7 skandalicznych zachowań klientek perfumerii

Ostra lista skandalicznych zachowań.
7 skandalicznych zachowań klientek perfumerii
Fot. Thinkstock
05.06.2016

Klient nasz pan. To zdanie jest mantrą, którą powtarzają sobie wszyscy sprzedawcy, zwłaszcza wtedy, kiedy potencjalny nabywca dokonuje niesłychanych rzeczy.

Drogerie to magiczne, luksusowe miejsca, które witają kobiety kolorową gamą pięknych opakowań produktów, odurzającym zapachem perfum oraz uśmiechem konsultantek. Nic dziwnego, że kobiety je uwielbiają i spędzają w nich mnóstwo czasu. Można je podzielić na dwa typy: te o czystych zamiarach i te, które kombinują na wszelkie możliwe sposoby.

Na forach internetowych oraz na YouTube można przeczytać i posłuchać wyznań ludzi zniesmaczonych zachowaniem niektórych osób. W jaki sposób ośmieszają się klientki? Które z ich zachowań są najbardziej żenujące? Oto lista najbardziej szokujących `przestępstw` bywalczyń drogerii.

Zobacz także: „Są przystojni, ale…” - Co Polki tak naprawdę myślą o imigrantach?

perfumeria

Fot. Thinkstock

Przelewanie perfum do atomizera

Po co wydawać kilkaset złotych na perfumy, które można przelać do atomizera?  Wystarczy zaopatrzyć się w 10-20 ml pojemniczek, stanąć z boku i przepsikać do niego tester wybranego produktu. Testery są w końcu za darmo. Czy tym zapewnieniem złodziejki tłumią wyrzuty sumienia? Trudno powiedzieć.

perfumeria

Fot. Thinkstock

Odświeżanie oddechu perfumami

Niektórzy przychodzą do perfumerii nie po to, aby spryskać się drogimi perfumami przed randką czy wielkim wyjściem, ale nawet w celu odświeżenia swojego oddechu. To zachowanie można zauważyć nie tylko u pań, ale i u panów, którzy często próbują w ten sposób stłumić alkoholowy wyziew z gardła. Wystarczy stanąć sobie z boku, otworzyć usta i pryskać testerem do woli…

perfumeria

Fot. Thinkstock

Wypowiadanie na głos niegrzecznych spostrzeżeń

Hordy nastolatek, które przy akompaniamencie głośnej wrzawy wpadają do drogerii, to utrapienie całej obsługi. Nastolatki muszą wszystko pomacać, spryskać się kilkunastoma zapachami perfum drogich marek, takich jak Chanel czy Burberry, a testowaniu towarzyszą niegrzeczne komentarze. `Ale to śmierdzi`, `W życiu bym tego nie kupiła`, `Fuj, co za brzydki zapach`. Nastolatki mówią głośno i nie przejmują się tym, że wszyscy dookoła je słyszą.

perfumeria

Fot. Thinkstock

Otwieranie opakowań

Niektórym paniom trudno jest stłumić ciekawość do tego stopnia, że dyskretnie próbują otwierać opakowania produktów. W końcu trzeba zobaczyć, jak butelka wygląda w środku. Czasami brakuje jakiegoś testera, ale zamiast poprosić konsultantkę o nowy, lepiej samemu otworzyć flakonik i powąchać nakrętkę.

Zobacz także: EKSPERYMENT: co dzieje się ze skórą twarzy, jeśli nie myjesz jej przez miesiąc?

 

perfumeria

Fot. Thinkstock

Zaprzyjaźnianie się z konsultantkami po to, aby wyłudzać drogie produkty

Niektóre z byłych konsultantek drogerii dzielą się naprawdę szokującymi spostrzeżeniami. Są klientki, które stosują psychologiczne zagrania, aby uzyskać to, czego chcą, czyli drogi produkt za darmo. Wybierają sobie jedną z konsultantek, zagadują ją, regularnie robią u niej zakupy za niewielką sumę, zwierzają się i opowiadają o swoich problemach, a nawet przynoszą czekoladki. Jak wiadomo, działa tu zasada wzajemności. Gdy za jakiś czas namolna klientka domaga się do zakupu za śmieszną kwotę, prezentu, którego wartość trzykrotnie przewyższa jego cenę, sytuacja staje się kłopotliwa.

perfumeria

Fot. Thinkstock

Zjadanie kremów

Czytanie instrukcji to podstawa, ale nawet bez tego każdy powinien wiedzieć, że kremu się nie je. Krem służy do stosowania zewnętrznego, nawet jeżeli jego konsystencja jest nietypowa, a do opakowania ma dołączoną szpatułkę. Dla wielu klientek jest to niezrozumiałe i zdarza im się zjeść krem, a potem przyjść do drogerii i powiedzieć, że są zawiedzione, bo nie ma żadnych efektów. Tak naprawdę powinny się cieszyć, że nie miały skutków ubocznych po zjedzeniu kremu…

Zobacz także: Nienawidzę, kiedy rodzice nazywają mnie... (7 żenujących przezwisk)

 

perfumeria

Fot. Thinkstock

Odgryzanie pomadek

Testery są darmowe, więc dlaczego nie zabrać ich do domu? Tak najwyraźniej myślą niektóre panie, które wynoszą testery drogich, luksusowych marek pomadek w… ustach. Delikwentki stają sobie z boku i udają, że testują szminki. W międzyczasie odgryzają produkt i wynoszą go w ustach. W domu prawdopodobnie wkładają go w puste opakowanie po zużytej pomadce. Internauci zwracają uwagę nie tylko na aspekt moralny zachowania, które jest kradzieżą, ale także na brak higieny. Testowana pomadka znalazła się wcześniej na ustach kilkudziesięciu innych klientek, a prawdopodobieństwo regularnej dezynsekcji produktu, jest niewielkie. Najwyraźniej niektórym to nie przeszkadza.

Komentarze (6)

Ocena: 4.67 / 5
Anonim (Ocena: 5) 09.06.2016 21:52
DEZYNFEKCJI!! Dezynsekcja to usuwanie inSEKTÓW :p
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 05.06.2016 19:17
Najmniej z tego wszystkiego chyba spodziewałam się odgryzania szminek i jedzenia kremu...
odpowiedz
Sabina (Ocena: 3) 05.06.2016 12:51
Uważam ze trzeba by zwrócić uwagę również na skandaliczne zachowanie pan ekspedientek które wybierają sobie klientów lustrujac każdego po kolei. Są mile tylko dla tych dla których chcą i często oceniają po wyglądzie. W innych krajach europejskich takie zachowanie jest karygodne i jeszcze się z tym nie spotkałam a wiem bo pracuje za granicą i często bywam w takich sklepach.
zobacz odpowiedzi (1)
Olff (Ocena: 5) 05.06.2016 12:48
Artukul to kradziez i tradycyjne juz papilotowe "kopiuj wklej". Caly artykul to kropka w kropke filmik "Olfaktorii", mozecie go znaleźć na jej kanale na youtube
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 05.06.2016 11:08
"prawdopodobieństwo regularnej dezynsekcji produktu, jest niewielkie" Serio? Dezynsekcji? To rozumiem ze największym problemem są chodzące po kosmetykach robale, a nie drobnoustroje?
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo