Wasze wyznania: „Zrobiłam świństwo koleżance. Płakała, a ja miałam satysfakcję”

„Wrobiłam nielubianą koleżankę w kradzież. Może to przyziemne, ale nie znosiłam jej, bo miała fajnego faceta, bogatych rodziców, a do tego była ładna”.
Wasze wyznania: „Zrobiłam świństwo koleżance. Płakała, a ja miałam satysfakcję”
Fot. iStock
15.06.2017

Życie bardzo często jest niesprawiedliwe, ale nie zawsze przyczynia się do tego los. W wielu przypadkach doświadczamy podłości ze strony ludzi. Czasami kieruje nimi niechęć, czasami satysfakcja płynąca z tego, że komuś powinie się noga, a także zawiść. Polacy słyną ze swojej niechęci wobec tych, którym lepiej się powodzi, którzy są zdolniejsi albo którym chce się coś robić. Duże znaczenie mają też kompleksy. Ludzie czasami nieświadomie dokuczają innym i próbują się dowartościować ich kosztem. Są też przypadki nieszczęścia albo wyjątkowo trudnych sytuacji, które skłaniają niektórych do odreagowania na innych. Obecnie spotykamy ich nie tylko w najbliższym otoczeniu, ale również w Internecie. Mają nawet swoją nazwę – hejterzy. Mimo wszystko z ich strony zaznajemy co najwyżej przykrych komentarzy. Rzeczywistość jest znacznie bardziej nieprzyjemna.

Niestety to właśnie człowiek potrafi zadać drugiemu największy ból. Upokorzyć, zniszczyć życie, odebrać szansę na zmianę losu, zabrać coś cennego... Podobnych przykładów można byłoby wymienić o wiele więcej. Najlepszym przykładem na poparcie tej tezy są wyznania kobiet na forach internetowych. Internautki opisują, jakie świństwa zrobiły nielubianym koleżankom i dlaczego. Przerażające jest to, że z ich słów nie przebija skrucha, a satysfakcja...

Nicki zostały zastąpione fikcyjnymi imionami.

„Kiedyś bardzo podobał mi się jeden chłopak, ale wiedziałam, że on z kolei czuje miętę do dziewczyny z mojej klasy. Pewnego dnia nakłoniłam ją do zrobienia wspólnej sesji zdjęciowej. Bez makijażu, z głupimi minami, itd. Pod pozorem wygłupów. Potem wysłałam jedno z tych zdjęć temu chłopakowi z wyznaniem, że go kocham. Ona do dziś zastanawia się, kto to zrobił” - Marlena.

„Weszłam na czat erotyczny i zaczęłam pisać z rożnymi zboczeńcami. Specjalnie wypisywałam różne głupoty, aby się podniecili. Potem podałam nr nielubianej koleżanki i przedstawiłam się jej imieniem. W sumie nakręciłam w ten sposób kilkunastu facetów. Jestem bardzo ciekawa jej reakcji...” - Basia.

Zobacz także: „Podesłałam swojemu chłopakowi nagie zdjęcia, a on zrobił z nimi coś strasznego” (Wyznanie Kasi)

zrobiłam świństwo koleżance

Fot. iStock.com

„Myślę, że najgorszym świństwem, jakie może zrobić kobieta drugiej kobiecie jest romans z jej facetem. A przynajmniej jednorazowa akcja. Tak się złożyło, że facet nielubianej przeze mnie dziewczyny dawał korepetycje z matmy. Zgłosiłam się do niego. Musiałam poświecić kilkaset złotych, ale efekt się opłacił. Po pierwsze przekonałam go, że dziewczyna go oszukuje i prawdopodobnie zdradza. W tym celu posunęłam się jeszcze do kilku innych sztuczek, których nie będę opisywać. Po jakimś czasie dał się nabrać, a ja skutecznie go pocieszyłam. On z nią zerwał i chciał być ze mną, ale wtedy powiedziałam stop. Rozbiłam ich związek i nie żałuję. Nie znosiłam tamtej laski” - Dominika.

„Gdy chodziłam do gimnazjum, miałam w klasie dziewczynę, której nie lubiła większość ludzi. Była typowym kujonem. Pewnego razu nauczycielka poprosiła o napisanie pracy na konkurs. Wyciągnęliśmy ją z jej plecaka i wysmarowaliśmy dojrzałym bananem. Co prawnie nie obyło się bez afery, ale nikt z nas nie żałował” - Matylda.

„Jako dziecko byłam wredna i z perspektywy czasu bardzo żałuję... Pamiętam, że chodziłam do klasy z biedną dziewczynką. Na dodatek źle się uczyła, więc nikt nie chciał z nią siedzieć i nikt jej nie lubił. Zabrałam tej Klaudii piórnik i wyrzuciłam do rzeki. Zrobiłam to dla frajdy. Chyba to było najgorsze. Pamiętam, jak bardzo płakała” - Skruszona.

zrobiłam świństwo koleżance

Fot. iStock.com

„Odkąd pamiętam zazdrościłam swojej współlokatorce pięknych ubrań. Jej rodzice byli właścicielami kilku stacji paliw i świetnie im się powodziło. Uważałam, że to wyjątkowo niesprawiedliwe, że ja nie mogę pozwolić sobie na nawą kurtkę za 150 zł, a ona wydaje miesięcznie ok. 2000 zł na same ciuchy. Miała w swojej kolekcji prawdziwe perełki. Tego dnia, kiedy się wyprowadzałam, zapakowałam jej ulubione rzeczy do torby i wrzuciłam do pojemnika z używaną odzieżą, która niby idzie dla biednych ludzi. Rozprawiałam się w ten sposób z prawie całą jej szafą. Ani trochę nie żałuję” - Anonim.

„Nie lubiłam mojej sąsiadki, bo zawsze się wywyższała. Pewnego dnia bardzo się na nią zdenerwowałam i zadzwoniłam do jej mamy. Przedstawiłam się jako dyrektorka szkoły i nieźle ją obsmarowałam. Powiedziałam, że Ola została przyłapana w toalecie na paleniu papierosów, a poza tym ma opinię łatwej wśród chłopaków. Pamiętam, że przez ponad tydzień chodziła przygaszona. Miała za swoje” - Ewelina.

„Nigdy nie byłam z żadnym facetem, a moja przyjaciółka ze szkolnej ławki ciągle w nich przebierała. Raz zwierzyła mi się, że podoba jej się chłopak z równoległej klasy i ona jemu chyba też. Faktycznie zauważyłam, że ma na nią oko, poza tym jak to w szkole – plotki krążyły w jedną i drugą stronę. Doszły mnie przecieki, że on chce ją zaprosić na studniówkę. Wkurzyłam się, bo ona miała aż kilku kandydatów, a ja żadnego. Co prawda najbardziej zależało jej na Kamilu, ale postanowiłam, że nie dopuszczę, aby się zeszli. Puściłam w szkole plotkę, że Ada lubi chodzić po klubach i bardzo ceni bliski kontakt z mężczyznami. Zaakcentowałam słowo „bliski”. Na efekty nie musiałam długo czekać. Ada szybko stała się pośmiewiskiem całej szkoły. W końcu nikt jej nie zaprosił i musiała przyprowadzić kuzyna. Całą studniówkę miała zrujnowaną. Nigdy nie dowiedziała się, że to ja. Bardzo przekonująco ją pocieszałam” - Lidia.

zrobiłam świństwo koleżance

Fot. iStock.com

Wrobiłam nielubianą koleżankę w kradzież. Może to przyziemne, ale nie znosiłam jej, bo miała fajnego faceta, bogatych rodziców, a do tego była ładna. Zabrałam jednej dziewczynie telefon i podrzuciłam go do torebki tej koleżanki. Następnie poprosiłam dziewczynę, która była właścicielkę telefonu, o pokazanie kilku zdjęć z imprezy, którą zrobiła tym sprzętem. Szybko zorientowała się, że została okradziona. Nielubiana koleżanka wpadła i dostała naganę, mimo że próbowała się bronić” - Anonim.

„Koleżanka z pracy dostała awans, o którym ja marzyłam po cichu. Postanowiłam się odegrać, bo uważam, że ona nie potrzebowała dodatkowych pieniędzy. Jej mąż dobrze zarabiał. Niestety szef bardzo ją lubił, poza tym należała do lepszych pracowników. Rozpowiedziałam wszystkim, że ona tego szefa podrywa i dostała awans, bo przespała się z nim. W ciągu kilku dni stała się najmniej lubianą osobą w naszej firmie. Niestety plotki doszły do szefa, który zwołał zebranie i publicznie oświadczył, że to podłe oszczerstwa i jeżeli dowie się, kto rozpuścił kalumnie zostanie ukarany. Miałam jednak satysfakcję, że chociaż przez pewien czas odczuła na sobie nieprzyjemną atmosferę” - Karolina.

„Podczas wakacji, gdy byłam na koloniach, wzięłam szczoteczkę dziewczyny, której nie lubiłam i zanurzyłam ją w sedesie. Wyszorowałam nią też ścianki, a następnie odłożyłam na miejsce. Nawet nie wiecie, jakie to było wspaniałe uczucie patrzeć, jak myje nią zęby” - Anonim.

Zobacz także: EXCLUSIVE: Imię rujnuje mi życie

Komentarze (19)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 26.07.2017 20:07
Jeśli to przeczytałeś twoi rodzice umrą za 5 lat Jeśli wkleisz to do 15 komentarzy klątwa zginie
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 16.06.2017 14:33
przeciez to jakieś bełkoty dzieci z podstawówki
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.06.2017 18:27
rujnowanie czyjejs opinii, wrabianie kogos w kradziez oraz podszywanie sie pod inna osobe w tym rozpowszechnianie jej danych bez zgody jest karalne, no ale glupi ma szczescie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.06.2017 14:49
Mi taką jedna chce odbic chłopaka, cały czas do niego wypisuje i mówi, że go kocha. ..
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.06.2017 12:49
I dlatego ja się nie zadaję z kobietami. Większość z nich jest do bólu fałszywa i zazdrości innej wszystkiego. Ja też zazdroszczę wielu osobom pieniędzy czy udanego związku, ale nigdy by mi nie przyszło do głowy by je okradać, niszczyć ich rzeczy czy odbijać im facetów. To jest żałosne i dziecinne i aż ciężko mi w to uwierzyć, że dopuszczają się tego baby po 20tce które teoretycznie powinny mieć już trochę oleju w głowie. Druga sprawa, przez takie dokuczanie w szkole te dzieciaki popadają w depresję. Ja miałam podobnie. Nie lubili mnie, bo byłam cicha. (chociaż nikomu nie wadziłam, kujonem nie byłam i nie donosiłam nauczycielom). I też dziewczyny robiły mi różne świństwa. Do dzisiaj nie wiem dlaczego. Trzecia sprawa, rozpuszczanie plot...to jest takie żałosne. Niech te laski wezmą się za siebie a nie zazdroszczą innym powodzenia.
zobacz odpowiedzi (4)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo