Eusapia Palladino – spirytystka wszech czasów czy zwykła oszustka?

W czasie jej seansów meble unosiły się w powietrzu, instrumenty same grały, a zebranych dotykały niewidzialne dłonie!
Eusapia Palladino – spirytystka wszech czasów czy zwykła oszustka?
fot. wikipedia.org
24.05.2016

Jej biografia jest pełnia tajemnic i nieścisłości. Wiadomo, że Eusapia Palladino przyszła na świat w 1854 r. w Murge, niewielkiej miejscowości na południu Włoch. Podobno miała 12 lat, gdy została sierotą i zaczęła tułać się po różnych rodzinach, zarabiając jako służąca, choć niektóre źródła podają, że przez jakiś czas była także szwaczką.

Długo tułała się od domu do domu, aż pewnego dnia trafiła na seans spirytystyczny, zajmując miejsce jednego z gości, który nie dotarł na spotkanie. Według jednych źródeł Eusapia odkryła wówczas w sobie nadprzyrodzone zdolności, według innych dostrzegła w tym szansę na karierę, a przede wszystkim łatwy zarobek.

Choć nigdy nie nauczyła się czytać i pisać, miała niewątpliwie zmysł do interesów, co przez następne 30 lat zapewniło Włoszce status gwiazdy. Pod koniec życia Palladino lubiła mawiać: „Królów i cesarzy nie brakuje, ale Eusapia jest tylko jedna!”.

Niewidzialne dłonie

Niedługo po pierwszym seansie Palladino przeprowadziła się do Neapolu, gdzie bardzo szybko zyskała status słynnego medium. Gazety w całej Europie rozpisywały się o niesamowitych zjawiskach, które miały miejsce podczas spotkań z Eusapią. W pomieszczeniach fruwały meble, instrumenty same zaczynały grać, pojawiały się zagadkowe światła i dźwięki. Zebrani opowiadali, że w pewnym momencie czuli na sobie dotyk niewidzialnych dłoni, a także słyszeli szepty duchów. Według niektórych doniesień także sama Palladino potrafiła wznieść się ponad ziemię, w czym nie przeszkadzały nawet krępujące kobietę sznury.

Fenomen Eusapii zaintrygował słynnego włoskiego psychiatrę i kryminologa, Cesare Lombroso, który uczestniczył w kilku jej seansach i uznał, że rządzą nimi trudne do wyjaśnienia siły. Jego relacje wzbudziły zainteresowanie innych ówczesnych badaczy z całej Europy, m.in. z uniwersytetu Cambridge i paryskiego Instytutu Psychologii Ogólnej.

Naukowcy zaczęli być częstymi gośćmi niezwykłych spotkań z Palladino. Zawsze odbywały się one w zaciemnionym pokoju, w rogu którego stał zasłonięty kotarą mały stolik z różnymi instrumentami muzycznymi, m.in. bębenkiem i dzwonkiem. Przy sąsiednim stoliku zajmowała miejsce Eusapia, kontrolowana przez siedzących po obu stronach mężczyzn, pilnujących, by medium nie mogło wykonywać żadnych ruchów rękami i nogami.

Eusapia Palladino

fot. wikipedia.org

„Często zjawiska parapsychiczne następowały tak szybko po sobie, że stenografowi musiało sprawiać trudność zaprotokołowanie tego, co badający wypowiadali na głos jako wymagające zanotowania – pisał cytowany już C.E.M. Hansel. Po pewnym czasie od zgaszenia światła duchy dawały znać o swojej obecności. Rozpoczynało się zwykle od głuchych uderzeń, potem niewidzialne dłonie dotykały obecnych, poklepywały ich, myszkowały po kieszeniach. Ktoś tajemniczy całował obecnych, zasłona za Eusapią falowała, stolik ukryty za zasłonami podskakiwał, bywało że wywracał się, wszystko z niego leciało na podłogę, a potem instrumenty ożywały, wydając z siebie różne dźwięki” – czytamy w artykule „Medium niepospolite”, który ukazał się w magazynie „Wiedza i Życie”.

Nowa dziewczyna Leonardo DiCaprio jest Polką!

Warszawskie seanse

Wielu naukowców, np. Charles Richet, laureat Nagrody Nobla, stało się fanami Palladino, a liczne eksperymenty nie potrafiły wykazać jej oszustwa. W listopadzie 1893 r. Eusapia przyjechała do Polski, na zaproszenie dr Juliana Ochorowicza, filozofa, poety, publicysty i pioniera psychologii eksperymentalnej oraz hipnologii.

Eusapia Palladino

fot. wikipedia.org

Przez trzy miesiące w Warszawie odbywały się seanse spirytystyczne Palladino, w których uczestniczyli m.in. prezydent miasta Sokrates Starynkiewicz i sławny pisarz Bolesław Prus. Autor „Lalki” napisał później: „Przy tylu rozmaitych ostrożnościach, przy takim czuwaniu nad sobą, po kilkunastu bardzo szczęśliwych posiedzeniach, doszedłem do wniosku, że zjawiska mediumiczne, wywoływane przez Eusapię, nie polegają ani na złudzeniach zmysłowych, ani na sugestii, ani na hipnotyzmie. Wszystkie ruchy sprzętów, wszystkie odgłosy, dźwięki instrumentów, światełka itd. – wszystko to były fakty realne. My zaś, ich świadkowie, byliśmy normalnymi spostrzegaczami, nie zaś ofiarami obłąkania, opętania czy choćby tylko przywidzeń”.

Innego zdania był znany matematyk Karol Hertz, który w „Przeglądzie Tygodniowym” napisał: „Wszystko, co Eusapia produkuje, jest prymitywną blagą i naciąganiem publiczności”.

Gwiazdy, które przyznały się do aborcji

Eusapia Palladino

fot. wikipedia.org

Podczas tournee Palladino po Stanach Zjednoczonych na jednym z seansów pojawiło się czterech profesjonalnych iluzjonistów, którzy zdemaskowali sposób, w jaki Włoszka sprawiała, że meble lewitowały – w sprytny sposób uwalniała stopę, którą poruszała kurtyną i kołysała stołem. Opisano to w amerykańskiej prasie, m.in. w magazynie „Science”.

Światowa kariera Eusapii Palladino załamała się, ale w Neapolu wciąż była gwiazdą. Nie brakowało też chętnych, którzy płacili bajońskie sumy za udział w seansach słynnego medium. Zmarła w 1918 r.

Janis Joplin – buntowniczka, w której kochali się Morrison i Cohen

RAF

Eusapia Palladino

fot. wikipedia.org

Zdemaskowane medium?

W Paryżu na seansach Palladino bywali również Maria Skłodowska-Curie i jej mąż Piotr. „(…)nie jako uczestnicy, oczywiście, lecz obserwatorzy próbuj1ący rozjaśnić mroki tej niebezpiecznej dziedziny zjawisk. Zwłaszcza Piotr namiętnie zainteresował się nimi i pilnie mierzył w ciemnościach „lewitacje” – istotne czy tylko skłamane. Jego bezstronny umysł z trudem godził się na ten typ doświadczeń, pozbawionych laboratoryjnej przejrzystości i kontroli” – pisze w książce „Maria Curie”, młodsza córka słynnej badaczki, Ewa.

Jednak z czasem wokół Eusapii zaczęło pojawiać się coraz więcej kontrowersji. Znany francuski fizyk Paul Langevin przyłapał medium na oszustwie, każąc po kryjomu posmarować klejem wszystkie przedmioty, których mogła potajemnie dotykać podczas seansów. „Z początku wszystko szło gładko, ale w pewnej chwili Eusapia zdenerwowała się, zaczęła kląć jak furman i wybiegła z sali. Zapaliło się światło, wpadł Richet i oświadczył: Nie wiem, co się stało Eusapii, ale jest wstrząśnięta. Twierdzi, że chwilowo utraciła swą moc. Zacząłem się śmiać i pokazałem liczne odciski palców Eusapii na stole posmarowanym klejem” – wspominał Paul Langevin.

Komentarze

Ocena: 5 / 5

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo