W polskim szpitalu można umrzeć z głodu. Zobacz, czym karmi się pacjentów! (OHYDA)

Chorzy wolą głodować, niż zjeść coś takiego.
W polskim szpitalu można umrzeć z głodu. Zobacz, czym karmi się pacjentów! (OHYDA)
fot. fb.com/szpitalnyposilek
06.10.2015

Z oficjalnych informacji wynika, że polska służba zdrowia się zmienia. Nieco inne zdanie na ten temat mają najbardziej zainteresowani, czyli pacjenci. Ci, którzy mieli to nieszczęście i spędzili kilka dni na oddziale, zazwyczaj pragną o tym jak najszybciej zapomnieć. Problemy z personelem, przepełnione sale i słynne szpitalne jedzenie przypominają obraz nędzy i rozpaczy, a nie sielankę znaną z serialu „Na dobre i na złe”.

Na szczęście nie każdy ma ochotę siedzieć cicho i udawać, że wszystko jest w porządku. Dzięki profilowi na Facebooku „Posiłki w szpitalach” możemy zobaczyć, jakimi pysznościami częstowani są polscy pacjenci. Przy takim wyżywieniu naprawdę nie trudno umrzeć z głodu.

Czy to wyłącznie kwestia oszczędności i niedofinansowania służby zdrowia? A może fatalnej jakości szpitalna kuchnia to już tradycja i nikomu nie przyszło do głowy, aby z nią zerwać? W końcu łatwiej podać na śniadanie kromkę czerstwego pieczywa i parówkę bez mięsa w składzie, niż owsiankę z owocami czy kanapkę ze świeżymi warzywami. Zobacz, czym karmi się chorych!

Szpitalne jedzenie

fot. fb.com/szpitalnyposilek

Szpitalne jedzenie

fot. fb.com/szpitalnyposilek

Szpitalne jedzenie

fot. fb.com/szpitalnyposilek

Szpitalne jedzenie

fot. fb.com/szpitalnyposilek

Szpitalne jedzenie

fot. fb.com/szpitalnyposilek

Szpitalne jedzenie

fot. fb.com/szpitalnyposilek

Szpitalne jedzenie

fot. fb.com/szpitalnyposilek

Szpitalne jedzenie

fot. fb.com/szpitalnyposilek

Szpitalne jedzenie

fot. fb.com/szpitalnyposilek

Szpitalne jedzenie

fot. fb.com/szpitalnyposilek

Komentarze (21)

Ocena: 4.86 / 5
Anonim (Ocena: 5) 01.02.2016 14:45
Takie potrawy powinny być w stołówkach sejmowych bo praca posłów jest na takim poziomie jak te szpitalne braje - szanownw władzo ,ludzie to nie świnie
odpowiedz
ada (Ocena: 5) 07.10.2015 14:43
W szpitalach spędziłam połowę swojego dzieciństwa. Nie w jednym, a w wielu, jako dorosła osoba również na oddziałach położniczych, kiedy na świat przychodziły moje dzieci. Na podstawie swojego doświadczenia uważam, że nie da się wszystkiego wrzucić do jednego worka, nic nie jest albo białe albo czarne. Byłam w szpitalu na oddziale dziecięcym (lata 1997-1999) gdzie posiłki nie tylko były smaczne, obfite ale również bardzo ładnie, schludnie podane, nie na talerzach żywcem wyjętych z PRL-u tylko na specjalnych, blaszanych kompletach tac i naczyń, do obiadu kompot, nieraz jakiś deser... Przeszło 15 lat temu! A dało się. Niestety od tamtej pory nie udało mi się trafić tak dobrze ze szpitalnym jedzeniem, na ogół jedzenie było zjadliwe... I niewiele więcej dobrego można było o tym powiedzieć. Często niestety wyglądało to tak jak na zdjęciach powyżej, czasami nie można było danego posiłku w ogóle zidentyfikować. Jaka to zupa, jarzynowa czy baaardzo cienka pomidorowa? To makaron czy ryż? I tak dalej... Na położniczym nie wiedziałam w ogóle co myśleć. Dostałyśmy makaron z białym serem, cukrem i cynamonem, innego dnia buraki mocno pociskane cebulą. Normalnie pewnie byśmy jadły, ale tu nie byłyśmy pewne, czy karmiąc nasze nowo narodzone dzieci piersią możemy takie rzeczy jeść, czy lepiej unikać. Tłumaczenie, że fundusze na jedzenie są takie a nie inne mnie kompletnie nie przekonują, bo nie raz widziałam w telewizji jak niektórzy ZARADNI dyrektorzy potrafią sobie poradzić z tym problemem, podawać naprawdę dobre jedzenie za tę samą cenę, gdzie w innych placówkach podaje się jedzenie dobre co najwyżej dla świń. Poza tym sama naprawdę spotkałam się z takim szpitalem, gdzie jedzenie to była przyjemność, więc nikt mi nie wmówi że to jest problem nie do przeskoczenia.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 07.10.2015 13:18
świadku Jehowy, zasmakuj tych specjałów, a będziesz zbawiony, zapukasz do drzwi niebios i odrodzisz się w Chrystusie. Zaufaj mu, zjedz to!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 07.10.2015 01:05
Szczerze? Ja sie nie dziwie. Cokolwiek by nie podano, polowa idzie do kosza. Pracowalam w szpitalu (prywatnym), dobrej jakosci wedlina, ser, zawsze pomidor lub ogorek, czasami mozzarella na kolacje czy salatka z ryzu i ogorka, pysznosci. Sama sie tym zajadalam, i nie tylko ja, wszystkie to jadlysmy, tylko jakos pacjenci nie jedli, trzeba bylo wyrzucac...
zobacz odpowiedzi (1)
xxx (Ocena: 2) 06.10.2015 22:24
Nie we wszystkich szpitalach posiłki są takie kiepskie. Na wielu oddziałach, na których miałam okazję pracować, podawano naprawdę porządne jedzenie. Oczywistym jest, że pacjenci na ścisłej diecie nie dostaną tego samego co inne osoby. Przykład z dzisiejszego dnia ( obiad na oddziale neurologicznym) mięso z sosem, ryż i surówka z marchewki i jabłka, do tego zupa ogórkowa i kompot- uważam, że to naprawdę porządny obiad...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo