Kobieta, która stworzyła prezydenta. 6 rzeczy, które powinnaś wiedzieć o Brigitte Macron

Może i pierwsza dama Francji nie wszystkim się podoba, faktem jest jednak, że to ona stoi za politycznym sukcesem Emmanuela Macrona, najmłodszego prezydenta w historii tego kraju.
Kobieta, która stworzyła prezydenta. 6 rzeczy, które powinnaś wiedzieć o Brigitte Macron
Fot. ONS
15.07.2017

Mówią o niej: kontrowersyjna. Bo podstarzała i nie najpiękniejsza, bo ewidentnie zaprzyjaźniona z chirurgiem plastycznym, bo wygląda jak matka własnego męża, bo go uwiodła, gdy był chłopcem, bo na szczyt G20 założyła mini, bo nie wiadomo, ile naprawdę ma lat… I co ten Macron w ogóle w niej widzi? Taki młody, wykształcony, obyty, robiący karierę polityczną… Gdyby chciał, mógłby mieć każdą. Lecz on chce mieć Brigitte. Oto powody.

Połączyła ich prawdziwa miłość
Brigitte, z domu Trogneux, po pierwszym mężu Auzière, jest od Emmanuela starsza o przeszło ćwierć wieku. On nie skończył jeszcze czterdziestu lat. Ona jest grubo po sześćdziesiątce. Pracowała jako nauczycielka, gdy poznała przyszłego prezydenta Francji i swojego obecnego męża. Ich romans zaczął się, kiedy Emmanuel miał… piętnaście lat. Gdy łączące ich uczucie wyszło na jaw, rodzice wysłali syna do Paryża, by tam dokończył naukę. On jednak o swojej ukochanej nie zapomniał. Choć była mężatką i miała już trójkę dzieci, obiecał, że wróci i się z nią ożeni. Słowa dotrzymał. Dla Emmanuela Brigitte rozwiodła się w 2006 roku po ponad trzydziestu latach małżeństwa. W październiku 2007 poślubiła Emmanuela.

Ich związek z całą pewnością nie należy do konwencjonalnych, co pierwszej parze Francji w niczym nie przeszkadza. Publicznie okazują sobie uczucia, trzymają się za ręce, całują w usta. „Jest, była i zawsze będzie w moim życiu” – tak Emmanuel mówi o swojej żonie. Tuż po ogłoszeniu wyników pierwszej tury wyborów prezydenckich Macron powiedział z mównicy: „Bez niej nie byłbym sobą”. Brigitte zapytana przez dziennikarkę, czy jest gotowa zostać pierwszą damą, odparła: „Po dwudziestu latach z nim jestem gotowa na wszystko”.

To ona stoi za jego sukcesem…
Emmanuel Macron odebrał staranne wykształcenie. Był urzędnikiem państwowym i bankowcem. W 2014 roku pełnił funkcję ministra gospodarki, przemysłu i cyfryzacji. Szybko zwrócił na siebie uwagę. Dwa lata później założył ruch polityczny En Marche! (Republika Naprzód). Zaczął był wymieniany jako kandydat na prezydenta Francji. Być może nie wspiąłby się na polityczny szczyt, gdyby nie żona. To Brigitte pisała mu przemówienia. Mówiła, jak ma się poruszać, co mówić, z jaką mocą. Instruowała go nawet jak… oddychać. Obdarzona politycznym wyczuciem Brigitte wymyśliła sobie prezydenta – i ten zamysł doprowadziła do jakże pomyślnego finału.

Zobacz także: Ile lat tak naprawdę ma Brigitte Macron? Twierdzi, że 64, ale podobno jest DUŻO STARSZA!

Brigitte Macron

Fot. ONS

…za jego wyglądem i formą również
Duża różnica wieku wpłynęła na ich związek pod tym względem, że Brigitte siłą rzeczy przyjęła w tej relacji rolę matki. Dziennikarze i eksperci, którzy od dawna obserwują tę parę, opowiadają, że Brigitte to rasowa specjalistka od wizerunku obecnego prezydenta Francji.

Brigitte dba również o dietę i zdrowie męża. Eksperci podejrzewają, że stosuje dietę bogatą w białko. Gdy Emmanuel zajadał stres czekoladą, ona oznajmiła stanowczo: „Nie będziesz jadł tego świństwa!”. Przy okazji ciekawostka: jej rodzice są producentami… czekolady.

Nie będzie tylko ozdobą
Już dziś mówi się, że Brigitte będzie inną pierwszą damą niż jej poprzedniczki. To nie jest kobieta, która zadowoli się noszeniem perfekcyjnie skrojonych garsonek i publikowaniem czułych, choć pustych tweetów. Brigitte Macron dostała własny gabinet w Pałacu Elizejskim. Charyzmatyczna pierwsza dama Francji zamierza aktywnie wykorzystać swój czas podczas prezydentury męża – zapowiedziała prowadzenie działalności charytatywnej na rzecz dzieci i młodzieży z biednych rodzin, głównie z imigranckich gett. Wiadomo również, że pozostanie prezydenckim doradcą.

W kuluarach mówi się, że Brigitte dodaje Emmanuelowi powagi. Macron jest w końcu najmłodszym prezydentem w historii Francji. A ona jest pierwszą damą z prawdziwego zdarzenia – poprzednicy Macrona mieli kochanki, żyli w konkubinacie, rozwodzili się.

Brigitte Macron

Fot. ONS

Ludzie ją lubią
Złośliwi nazywają Brigitte „pierwszą babcią Francji”, jednak ci, którzy ją poznali, mówią o niej w samych superlatywach. Uczniowie nie szczędzą komplementów pod jej adresem. Uważają ją za osobę niezwykle pogodną, radosną, entuzjastyczną, pozytywnie nastawioną do życia, a przy tym nauczycielkę z powołaniem, oddaną swoim uczniom i szczerze zaangażowaną w ich edukację, która chętnie dzieli się wiedzą. W obronę wzięła ją nawet Tiphaine Auzière, córka z pierwszego małżeństwa: „To zadziwiające, że w XXI wieku we Francji komentuje się różnicę wieku między kobietą i mężczyzną. Jak można wykorzystywać taki fakt z życia osobistego? Uważam, że to wynika z zazdrości i jest bardzo nie na miejscu. Wszyscy jej zazdroszczą znacznie młodszego męża”. Dodajmy, że dzieci Brigitte przez długi czas nie akceptowały nowego związku matki. Dziś wszyscy pozostają w ciepłych stosunkach.

Brigitte Macron dzielnie znosi krytykę pod swoim adresem. I nie brakuje jej luzu – gdy mąż wzywa ją na scenę, ona śmiało do niego dołącza, a nawet nadstawia policzek, czekając na buziaka. W nosie ma konwenanse. Zna jednak swoje miejsce – szybko usuwa się, pozwalając, by to Emmanuel grał pierwsze skrzypce. Bo to on jest głównym aktorem w sztuce, którą ona reżyseruje.

Nie jest sztywna (i umie się ubrać)
Podczas gdy jedni wytykają Brigitte, że jest po liftingu i botoksie, na zębach ma licówki, a jej włosy są sztucznie zagęszczone, inni zachwycają się nienagannym stylem pierwszej damy Francji. Chwalą jej szczupłą figurę i stroje, w których się pokazuje. Czasem media wytykają jej jednak, że nosi… zbyt krótkie spódnice. Ona jednak, jak na Francuzkę przystało, kocha modę i czuje się dobrze w swojej skórze. Uwielbia stylowe dodatki. Na imprezie Diora w Paryżu pojawiła się w szpilkach z pytona. Już nazywa się ją ikoną.

Gdy trzeba, pierwsza dama Francji nie ma jednak oporów, by wskoczyć w dżinsy i adidasy albo założyć gruby sweter podczas spaceru z mężem brzegiem morza. Można wręcz powiedzieć, że Brigitte nosi się młodzieżowo. Jeździ na rowerze, lubi wędrować, tuli się do męża w miejscach publicznych. Udowadniając, że zwrot „nie wypada” nie istnieje.

Ewa Podsiadły-Natorska

Komentarze (1)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 15.07.2017 15:51
Zwiazane wlosy bardziej jej pasuja.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo