Czas na wylogowanie, czyli dlaczego warto odpocząć od smartfona

Każdego dnia zerkamy na jego ekran kilkaset razy, nawet podczas randki czy świątecznego spotkania w gronie rodziny. Może jednak warto pomyśleć o „cyfrowym detoksie”?
Czas na wylogowanie, czyli dlaczego warto odpocząć od smartfona
Fot. Thinkstock
25.12.2016

Określenie „digital detox” staje się coraz popularniejsze, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, gdzie organizowane są specjalne obozy dla osób, które chcą odpocząć od telefonu komórkowego i innych wynalazków naszej cywilizacji. Uczestnicy na początku muszą oddać smartfony oraz inne tego typu gadżety, a przez cały turnus nie mogą też korzystać z internetu. Wszystko po to, by uporać się z tzw. syndromem FOMO.

Jego nazwa pochodzi od angielskiego sformułowania „the fear of missing out”, co można przetłumaczyć jako „strach, że coś może nas ominąć”. Coraz więcej osób żyje bowiem w nerwowym poczuciu, że przegapi jakiś ważny sygnał. Czują niepokój, gdy przez kilka godzin pozostają bez dostępu do internetu. Nawet siedząc w kinie, restauracji, a nawet kościele sprawdzają w telefonie pocztę i śledzą portale społecznościowe, a na wakacjach bez przerwy wrzucają zdjęcia na swoje profile.

I nie rozstają się ze smartfonem, dzięki któremu robią zdjęcia, kręcą filmy, słuchają muzyki, grają w gry, zapisują ważne wydarzenia czy surfują w internecie. Dotyczy to zwłaszcza młodych ludzi. Z badań przeprowadzonych przy okazji kampanii społecznej „Uwaga! Fonoholizm” wynika, że komórka towarzyszy im niemal non stop – aż 36 proc. ankietowanych nie wyobraża sobie nawet jednego dnia bez telefonu. Co czwarty na pewno wróciłby się po aparat, gdyby zapomniał zabrać go z domu.

Co gorsza, ponad połowa (56 proc.) badanych preferuje kontakt telefoniczny od spotkania z ludźmi i osobistej rozmowy. Uzależnienie od smartfona powoduje również, że mamy coraz większy problem z obserwowaniem i analizowaniem własnych przeżyć, co udowodniło niedawne badanie naukowców z Uniwersytetu Virginia. Większość uczestników eksperymentu przyznała, że już po 6-15 minutach czuli się nieswojo przebywając w pojedynkę tylko z własnymi myślami, nawet jeśli sugerowano im, nad czym mają się zastanawiać i były to przyjemne tematy, np. planowanie urlopu.

Po prostu współczesny człowiek chce być czymś zajęty, a smartfon jest najlepszym do tego narzędziem. Jednak specjaliści przekonują, że warto niekiedy od niego odpocząć. „Czas spędzony bez stałego połączenia z internetem to szansa na oczyszczenie umysłu z natłoku informacji, możliwość powrotu do naturalnego rytmu życia oraz okazja do przeniesienia uwagi z zewnętrznych wydarzeń na siebie, swoje myśli i przeżycia” – tłumaczy w „Newsweeku” Agnieszka Lamparska-Karwowska, psycholog i psychoterapeuta z Gabinetu Psychologicznego „Razem”.

uzależnienie od telefonu

Fot. Thinkstock

To nie jedyna korzyść z „cyfrowego detoksu”, ponieważ zwykle nie zdajemy sobie sprawy z rozmaitych konsekwencji nadużywania smartfona. Na przykład z tego, że nadmierne korzystanie z telefonu przyspiesza powstawanie… zmarszczek. Według naukowców z Londyńskiej Kliniki Dermatologicznej jest to  efekt osłabienia mięśni żuchwy i szyi. Nic dziwnego, że na nieestetyczne bruzdy, zwisającą skórę czy opadanie policzków coraz częściej skarżą się młode kobiety, w wieku 18-38 lat.

Długotrwałe wpatrywanie się w ekran telefonu nie sprzyja także naszym oczom. Dlaczego? Ponieważ koncentrując wzrok na smartfonie bardzo często zapominamy o mruganiu, rozprowadzającym wilgoć na powierzchni oka oraz pomagającym zatrzymać wszelkie zanieczyszczenia na rzęsach i pozbyć się tych, które mogą potencjalnie uszkodzić tzw. warstwę lipidową.

uzależnienie od telefonu

Fot. Thinkstock

Co się dzieje, gdy zapominamy o mruganiu? Po pierwsze wzrok szybciej się męczy, ale jeszcze poważniejszą konsekwencją braku dostatecznego nawilżenia bywa tzw. zespół suchego oka, objawiający się nadmiernym łzawieniem, uczuciem ciała obcego pod powiekami, pieczeniem oczu, światłowstrętem i chwilowym zamgleniem widzenia. Dolegliwości nie można bagatelizować, ponieważ nieleczona powoduje nasilenie problemów, a także prowadzi do nieodwracalnych uszkodzeń spojówki i rogówki oraz znacznego spadku komfortu życia.

Według naukowców smartfony fatalnie wpływają także na jakość naszego snu. Badania wykazały bowiem, że promieniowanie emitowane przez leżący przy łóżku telefon potrafi zahamować wydzielanie melatoniny, czyli produkowanego przez szyszynkę (niewielki gruczoł zlokalizowany w mózgu) hormonu, który steruje zegarem biologicznym i m.in. odpowiada za jakość snu.

uzależnienie od telefonu

Fot. Thinkstock

Gdy robi się ciemno, następuje wydalanie melatoniny, co jest sygnałem dla organizmu, by obniżyć temperaturę ciała oraz przygotować się do nocnego spoczynku.  Leżący przy łóżku smartfon zaburza ten proces (zdaniem naukowców może zahamować wydzielanie melatoniny nawet o 20 proc.). Mamy wówczas problem z zaśnięciem albo często wybudzamy się ze snu.

Takie zaburzenia nocnego wypoczynku oznaczają poważne konsekwencje: osłabia się nasz system odpornościowy, doświadczamy problemów z analitycznym i racjonalnym myśleniem, pojawiają się także wahanie nastrojów. Zaburzenia snu spowodowane zbyt niskim stężeniem melatoniny zwiększają ryzyko otyłości, cukrzycy, chorób układu krążenia, a nawet nowotworów.  

uzależnienie od telefonu

Fot. Thinkstock

Zdaniem specjalistów skłonność do nadużywania smartfonów mają przede wszystkim osoby ekstrawertyczne, które chętnie manifestują swoje uczucia. Często spędzamy długie godziny na wpatrywaniu się w ekran telefonu i śledzeniu portali społecznościowych, czatów internetowych czy sprawdzaniu poczty, ponieważ dramatycznie potrzebujemy zainteresowania oraz akceptacji innych ludzi.

Jednak wypadnięcie z takiego kręgu towarzyskiego może bardzo szybko skutkować poważnymi konsekwencjami dla zdrowia psychicznego, od pogorszenia nastroju po stany depresyjne. Warto o tym pamiętać i nie dopuścić do sytuacji, w której rozładowana bateria w telefonie stanie się największym dramatem życiowym.

RAF

Komentarze

Ocena: 5 / 5

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo