Ile można zarobić na Instagramie?

Internetowa bańka finansowa została rozdmuchana do niewiarygodnych rozmiarów. Wystarczy ładna buzia i znajomość mediów społecznościowych, by zacząć zarabiać duże pieniądze.
Ile można zarobić na Instagramie?
pixabay.com
22.11.2015

Portale społecznościowe to znak naszych czasów. Jeszcze parę lat temu hitem w naszym kraju była nasza-klasa, która jednak straciła popularność na rzecz Facebooka. Portal założony przez Marka Zuckerberga to światowy fenomen. 31-letni Zuckerberg ma dziś majątek szacowany na ponad 35 mld (!) dolarów – w 2008 roku został najmłodszym miliarderem świata według rankingu „Forbesa”. Twórca Facebooka nie spoczywa laurach i wciąż kupuje świetnie rokujące na przyszłość portale społecznościowe oraz aplikacje. Wykupił komunikator WhatsApp, Friendstera, Lightboxa, Oculus Rift. Oraz fotograficzny serwis społecznościowy Instagram, który na świecie bije rekordy popularności. Kosztował Marka Zuckerberga miliard dolarów.

Sposób na życie

Idea Instagrama jest prosta: wrzucasz zdjęcie, które może zobaczyć każdy albo tylko twoi znajomi. Również ty możesz oglądać fotki innych użytkowników. A także dawać im „lajki” (w formie serduszek), komentować, udostępniać. Oprócz zdjęć na Instagramie można także umieszczać krótkie filmiki. Instagram się spodobał, bo żyjemy w kulturze obrazkowej, a wymiana zdjęć między użytkownikami to najprostszy i najszybszy sposób komunikacji. We wrześniu 2015 roku serwis miał 400 mln aktywnych użytkowników, którzy korzystają z usługi przynajmniej raz w miesiącu.

Szybko okazało się, że Instagram nie musi być tylko sposobem na pokazanie znajomym swoich zdjęć z podróży czy zaprezentowanie innym internautom swojej pasji – np. namalowanych obrazów, przeczytanych książek, ugotowanych potraw itp. Może być także sposobem na życie. Bardzo wygodne życie. Rekordziści mają dziesiątki milionów obserwujących. Wśród nich przodują gwiazdy – Taylor Swift ma ich blisko 55 mln. Dla celebrytów obecność na Instagramie to konieczność – dzięki temu podsycają zainteresowanie sobą wśród fanów i trafiają do szerokiego grona odbiorców. Wystarczy, że Taylor Swift pochwali się na Instagramie, że wydaje nową płytę i niech kupi ją co dziesiąty obserwujący, a liczba sprzedanych krążków i tak pójdzie w miliony.

selfie

pixabay.com

Rzuciła pracę dla Instagrama

21-letnia Australijka Gabrielle Grace Epstein, której liczba obserwujących dobija do miliona, wyznała w jednym z wywiadów, że dzięki publikowaniu zdjęć na Instagramie nie musi już w ogóle pracować. „Zarabiam więcej pieniędzy, publikując selfie, niż pracując przez cztery dni. Półtora roku temu musiałam jeździć często do Brisbane, żeby tam pracować. Kiedy za czas poświęcony na to oddajesz 20 proc. agencji, na VAT i na podatki, jako modelka dostawałam bardzo mało” – powiedziała w wywiadzie dla magazynu „Gold Coast Bulletin”.

Kiedy liczba fanów Epstein na Instagramie przekroczyła 100 tys., początkująca modelka mogła rzucić pracę, bo reklamodawcy byli gotowali płacić jej ogromne pieniądze za publikację jednej fotki. A gdy w grę wchodziła cała kampania reklamowa, dziewczyna zgarniała krocie. Na Instagramie popularna jest również współpraca barterowa, gdy za reklamę dostaje się luksusowe rzeczy od sponsora, np. kosmetyki, torebki, buty.

selfie

pixabay.com

Media społecznościowe nie są prawdziwe

Ale dzielenie się prywatnymi zdjęciami na Instagramie ma też ciemną stronę. Może się wydawać, że dziewczyny zarabiające niemałe pieniądze na publikowaniu zdjęć swoich pośladków czy brzucha, mają bajkowe życie. Ale to tylko pozory. Przykładem jest 19-letnia Essena O’Neil, która miała blisko 600 tys. obserwujących. Dziewczyna usunęła z Instagrama wszystkie zdjęcia. „Nie zdając sobie z tego sprawy, spędziłam większość mojego nastoletniego życia, będąc uzależniona od mediów społecznościowych, uznania internautów, mojego statusu i wyglądu fizycznego. Media społecznościowe, zwłaszcza w ten sposób, w jaki ich używałam, nie są prawdziwe” – tak skomentowała swoją decyzję.

„To system zbudowany na społecznej akceptacji, sukcesie twoich śledzących, doskonale angażuje cię do ciągłego oceniania. Media pozwoliły mi na czerpanie korzyści z oszukiwania ludzi. Codziennie robiłam sobie setki zdjęć, żeby wybrać to jedno. Nie tak wygląda szczęśliwe życie” – dodała Essena. „Nie płaciłam za sukienki, robiąc sobie niezliczoną ilość zdjęć i pozując na Instagramie na seksowną dziewczynę. Tak naprawdę byłam nieszczęśliwa. Jeśli kiedykolwiek oglądając takie zdjęcia, pomyślisz sobie, że też chciałabyś mieć takie życie, pamiętaj, że widzisz tylko to, czego chcą te dziewczyny”.

Ewa Podsiadły-Natorska

selfie

pixabay.com

Miliony patrzą na pośladki

Ale Instagram to pole do popisu nie tylko dla gwiazd. To również platforma umożliwiająca zbudowanie popularności i zarabianie pieniędzy przez zwykłych internautów. Nie potrzeba nawet talentu. Wystarczy pomysł na siebie, dobre zdjęcie i ludzie, którzy będą chcieli te zdjęcia oglądać. Pod tym względem najłatwiej mają młode, atrakcyjne dziewczyny, których na Instagramie nie brakuje. Przykład? Jen Selter, która regularnie umieszcza w sieci zdjęcia swojej figury. A ma się czym pochwalić – jej zgrabne ciało i znak charakterystyczny: okrągłą pupę śledzi już 7,7 mln osób.

Dziewczyn takich jak Jen nie brakuje. Ogromną popularnością cieszą się blogerki. Amerykanka Bethany Noel Mota ma ponad 5 mln fanów. Na Instagramie można obejrzeć fotografie obrazujące jej… życie. Są tutaj kadry z podróży, zdjęcia kupionych ubrań, zjedzonych potraw, a przede wszystkim mnóstwo zdjęć samej blogerki. Polska szafiarka Julia Kuczyńska (Maffashion) ma ponad pół miliona obserwujących. Blogerki zajmujące się modą, urodą, sportem czy gotowaniem w ogóle na Instagramie radzą sobie świetnie. A ich popularność przekłada się na zysk.

selfie

pixabay.com

Ile więc można zarobić na Instagramie?

To zależy – przede wszystkim od skali popularności. Największe znaczenie ma liczba fanów. Zasada jest prosta: im ich więcej, tym większe dochody. Dla przykładu w Wielkiej Brytanii, po przeliczeniu funtów na złotówki, osoby mające powyżej 1000 obserwujących mogą zarobić od 250 zł za jeden post. Przy liczbie fanów większej niż 10 tys. można zgarnąć nawet 100 tys. zł rocznie!

W jaki sposób zarabia się na Instagramie? Lokując produkty. Za jedno zdjęcie z produktem przekazanym przez sponsora najpopularniejsi użytkownicy mogą dostać mnóstwo pieniędzy. Do tego dochodzą hashtagi. Gdy popularna internautka, która ma tysiące czy wręcz miliony fanów, wrzuca do sieci zdjęcie cukierków, które właśnie zjadła, upewniając się, że doskonale widać opakowanie, a w opisie znajduje się ich nazwa z dopiskiem, że są nieziemsko pyszne, możesz być prawie pewna, że to post sponsorowany.

Popularna blogerka Danielle Bernstein, którą obserwuje ponad milion osób, za jedno zdjęcie torebki czy butów dostaje od 5 do 15 tys. dolarów.

Komentarze (8)

Ocena: 4.88 / 5
Kejt (Ocena: 5) 13.07.2018 23:33
Ja wolałabym mieć kupę kasy i być nieszczęśliwa, niż liczyć się z każdym groszem.
odpowiedz
dpblog (Ocena: 5) 22.11.2015 14:29
Zapraszam na mój Instagram: goodforyoudp
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 22.11.2015 12:56
Taa jasne ,zeby zarabiac trzeba miec conajmniej 100k. Ja mam 14k I zyskow z tego nie ma. Ale jest satusfakcja , ze az tyle osob widzi Moje hobby
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 22.11.2015 11:42
chciałabym mieć kasy jak lodu i nie mieć żadnych zmartwień... a ledwo starcza mi do pierwszego. Odechciewa się żyć :(
zobacz odpowiedzi (3)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo