno możemy się spodziewać, niszczy dosłownie wszystko.

Musimy obawiać się także superwulkanów - płaskich i niezwykle niebezpiecznych. Do tej pory naukowcom udało się zlokalizować ich kilkanaście - głównie w Stanach Zjednoczonych i Japonii, ale także w Niemczech. Do wybuchu dochodzi średnio co 50-100 tysięcy lat. Według specjalistów kolejna erupcja to kwestia niedalekiej przyszłości. Niszczycielska siła może okazać się gwoździem do trumny całej ludzkości.

Chyba, że wcześniej na Ziemię powróci Jezus Chrystus

Zobacz również: W tym roku nam się udało, ale wyznaczono już nową datę KOŃCA ŚWIATA. Ma się to wydarzyć...

koniec świata 2018

fot. Unsplash

Przepowiednie naukowców mogą się sprawdzić, ale nie muszą. Są mało konkretne i dlatego nie wszyscy biorą je na poważnie. Na szczęście David Meade (ten od końca świata we wrześniu i październiku) ma już kolejną teorię. Tym razem dokonał stosownych obliczeń i wychodzi na to, że pozostało nam zaledwie kilka dni życia. Armagedon może się wydarzyć jeszcze w tym miesiącu.

Dokładnie 23 kwietnia br. słońce, księżyc i Jowisz znajdą się w Gwiazdozbiorze Panny. Ma to zwiastować powtórne przyjście Jezusa Chrystusa, znane jako pochwycenie Kościoła. Ten proces już się dokonuje. Miał są zacząć 23 listopada ubiegłego roku.

Podobno ma na to wskazywać Biblia. Apokalipsa św. Jana 12, 1-2: „Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. A jest brzemienna. I woła cierpiąc bóle i męki rodzenia”.

Zobacz również: Ten mężczyzna przewidział Brexit i prezydenturę Trumpa. Co zapowiada na 2018 rok?

koniec świata 2018

fot. Unsplash

Zdaniem Meade, czeka nas kumulacja wielkich wydarzeń. Nie tylko tzw. pochwycenie Kościoła, ale także pojawienie się Antychrysta, planety do tej pory nieznanej ludzkości oraz rozpoczęcie III wojny światowej. Jeśli uda nam się przeżyć 23 kwietnia br., to w najlepszym wypadku czeka nas aż 7 lat cierpienia. Później nie będzie już niczego.

Amerykanin od lat głosi istnienie planety nazywanej przez niego Nibiru. Jest tak przekonujący, że stanowisko w tej sprawie wydała nawet NASA. „Niektórzy przewidują koniec świata, który miałby polegać na uderzeniu innej planety w Ziemię. Uspokajamy, że planeta Nibiru nie istnieje i do żadnej kolizji nie dojdzie. Gdyby było inaczej, astronomowie mogliby ją od dawna obserwować”.

Co na to najbardziej zainteresowany? Cytuje kolejny fragment Biblii, tym razem księgę Izajasza 13, 9-10: "Oto dzień Pański nadchodzi okrutny, najwyższe wzburzenie i straszny gniew, żeby ziemię uczynić pustkowiem i wygładzić z niej grzeszników. Bo gwiazdy niebieskie i Orion nie będą jaśniały swym światłem, słońce się zaćmi od samego wschodu, i swoim blaskiem księżyc nie zaświeci”.

Komentarze (27)

Ocena: 4.22 / 5
Jakies (Ocena: 1) 28.04.2018 16:49
Kocham darie
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.04.2018 09:30
Siema ja z 26 kwietnia Zwariowany Marcin to antychryst na serio nie zmyslam
odpowiedz
ktoś (Ocena: 5) 24.04.2018 20:42
XDDD
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 16.04.2018 16:27
W końcu haha :).
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.04.2018 12:21
Koniec swiata miał zacząć się od małego państwa to początek Jak nasze państwo będzie sie wpieprzac w nieswoje to zdmuchną nas od razu
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo