Wstydliwe wyznania: Co robimy, gdy nikt nie patrzy?

Zdarzają wam się podobne grzeszki?
Wstydliwe wyznania: Co robimy, gdy nikt nie patrzy?
Fot. Thinkstock
29.01.2018

Kiedy mijamy na ulicy innych ludzi, nie zdajemy sobie sprawy z tego, jakie tajemnice skrywają. Mamy na myśli wstydliwe rzeczy, które robią po kryjomu. Raczej nie możemy spodziewać się, że zadbany wygląd oraz dobre maniery w miejscach publicznych, świadczą o pełnej kulturze. Nic bardziej mylnego, chociaż nie da się zaprzeczyć, że brak wychowania i niechlujny wygląd wskazują na pewne braki i słaby charakter.

Prawda jest jednak okrutna: jesteśmy słabe, popełniamy gafy i robimy ukradkiem rzeczy, do których wstyd się normalnie przyznać. Są grzeszki mniejsze i większe, ale pod wpływem chwili wszystkie bez wyjątku popełniamy jakieś przewinienia.

Dziewczyny postanowiły przyznać się do niektórych na forach internetowych. Cytujemy ich wypowiedzi i zadajemy wam pytanie: czy macie to samo na sumieniu? A może zdarzają wam się inne obrzydliwe zachowania?

Zobacz także: „Moja studniówka to był jeden wielki koszmar. Nauczycielka wygoniła mnie z balu”

co robimy po kryjomu

Fot. unsplash.com

Patrzymy ukradkiem na innych ludzi

- Lubię obserwować ludzi, kiedy tego nie widzą. Gdy nie zdają sobie sprawy z tego, że są obserwowani, przestają uważać i robią różne śmieszne rzeczy. Poza tym lubię zaglądać w okna i patrzyć, jak kto mieszka. Zdarza mi się też podsłuchiwać sąsiadow zza ściany. Czasami mam przy tym ubaw. Wiem, że to nie świadczy o mnie dobrze, ale nie potrafię sie powstrzymać – mówi K.

Drapiemy się w miejscach intymnych

- Przyznaję, że kiedy nikt nie wiedzi, drapię się po miejscach intymnych. Czasami zdarza mi się to na ulicy wśród ludzi. Zasłaniam się wtedy torebką. Swędzenie jest uciążliwe i naprawdę trudno mi się powstrzymać – zdradza R.

Siusiamy przy otwartych drzwiach toalety

- Niby dlaczego miałabym tego nie robić, kiedy nikogo oprócz mnie nie ma w mieszkaniu? Już nie przesadzajmy z tą kulturą. Lepsze chyba to niż niespuszczanie po sobie wody, bo znam takie przypadki – opowiada D.

Robimy sobie mnóstwo selfie

- Jak się nudzę, idę do łazienki i robię sobie mnóstwo selfie. Stroję przy tym miny do lustra i przybieram kuszące pozy. Potem prawie wszystkie zdjęcia kasuję. Nie chciałabym, żeby ktoś je zobaczył – mówi U.

co robimy po kryjomu

Fot. unsplash.com

Zjadamy jedzenie, które spadło na podłogę

- Nie znoszę marnowania jedzenia. Czasami upuszczę to i owo. Kiedy jestem w towarzystwie, podnoszę i udaję, że wyrzucam, a tak naprawdę mam przy śmietniku torebkę foliową, przeznaczoną specjalnie na resztki. Potem wyjadam to albo wyrzucam ptakom. Jeżeli jestem sama, nie krępuję się i od razu zjadam to, co upadło – opowiada B.

Wyjadamy innym jedzenie z lodówki

- Mieszkam na stancji z dwoma dziewczynami. Każda w lodówce ma swoją półkę. Zdarza mi się wyjadać im rzeczy, zwłaszcza takie, których nie można policzyć. „Częstuję się” ich mlekiem, kawą, cukrem oraz innymi wiktuałami – wyznaje O.

Objadamy się

- Udaję, że jestem taka fit, bo to teraz modne, ale daleko mi do zdrowego odżywiania. Nie uprawiam też żadnego sportu. Przy innych zajdam sałatki i owoce, a w domu hulaj dusza, piekła nie ma. Jem pizzę, frytki, chipsy oraz czekoladę. Właściwie ja nie jem, ja się objadam. Uwielbiam jeść, ale nie pokazuję swojego obżarstwa publicznie. Ostatnio jadłam chipsy maczane w nutelli, a jeszcze kiedyś popcorn z lodami waniliowymi. Pychota – stwierdza A.

Obijamy się

- Gdy jestem sama w domu, obijam się. Najczęściej oglądam seriale albo gram w gry na komputerze. Wszyscy myślą, że przygotowuję się do matury. Tak, jasne... – śmieje się K.

co robimy po kryjomu

Fot. unsplash.com

Sprawdzamy na Facebooku znajomych

- Mam całą listę osób, które regularnie sprawdzam na Facebooku. To przeważnie moi byli i ich nowe dziewczyny oraz dziewczyny, które uważam za zagrożenie dla mojego obecnego związku. Są też na niej osoby, których nie lubię. Udaję, że w ogóle nie interesuję się życiem tych ludzi, a tak naprawdę po kryjomu ich szpieguję – cieszy się S.

Poprawiamy sobie ubiór

- Zdarza mi się poprawiać bieliznę w miejscach publicznych, kiedy nikt nie widzi. Mam takiego pecha, że gdy jestem poza domem, albo obsunie mi się ramiączko od biustonosza albo coś mnie uwiera – skarży się P.

Przeglądamy telefon partnera

- Regularnie przeglądam telefon mojego faceta, gdy bierze prysznic albo śpi. Niestety ostatnio ustawił sobie hasło i zastanawiam się, co to znaczy. Wiem, że wiele moich koleżanek też tak robi. Faceta trzeba pilnować i dbać, żeby nie miał o tym pojęcia – radzi G.

Zobacz także: Skandal w Małopolsce: Nauczycielka wrzuciła nagie zdjęcie na Facebooka. Fotografię zobaczyli jej uczniowie!

Komentarze

Ocena: 5 / 5

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo