„Nie zmieścisz się w to. Nawet za milion lat”. A Ty jaki chamski tekst usłyszałaś od ekspedientki?

Historie, które wydarzyły się naprawdę. Te sprzedawczynie nie powinny dłużej obsługiwać klientów...
„Nie zmieścisz się w to. Nawet za milion lat”. A Ty jaki chamski tekst usłyszałaś od ekspedientki?
Fot. Unspash.com
25.09.2017

Niektórzy twierdzą, że praca w handlu nie wymaga wielkich umiejętności. Żeby zostać kasjerką czy ekspedientką wystarczy kilka godzin szkolenia. Każdy w miarę rozgarnięty człowiek z tym sobie poradzi. Nie bez powodu sklep to dla wielu z nas pierwsze miejsce zatrudnienia. Jednak obsługa klienta to zadanie znacznie bardziej skomplikowane, niż się wydaje. Wymaga cierpliwości, taktu, pozytywnego nastawienia i uśmiechu. Jedno nieodpowiednio słowo czy gest potrafi zepsuć reputację całej firmy.

Niestety, z tym różnie bywa. Wciąż zdarza się personel, który nie tylko wykonuje obowiązki ze skwaszoną miną, ale swoje frustracje przelewa także na zupełnie niewinnych klientów. Kontakt z kimś takim skutecznie zniechęca do zakupów w danej sieci. Autorki tych anonimowych wyznań opublikowanych na łamach aplikacji „Whisper” coś o tym wiedzą. Ich wspomnienia są najlepszym przykładem, jak nie powinnyśmy być traktowane przez obsługę.

One spotkały na swojej drodze ekspedientki z piekła rodem. Nie uwierzysz, co od nich usłyszały

Zobacz również: Ofiara dyskryminacji? Ekspedientka zasugerowała jej, że nie zmieści się w ubrania z sieciówki...

 

ekspedientka

źródło: Unsplash

„Nie powinnaś wybierać tej pomadki. Z czymś takim na twarzy będziesz wyglądała jak bałwan”.

„Zakupy w sklepie kosmetycznym. Ekspedientka mówi: Kurczę, dziewczyno, potrzebujesz całego sklepu, żeby coś zrobić z twarzą. Robiłam zakupy dla mojej siostry. Miałam na buzi jednego pryszcza”.

„Nie sądzę, żebyś mogła sobie na to pozwolić - kiedy zapytałam o cenę ubrania”.

„Przed zakupami powinnaś ogolić swoje nogi - miałam je zupełnie gładkie. Pomyliła włosy z piegami”.

„Kiedy kupowałam biustonosz, a mam ogromny kompleks na tym punkcie: Faktycznie, są nawet mniejsze, niż mówiłaś!”.

„Sprzedawczyni chciała być pomocna: Dział męski jest tam. A ja jestem dziewczyną z krótkimi włosami”.

Zobacz również: 13-latka przymierzyła tę sukienkę w sklepie. Sprzedawczyni: `Lepiej włóż bieliznę wyszczuplającą!`

ekspedientka

źródło: Unsplash

„Ekspedientka chciała mnie pocieszyć, ale chyba jej nie wyszło. Kiedy próbowałam wcisnąć się w spodnie, ona stwierdziła: Ja też mam problem z masywnymi udami”.

„Stwierdziłam, że czegoś nie kupię, bo jednak jest za drogie. Kasjerka: Co to znaczy za drogie? Jesteś Żydówką, że tak szczędzisz grosza?”.

„Sprzedawczyni pomagała mi ściągnąć sukienkę, która okazała się trochę zbyt ciasna: Nie chcę jej rozerwać, bo będziemy musiały za nią zapłacić”.

„Poszłam do drogerii i poprosiłam ekspedientkę o pomoc. W odpowiedzi usłyszałam, że to raczej nie jest miejsce dla mnie”.

„Nie zmieścisz się w to. Nie teraz. Raczej nigdy. Nawet za milion lat - komentując moją tuszę”.

„Zapytałam gdzie znajdują się suplementy diety na zrzucenie wagi. Pracownica roześmiała się prosto w moją twarz”.

Zobacz również: Kobieta chciała oddać ubranka swojego zmarłego dziecka... Reakcja ekspedientki była szokująca!

ekspedientka

źródło: Unsplash

„W sklepie z ubraniami dla dzieci. Ekspedientka pomaga mi dobrać rozmiar dla córki. Cały czas ją komplementuje. Wreszcie wypala: Śliczna dziewczynka, to chyba nie pani?”.

„Jestem naturalnie ruda i w drogerii rozglądałam się za odżywką do włosów. Sprzedawczyni wskazała odpowiednią półkę. A potem podeszła do mnie z ciemną farbą, która podobno skutecznie ukryje to, co trzeba”.

„Robiłam zakupy w delikatesach i zauważyłam, że na kasie nabiła się inna cena, niż na półce. Zwróciłam na to uwagę. Zamiast wyjaśnić sytuację, usłyszałam od kasjerki, żebym następnym razem wybrała się do tańszego dyskontu”.

„Szukałam preparatu wybielającego zęby i nie mogłam się na nic zdecydować. Z pomocą przyszła sprzedawczyni. Stwierdziła: Tutaj pomogą tylko implanty”.

„Cudowny biust. Gdzie go pani robiła? - ekspedientka chciała kontakt do chirurga plastycznego. To moje naturalne piersi”.

„Mam sporą nadwagę. W jednym sklepie usłyszałam, żebym ostrożnie się poruszała i nie strąciła niczego z półek”.

Komentarze (8)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 26.09.2017 10:52
Jestem bardzo drobną kobietą, ale nie budzę raczej skojarzeń z zaburzeniami odżywiania. Po prostu rozmiar 34/36 plus trochę dziecinny typ urody. W sklepie z eleganckimi kreacjami usłyszałam od ekspedientki przy kości, że to bardzo źle być takim wychudzonym. Spojrzałam na nią tylko od dołu do góry i odpowiedziałam "zazdrość, to bardzo brzydka cecha". Nie mam ani czasu, ani ochoty na bawienie się w skargi i chociaż uważam, że nie każdy nadaje się "do ludzi", to nie życzę nikomu utraty pracy. Po prostu trzeba, bez umieć odpowiedzieć tak, żeby zamknąć dyskusję.
odpowiedz
m (Ocena: 5) 25.09.2017 19:05
jak bym usłyszala którykolwiek z takich tekstów od ekspedientki myślę, że nie popracowała bym tam długo. Zawsze można zlożyć skargę na pracownika sklepu, interweniować w cerntrali firmy jak nas obsłużonoi w sklepie. Chamstwo trzeba tępić.
odpowiedz
Onja (Ocena: 5) 25.09.2017 17:38
Miałam wtedy 17 lat i postanowiłam kupić sobie piękny komplet bielizny za zarobione przez siebie pieniądze. Byłam w Triumph-e i gdy poprosiłam panią o podanie mi wybranego przeze mnie stanika, usłyszałam, że na pewno mnie na niego nie stać... odpowiedziałam, że mimo to przymierzę, byłam tak wściekła, że postanowiłam przymierzyć z 10 staników - tylko po to, żeby ta wredna baba trochę popracowała... oczywiście niczego nie kupiłam u niej - chociaż wyjątkowo - było mnie stać.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.09.2017 17:06
Chciałam kupić jakieś zwykle majtki. Sprzedawczyni, rozmiar 44 lub większy, zlustrowała mnie wzrokiem i zapytała jaki rozmiar. Po czym, nie czekając na odpowiedz, stwierdziła: gruba, trzeba duży rozmiar. Miałam 15 lat, nosiłam 36/38. Dziś bym odpyskowala, ale wtedy byłam w takim szoku ze nic nie odpowiedziałam. A potem się dziwią ze takie młode osoby wpadają w olbrzymie kompleksy.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.09.2017 15:01
Chciałam, żeby mi znalazła stanik 70E, a ona zmierzyła mnie wzrokiem i powiedziała "ja u pani nie widze miseczki E" i głupi chichot...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo