Mieszkam w najgorszym mieście w Polsce

One marzą tylko o jednym - jak najszybszej wyprowadzce!
Mieszkam w najgorszym mieście w Polsce
Fot. iStock
03.09.2016

Polska przez ostatnie lata bardzo się rozwinęła. Szare do tej pory ulice nabierają kolorytu. Coraz więcej się inwestuje, a nasze miasta nie służą już jedynie do spania i zarabiania pieniędzy, ale do życia. Jednak nie wszędzie jest tak różowo. Mieszkańcy niektórych regionów we wszystkich możliwych badaniach wyrażają brak satysfakcji ze swojego losu i zmęczenie najbliższym otoczeniem. Marzą o przeprowadzce.

Podobnie jak nasze rozmówczynie pochodzące z różnych stron kraju. Chociaż mieszkają w sporej wielkości miastach, wcale nie czują się szczęśliwsze od osób z mniejszych miejscowości. O ich małych ojczyznach mówi się zazwyczaj nie najlepiej i jak twierdzą - nie dzieje się to bez przyczyny. Gdyby tylko mogły, już dzisiaj spakowałyby walizki i szukały swojego miejsca na Ziemi gdzie indziej.

Skąd pochodzą i co im tak bardzo przeszkadza?

Zobacz również: LIST: „Co Wy, miastowe dziewczyny, wiecie o życiu? Niewiele!”

 

najgorsze polskie miasta

fot. Thinkstock

- Śląsk się zmienia, ale to nie dotyczy wszystkich miast w tym regionie. Znajomi z Katowic radzą sobie coraz lepiej, a ich najbliższe otoczenie wygląda coraz fajniej. W Bytomiu, w którym mieszkam, nie dzieje się nic. Jest szaro-buro, spore bezrobocie, brakuje perspektyw. Pół miasta nadaje się do wyburzenia albo przynajmniej generalnego remontu. Niewiele miejsc, w których można spędzać wolny czas. Pozostaje jedynie uczyć się lub pracować, wrócić szybko do mieszkania i czekać na kolejny dzień. Albo uciec do Katowic, jak zrobiło wielu młodych ludzi. Nudno, brudno i nic więcej. Jak tylko skończę szkołę, to też się wyprowadzę. Mam sentyment do tego miejsca, ale też żadnych złudzeń. Jeszcze długo nic się tutaj nie zmieni - twierdzi Kasia.

 

najgorsze polskie miasta

fot. Thinkstock

- Dziwnie się żyje w mieście, które dla całego kraju jest symbolem tandety, absurdu, małomiasteczkowości i zacofania. Urodziłam się w Radomiu i mieszkam tu do tej pory, ale właściwie nie wiem dlaczego. To miejsce tak bezpłciowe, że równie dobrze mogłabym się obudzić gdzie indziej i nie zorientować się, że jestem poza domem. Oczywiście nie ma tragedii - jest gdzie się uczyć i pracować, są galerie handlowe, muzea, a nawet lotnisko, ale to parodia wielkiego ośrodka miejskiego. Same magazyny, stare budownictwo i droga na Warszawę, czyli do lepszego życia. Nie wyobrażam tu sobie przyszłości. Wyjadę do stolicy i może wreszcie poczuję, że żyję. Tu każdy dzień wygląda tak samo - wyznaje Iwona.

Zobacz również: TEST: Do którego polskiego miasta najbardziej pasujesz?

najgorsze polskie miasta

fot. Thinkstock

- Moje miasto zna chyba każdy Polak, ale wszystkim kojarzy się z tym samym. To jego największy dar, ale też przekleństwo. Ludzie przybywają do Częstochowy pielgrzymować. Zachwycają się Jasną Górą, kupują sobie święte gadżety i wyjeżdżają. My musimy jakoś żyć w cieniu sanktuarium. Tu wszystko kręci się wokół religii. Niby w mieście żyje ćwierć miliona ludzi, ale zupełnie się tego nie czuje. Kariera w Częstochowie? Możesz pracować na koksowni albo sprzedawać chińskie dewocjonalia. W całym mieście mogę wymienić dosłownie kilka lokalizacji, które naprawdę lubię. Poza tym nie ma co tu robić, ani czym się zachwycać. Wróciłam tu po studiach w Krakowie i już tego żałuję. Nie ma porównania - twierdzi Monika.

najgorsze polskie miasta

fot. Thinkstock

- Bogusław Linda musiał się bardzo tłumaczyć po swoich słowach na temat Łodzi, ale ja nie poczułam się urażona. Świetnie opisał rzeczywistość, twierdząc, że to miasto meneli. Oczywiście, z roku na rok wygląda to coraz lepiej, ale wciąż czuje się atmosferę zacofania. Kiedyś to był prężnie działający ośrodek, gdzie każdy miał pracę, a ulice zachwycały swoją urodą. Teraz została nam Piotrkowska, Manufaktura i sporo ruin. Mimo, że stąd pochodzę, to nie za bardzo utożsamiam się z Łodzią. Ze wszystkich dużych polskich miast jest moim zdaniem najbardziej zaniedbana i nieprzyjazna do życia. Wysiadam na dworcu we Wrocławiu, Krakowie, Warszawie czy Gdańsku i czuję wielki świat. Tutaj wręcz przeciwnie - ocenia Alicja.

najgorsze polskie miasta

fot. Thinkstock

- Wielu ludzi mi zazdrości, a jeszcze więcej chciałoby tutaj mieszkać. Ja jestem wyjątkiem i zupełnie nie doceniam uroków stolicy. Urodziłam się w Warszawie i podobno jestem szczęściarą. Zależy, co kto lubi. Wiele lat temu dało się tu jakoś żyć, ale od tego czasu napłynęło kilkaset tysięcy nowych mieszkańców. Miasto jest ogromne, ale i tak za ciasne. Wszędzie tłok i brak kultury. Pomimo, że stąd pochodzę, to nadal dostaję klaustrofobii w przejściach podziemnych i czuję się przepędzana przez dziki tłum biegnących karierowiczów. Jest dużo pozerstwa, a mało szczerości. W Wawie kupisz i załatwisz wszystko, ale trudno się zaprzyjaźnić. Nawet najbliżsi sąsiedzi widzą w Tobie wroga. Nie mój klimat - zwierza się Karolina.

A Ty lubisz swoje miasto?

Zobacz również: Dlaczego warto wyprowadzić się do miasta, w którym nikogo nie znasz?

Komentarze (55)

Ocena: 4.49 / 5
Magda (Ocena: 5) 12.09.2016 01:01
Mieszkam w Białymstoku. Mi to miasto odpowiada, rozwija się, ja znalazłam dobrą pracę w której osiągam sukcesy. Niestety straciłam sporo znajomych, którzy spakowali walizki i wyprowadzili się do Warszawy, a po zaledwie kilku miesiącach od zamieszkania tam lansują się tym, że są Warszawiakami których z Podlasiem już nic nie łączy. Komuś może się tu nie podobać- i nie mam nikomu tego za złe, jednak odcinanie się od znajomych za to, że tu zostali uważam za przykre.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 05.09.2016 21:05
Wrocław jest przereklamowany moim zdaniem, nie czuję się w nim jakbym była w Polsce... Nie ma się co cieszyć poniemieckim miastem, kiedy straciliśmy Lwów i Wilno...
odpowiedz
gość (Ocena: 3) 05.09.2016 15:44
Pochodzę z Radomia i prawda jest taka, że gdyby nie ogromne bezrobocie byłoby to wspaniałe miasto. Niestety w Radomiu brakuje miejsc pracy, więc ludzie rzadko wychodzą z domów, spory wpływ ma na to historia, czego Polacy spoza Radomia nie pamiętają i nie doceniają (chociażby czerwiec 76). Dodatkowo środki wojewódzkie w większości przeznaczane są na Warszawę, więc miasto nie ma też pieniędzy na rozwój. Mimo, że nie mieszkam w nim już od kilku lat i wiem, że z powodu bezrobocia w nim panującego nie wrócę do mojego domu, to kocham to miasto, może z sentymentu, może dlatego, że to moja mała Ojczyzna. Mieszkam w Warszawie jak większość Radomian, ale nie lubię i nigdy nie lubiłam tego miasta. Pasuje mi rytm życia, wiecznie spieszący się ludzie, to, że zawsze jest co robić, ale przeszkadza mi dwulicowość rodowitych Warszawiaków. Nie mówię, że każdy taki jest i że w innych miastach ludzie nie są dwulicowi, ale stosunek większości młodych Warszawiaków do innych miejscowości zostawię bez komentarza.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 05.09.2016 09:30
Radom nie jest zły? no nie zgodzę się sama w nim mieszkam i jedyne co widzę to nadęta młodzież lansująca się na każdym kroku, pełno dresów i dresiar, a o menelach których w tym mieście jest na pęczki to już nawet nie wspomnę. Tak radom to ,,cudowne,, miasto
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.09.2016 00:45
Bytom - brr, nie dziwię się, że został wymieniony i to jako pierwszy.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo