Za co lubimy naszych sąsiadów?

Znalazło się całkiem sporo powodów...
Za co lubimy naszych sąsiadów?
Fot. Unsplash
02.04.2018

Niedawno na naszym portalu pojawił się artykuł „Za co nie lubimy naszych sąsiadów”. Okazało się, że powodów dla braku sympatii jest całkiem sporo. W komentarzach, które pojawiły się poniżej, jedna z czytelniczek poprosiła o artykuł, który z kolei opisywałby, za co ich lubimy. Ponieważ nigdy nie ignorujemy Waszych próśb, postanowiłyśmy jak najszybciej przyjrzeć się tematowi.

Zobacz także: Za co nie lubimy sąsiadów?

Nie taki wilk straszny, jak go malują – wynika z wpisów na forach internetowych oraz doświadczeń naszych znajomych i tych osobistych. Sąsiedzi mogą być naszymi wrogami, ale także sprzymierzeńcami, niezastąpionymi pomocnikami oraz kompanami rozmów.

Wiele zależy nie tylko od charakteru lokatorów zza ściany, ale także od postawy, jaką prezentujemy. Uśmiech, miłe słowo, „dzień dobry” i ręka wyciagnięta do pomocy mogą skruszyć serce nawet niechętnie nastawionej do nas osoby. Z poniższych wypowiedzi wynika, że naprawdę warto się postarać.

 

sąsiedzi

Fot. unsplash.com

Wspólne biesiady

„Moi sąsiedzi towarzyszą mi już od wielu lat. Razem chodzimy na piwo, zapraszamy siebie nawzajem na kawkowe spotkania oraz na urodziny pociech. Są najlepszymi przyjaciółmi, jakich kiedykolwiek posiadałam. Czasami wychodzę sobie na balkon i piję kawę. Obok siada sąsiadka i też pije kawę. Chociaż dzieli nas barierka, nie przeszkadza to w rozmowie. Mam świetnych sąsiadów” – opowiada 29-letnia Hania.

Rozmowy

„Jak nie mam z kim pogadać, wiem, że zawsze mogę iść do sąsiadki. To starsza kobieta, ale bardzo mądra i bardzo gościnna. Ma wnuki w moim wieku. Opowiada mi o dawnych czasach i udziela mądrych rad, także w sprawach damsko-męskich. Mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że to moja najlepsza powierniczka” – wyznaje 21-letnia Magda.

Pomocna dłoń

„Jestem singielką i mieszkam sama. Sąsiedzi to przeważnie małżeństwa z dziećmi. Ponieważ jestem dość nieporadna, a czasami coś się zepsuje, od razu idę do sąsiadki. Ona zawsze mi pomaga, a gdy nie dajemy rady we dwie, woła jeszcze swojego męża. Dzięki sąsiadom sporo zaoszczędziłam. Oczywiście oni również mogą liczyć na moją pomoc. Udzielam darmowych korepetcycji z angielskiego ich córce” – mówi 27-letnia Patrycja.

sąsiedzi

Fot. unsplash.com

Opieka nad zwierzakami

„Czasami śmieję się z sąsiadami, że to przeznaczenie sprowadziło nas w jedno miejsce” – opowiada 20-letnia Ania. „Mam dwa kocurki i czasami potrzebuję, aby ktoś się nimi zaopiekował. Na szczęście sąsiedzi to typowi kociarze, a zwłaszcza dwie rodziny. W razie potrzeby oni biorą moje koty do siebie. I na odwrót. Gdy oni potrzebują pomocy, zawsze mogą na mnie liczyć. Koty sie lubią i bawią razem na korytarzu. Nikomu to nie przeszkadza. I zwierzaki i my jesteśmy zadowoleni. Nie wiem, co bym zrobiła bez takich sąsiadów” – kończy Ania.

Poczucie bezpieczeństwa

„Zdarza mi się wyjeżdzać slużbowo na kilka dni i wtedy proszę sąsiadkę, aby zerknęła, czy wszystko jest w porządku. Ona pilnuje też mojej skrzynki pocztowej. Jest jak najlepszy stróż. Ma oczy dookoła głowy. Nie chciałabym być jej wrogiem. Mnie na szczęście lubi i chętnie pilnuje mojego dobytku. Taka sąsiadka to skarb” – przekonuje 30-letnia Agnieszka.

Wścibstwo

„Tyle osób krytykuje wścibskich sąsiadów, a ja powiem wam, że wścibstwo mojej sąsiadki pozwoliło odkryć, jak opiekunka znęca się nad moim synem. Słyszała jego płacz zza ściany i widziała, gdy tamta go szarpała za rękę na podwórku. Potem przyszła do mnie z tymi informacjami. Zainstalowałam kamerę i wszystko się nagrało. Teraz nie wyobrażam sobie urodzin syna bez jej obecności. To nasz gość honorowy” – podsumowuje 26-letnia Milena.

Zobacz także: „Muszę zaimponować mojej teściowej. W tym roku wydam na organizację świąt wielkanocnych 2 tys. zł”

 

sąsiedzi

Fot. unsplash.com

Opieka nad dziećmi

„Wiele osób narzeka, że nie ma z kim zostawić dziecka. Ja nie doświadczam tego rodzaju kłopotów. Gdy zdarzy się coś nieoczekiwanego, mam do dyspozycji aż dwie sąsiadki, którym bez obaw mogę powierzyć dziecko. Odwdzięczam się im tym samym. Dzięki temu nie musimy zatrudniać opiekunki, dzieci są blisko i pod najlepszą opieką. Ludzie nie narzekajcie tak na sąsiadów. Przyjrzyjcie się najpierw własnemu zachowaniu” – poucza 32-letnia Joanna.

Odbieranie przesyłek

„Moja sąsiadka i ja odbieramy sobie wzajemnie przesyłki pocztowe, gdy druga nie ma takiej możliwości. U mnie dość często pojawiają się nieprzewidziane sytuacje, więc jestem bardzo wdzięczna Pani Ani” – opowiada 30-letnia Dominika.

Pożyczka

„Wiadomo, jak to jest. Czasami zabraknie trochę mąki, cukru albo wpadnie gość z niezapowiedzianą wizytą. Nie zawsze mam pełną lodówkę i nie zawsze jest możliwość skoczenia do sklepu. Na szczęście moja sąsiadka zawsze ratuje mnie z opresji. Ja odwdzięczam się jej w inny sposób. Na przykład robię jej zakupy i zawsze dorzucę od siebie czekoladę czy bombonierkę” – komentuje 25-letnia Sylwia.

Komentarze

Ocena: 5 / 5

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo