WYZNANIA: Najbardziej absurdalne rzeczy, za które zdarzyło nam się płacić... z lenistwa

Oni nie żałują, że wyrzucili pieniądze w błoto...
WYZNANIA: Najbardziej absurdalne rzeczy, za które zdarzyło nam się płacić... z lenistwa
Fot. Thinkstock
15.03.2016

To prawda, że niektóre rzeczy, czyny czy usługi są bezcenne lub bardzo trudno jest określić ich prawdziwą wartość. Niektórzy jednak chyba zatracili pod tym względem zdolność do logicznego myślenia.

Serwis buzzfeed.pl zebrał jakiś czas temu wypowiedzi osób, które przyznały się do najbardziej absurdalnych rzeczy, za jakie zapłaciły. Oczywiście z lenistwa.

Sprawdźcie, do jakiego marnotrawstwa pieniędzy byli zdolni niektórzy ludzie. A może Wam przytrafiło się coś podobnego?

Użytkownik gaslight

Zachciało nam się serowych paluszków, gdy jechałyśmy z przyjaciółką samochodem. Kiedy już dotarłyśmy na miejsce, czyli do jednej z restauracji szybkiej obsługi, odechciało nam się wychodzić z samochodu. Zadzwoniłyśmy po dostawę, powiedziałyśmy, że jesteśmy na parkingu i damy znać reflektorami świateł, w którym samochodzie siedzimy. Wygodnictwo kosztowało nas spory napiwek…

Polecamy także: Zarobki nauczyciela

wydatki

Fot. Thinkstock

Użytkownik Kendra Pittman

Mój chłopak i ja zadzwoniliśmy po taksówkę, żeby dowiozła nas do miejsca, w którym stał nasz zaparkowany samochód. Odległość wynosiła zaledwie pół kilometra, ale nam nie chciało się iść.

Użytkownik chloem4350bba95

Mój brat zapłacił mi raz, żebym zmieniła kanał w TV, a sam trzymał pilota w ręce…

 

wydatki

Fot. Thinkstock

Użytkownik JackeeBailey

Miałem kaca i leżałem w łóżku. Na kaca zawsze pomaga mi Sprite. Zadzwoniłem więc do najbliższego lokalu z pizzą i okazało się, że minimalna wartość, za którą dostarczają zamówienie do domu, wynosi 60 zł. Zamówiłem tyle butelek, że łączna kwota wynosiła wskazane 60 zł. Powiedziałem także, że dorzucę 50 zł napiwku, jeżeli przyniosą mi to do sypialni.

Użytkownik namuunb

Pewnego dnia podczas imprezy moja kumpela bardzo się upiła i powiedziała, że zapłaci mi, jeżeli zdejmę jej buty. Leżała rozwalona na podłodze, a w buzi miała zwinięty plik banknotów. Nigdy tak łatwo nie zarobiłam 200 zł.

wydatki

Fot. Thinkstock

Użytkownik Georgia Pantech

Kiedyś leżałam w łóżku i chciałam obejrzeć mój ulubiony serial. Niestety telewizor był na parterze, a ja znajdowałam się na piętrze. Wydałam więc kilkadziesiąt złotych, żeby obejrzeć go na iTunes.

Użytkownik spencerc49dbb5c42

Moja współlokatorka płaciła ludziom pracującym w pralni, żeby przychodzili i robili jej pranie, więc ja także korzystałem z darmowego serwisu na naszym korytarzu.

wydatki

Fot. Thinkstock

Użytkownik beckas4205062d6

Miałam zwyczaj nadużywać uprzejmości ludzi ze sklepu na rogu, w pobliżu mojego mieszkania  (pracowali w nim moi przyjaciele). Kiedy potrzebowałam czegoś, ale nic chciało mi się tam iść, dzwoniłam, a następnie wywieszałam z okna pokoju gościnnego kosz na zakupy wraz z gotówką, żeby dokonać transakcji.

Użytkownik Kat Smith

Kiedy zabrakło mi czystej odzieży, zamiast zrobić pranie, kupiłam nowe ciuchy przez Internet z dostawą do mojego akademika.

wydatki

Fot. Thinkstock

Użytkownik chloeb4f3d7054a

Kupiłam jeden z tych kijków z ostrym uchwytem dla osób starszych, które są przeznaczone do zbierania odpadków. Używam go do karmienia świnek morskich. Dzięki niemu mogę to robić, nie wychodząc z łóżka.

Użytkownik Martha

Kiedy byłam mała, nie lubiłam wchodzić sama na piętro w naszym domu, zwłaszcza po zmroku. Płaciłam mojemu bratu pięć złotych, żeby poszedł razem ze mną.

Czy naprawdę chciałabyś pracować w korporacji?

wydatki

Fot. Thinkstock

Użytkownik bmcmullan

Mój brat wisiał mi kilkaset złotych. Pewnego dnia bardzo zachciało mi się pizzy. Powiedziałam mu, że umorzę jego dług, jeżeli dostarczy mi moją ulubioną pizzę. Zrobił to, a ja nadal uważam, że było warto…

Apartament milionerki. Zobacz, jak mieszka redaktorka VOGUE`A!

Komentarze (6)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 18.03.2016 03:44
Myślałam, że to ja jestem stuknięta bo ciągle komuś za coś płacę z lenistwa, ale niektóre historie tutaj uświadomiły mnie, że nie jestem sama xD Chciałabym ubarwić tutejszy repertuar swoimi ale do tych najbardziej ekstremalnych wolę się do nich nie przyznawać nawet anonimowo. Jak ze wszystkim -chodzi o to żeby robić to mądrze, można zarabiać na wydawaniu pieniędzy. Uwielbiam wymieniać pieniądze na wolny czas, święty spokój i wygodę. Powinna wreszcie powstać firma która świadczy usługi w zakresie wyręczania ludzi w tym czego im się nie chce robić. Mówi się, że jest bezrobocie. To dlaczego jeszcze nikt się za to nie weźmie? Co do przykładów z tej strony niektóre zachowania z wyżej opisanych są jednak strasznie głupie -np. to ze Spritem. Można osiągnąć ten sam efekt bezczynności znacznie taniej a zaoszczędzoną kasę wydać na następny atak lenistwa wtedy gdy kosztów nie da się uniknąć :D Jak ja miałam taką zachciankę jak coś co można dostać w zwykłym spożywczaku to zamawiałam ze spożywczego sklepu internetowego (całodobowe dostawy) i też nabijałam se limit cenowy butelkami ale taniej niż w knajpie albo zapraszałam znajomych że niby w odwiedziny a potem wykonywałam do nich drugi telefon "jak już idziesz to kup po drodze..." :D Z głupich rzeczy zdarzało mi się wyrzucić brudne gary i kupić nowe jak nie chciało mi się ich zmywać. Kiedyś przez całą zimę nie wychodziłam z domu i tylko zamawiałam żarło przez internet, potem zaczęłam bulić komuś za gotowanie w domu. Zdarzało mi się zapłacić 100 pln tylko po to żeby ktoś zarezerwował za mnie bilety lotnicze bo nienawidzę tych systemów do rezerwacji online, pobiłabym kogoś kto je stworzył :D W zasadzie jak sobie o tym myślę to ostatnio chyba łatwiej byłoby mi wymienić za co nie płacę niż za co płacę. Sama robię tylko to czego nikt inny nie może zrobić za kasę albo to co lubię, w każdym innym przypadku wybieram zapłatę.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 17.03.2016 15:26
Moja kolezanka jak przypali garnek to go nie myje tylko wyrzuca i kupuje nowy. Dodam, ze ona nie kupuje najtanszych rzeczy... czego sie spodziewac po bezrobotnej dziewczynie majacej 27 lat na karku i dostajacej kieszonkowe od rodzicow,,,
odpowiedz
Aga (Ocena: 5) 15.03.2016 13:27
A ja płace mojemu bratu 10 zl za wywieszenie prania bo nienawidzę tego robić....
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 15.03.2016 08:22
Kiedyś pijana gdy chciałam wracać do domu miełam mieć pociąg za 2 minuty. Jedzie on niecałe 10 minut i do mnie do domu później z dworca jest 5 minut, a bilet kosztował 2 zł. Niestety 2 minuty wydawaly mi się wiecznością wziełam taxówę ktora stałą obok i zapłaciłąm 30 zł.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo