„Muszę zaimponować mojej teściowej. W tym roku wydam na organizację świąt wielkanocnych 2 tys. zł”

Karolina wie, że wiele zależy od tego, jak wypadnie.
„Muszę zaimponować mojej teściowej. W tym roku wydam na organizację świąt wielkanocnych 2 tys. zł”
Fot. Unsplash
24.03.2018

Święta to jeden z tych okresów w roku, kiedy ludzie często biorą kredyty - tzw. chwilówki. Przeważnie dzieje się tak przed Świętami Bożego Narodzenia, ale na Wielkanoc również potrzebny jest dodatkowy zastrzyk gotówki. Niezależnie od tego, czy będziemy gośćmi czy gospodyniami. W każdej z ról pragniemy dobrze wypaść i nie chcemy zawieść naszych bliskich.

Tegoroczne święta będą bardzo ważne dla Karoliny, która po raz pierwszy zaprosiła do siebie rodzinę. Jako świeżoupieczona mężatka poczuła się w obowiązku ugościć teściową u siebie i pokazać, na co ją stać. Karolina ma zamiar przejść samą siebie.

Mieszkająca we Wrocławiu 27-latka ostatnio zdała sobie jednak sprawę, jak dużo pracy i jak wysokie koszty wiążą się z przyjęciem u siebie najbliższych. Krewni przyjadą w sobotę wieczorem, a wyjadą dopiero w poniedziałek po południu. Karolina jest przerażona, bo zrozumiała, że chyba porwała się z motyką na słońce. Zwłaszcza jeżeli chodzi o aspekt finansowy. Niestety nie ma już odwrotu. Kobieta wyliczyła, ile mniej więcej będą ją kosztować święta i złapała się za głowę. Teraz pyta się was, jak tniecie koszty i na czym ona może zaoszczędzić. Karolina liczy na waszą wyrozumiałość. Po raz pierwszy wystąpi w roli gospodyni.

- Moja teściowa to świetna gospodyni. Wielka dama, ale nie jedna z tych paniuś, które zamawiają catering i nie przyłożą do niczego własnej ręki. Tereska jest świetną organizatorką i jeszcze lepszą kucharką.

Niedawno dała mi do zrozumienia, że chciałaby przyjechać na święta wielkanocne do mnie i męża. Nie było wyjścia. Musiałam ją zaprosić. Zresztą od jakiegoś czasu o tym myślałam. Gdy jeszcze byłam dziewczyną, a potem narzeczoną Michała, ona często zapraszała mnie do siebie i gościła czym chata bogata. Teraz przyszedł czas na mnie.

Zobacz także: „Krewni obrazili się na mnie, bo chcę spędzić święta wielkanocne za granicą”

 

wydatki wielkanocne

Fot. unsplash.com

W rodzinie męża jest zwyczaj dawania upominków wielkanocnych, tzw. prezentów od zajączka. Michał powiedział, że nie bedziemy przesadzać i kupimy im po dużym czekoladowym jajku i po czekoladzie. Cztery jaja po 15 zł i pewnie cztery lepsze czekolady – ok. 10 zł każda. To daje razem 100 zł.

Znacznie gorsze jest jednak menu wielkanocne. Musiałam przemyśleć każdy posiłek i oto, co powstało.

Kolacja w sobotę

- Jajka faszerowane awokado i pieczarkami, do tego sałatka warzywna i ryba po grecku, bo musi być jakieś danie główne. Do tego kompot. Dla dzieci pewnie będę musiała zrobić kanapki.

Śniadanie w niedzielę

- Wędliny, sałatka gryros, sałatka jarzynowa, jaja z majonezem i szczypiorkiem plus pieczywo, sok, kawa, herbata.

Lunch w niedzielę

- Ponieważ moja teściowa robi lunch, ja też nie mogę odstąpić od reguły. Wymyśliłam, że podam żurek z jajkiem i białą kiełbasą.

Obiad w niedzielę

- Na pierwsze danie rosół i zupa tajska, na drugie danie dwa pieczone kurczaki, pieczony schab ze śliwką. Oprócz tego pieczone ziemniaczki, gotowane buraczki i surówka z czerwonej kapusty. Na deser owoce i ciasto. No i napoje. Upiekę też sernik, a do tego zamówiłam sękacza, bo dzieci za nim przepadają. Już się o niego dopominały.

Podwieczorek w niedzielę

- Wędliny, śledzie, jajka z majonezem i sałatka z pomidorów i ogórków, napoje.

wydatki wielkanocne

Fot. unsplash.com

Kolacja w niedzielę

- Zupa warzywna, kompot.

Śniadanie w poniedziałek

- Roladki z łososia wędzonego z serem, biała kiełbasa zapiekana w cebuli, pieczywo, sałatka warzywna, napoje.

Lunch w poniedziałek

- Sałatka grecka, jajka faszerowane, kompot.

Obiad w poniedziałek

- Zupa pomidorowa, klopsiki z kaszą gryczaną, surówka z kapusty pekińskiej, ciasto, owoce, napoje.

Karolina podsumowuje wydatki.

- Będę musiała wydać ok. 2 tys. złotych. To nie żart. Tak, jak wspomniałam, same prezenty dla dzieci to 100 zł, a prawie drugie tyle zapłacę za sękacza. Kurczaki kupujemy w sprawdzonym sklepie mięsnym i nie kosztują mało, podobnie wędliny. Będę musiała też kupić alkohol, soki, ok. 50 jajek, bo wszyscy za nimi przepadają. Do tego owoce, warzywa, ryby, pieczywo. Na 16 osób sporo tego wyjdzie. Poza tym trzeba też będzie dać coś gościom, gdy będą odjeżdżać. Nie mogę też zapomnieć o ozdobach na stół. Teściowa zawsze zwraca uwagę na takie rzeczy. Muszę dokupić kilka półmisków, świeże kwiaty, serwetki i inne pierdoły.

wydatki wielkanocne

Fot. unsplash.com

Kobieta twierdzi, że krewne mają jej trochę pomóc.

- To nie tak, że zostaję z tym wszystkim sama, ale większość obowiązków i wydatków leży na mojej głowie. W końcu to ja jestem gospodynią. Siostry mają jednak upiec po jednym cieście, a siostra Michała i jego bratowa przywiozą jakieś sałatki. Teściowa też zapowiedziała ciasto. Wcale nie będzie tego za dużo, bo na 18 osób (oni i my) wyjdzie 5 ciast. Michał pomoże mi sprzątać i gotować, więc o to się nie martwię. Najbardziej przeraziły nas koszty.

A ile wy wydajecie na święta, jeżeli same je przygotowujecie? Na czym oszczędzacie? Ja wiem jedno – nie mogę wyjść na sknerę.

Od tej wizyty zależy moja rola w rodzinie męża. Mam wrażenie, że teściowa chce mi zrobić sprawdzian z tego, jaką okażę się gospodynią. Pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Tak w ogóle to zastanawiam się, czy menu jest wystarczająco urozmaicone i czy takie prezenty dla dzieci wystarczą. One są przyzwyczajone do lepszych. Mąż mówi, że za bardzo się przejmuję, ale ja wolę trochę przesadzić niż wypaść zbyt blado. Czekam na wasze rady.

Zobacz także: Wielkanocne inspiracje: Jak stylowo ozdobić świąteczny stół?

Komentarze (18)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 26.03.2018 09:25
to fake, gdzie niby pomiescicie 16 gosci? watpie ze macie wille skoro szczypiesz sie z wydatkami. swoja droga niezle menu hahah kto tyle zje..
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.03.2018 10:51
haha czytam te artykuly, bo wprawiaja mnie w dobry humor :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.03.2018 21:54
Boziu ja tak kombinuje,żeby nie musieć nikogo zapraszać. Wymyślam choroby sobie,dzieviom nawet psu:-) a tu paniusia teściówce chce się przypodobać. Przecież to obca osoba jest,w ogóle nie powinna jej obchodzić. Ja żyję z mężem nie z jego mamusią,więc to jakie ma ona zdanie o mnie g*wno mnie interesuje. No ale ja sobie mogę olewać,bo mieszkamy sami.
zobacz odpowiedzi (2)
Ruda (Ocena: 5) 24.03.2018 16:28
Takie typowe polskie zastaw sie a postaw sie :D
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.03.2018 15:11
Szczerze ktoś jest w stanie tyle przejeść? 3 zupy, kilka rodzajów mies w jeden dzień? U mnie w święta się w ogóle rezygnuje z obiadów. Wolimy wszyscy zjeść to czego nie ma na codzień czyli ciasta, sałatki z majonezem. Ja jem takie rzeczy dwa razy do roku na święta i bym chyba umarła jakbym się miała dopchać czyms innym
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo