REPORTAŻ: Kiedy polskie nastolatki zaczynają pić?

Oficjalnie czekają do pełnoletności. W praktyce zaczynają znacznie wcześniej...
REPORTAŻ: Kiedy polskie nastolatki zaczynają pić?
11.07.2015

Polskie prawo, podobnie jak wszystkich innych europejskich krajów, jest w tej kwestii jednoznaczne. Napoje alkoholowe przeznaczone są dla osób wyłącznie pełnoletnich, czyli takich, które ukończyły 18 lat. Tyle w teorii, bo praktyka ma z tym zazwyczaj niewiele wspólnego. Młodzież eksperymentuje z używkami i to znacznie wcześniej. Zakazany owoc zawsze smakuje najlepiej.

Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem. Badania wykazują jednoznacznie, że mało kto czeka z pierwszym kieliszkiem wódki lub puszką piwa do momentu uzyskania pełnoletności. Smak alkoholu znają już nawet 14-latkowie, a koniec gimnazjum i początek liceum to moment, kiedy trudno im sobie wyobrazić jakąkolwiek imprezę bez procentów. Dla nich to symbol dorosłości.

Postanowiłyśmy sprawdzić, jak wcześnie zaczynają pić polskie nastolatki. Zapytałyśmy o to 3 młode kobiety, które doskonale pamiętają czasy swojego buntu. W rozmowie z nami zdradzają, kiedy pierwszy raz zaszumiało im w głowie i czy żałują, że się na to zdecydowały...

alkohol w młodym wieku

- Byłam już tak pewna siebie, że w ogóle nie brałam pod uwagi wpadki. Wiele razy zapraszam koleżanki do siebie na noc, a rodzice myśleli, że tylko sobie rozmawiamy. Bezczelnie schodziłam do barku, wybierałam jakąś ładną butelkę i polewałam sobie i im. Czułyśmy się jak bohaterki „Seksu w wielkim mieście”. Takie dorosłe, z ogromnymi problemami uczuciowymi i sączące alkohol, żeby się ich pozbyć. Dziewczyny wychodziły ode mnie kolejnego dnia zawsze na kacu. Aż wreszcie jednej po alkoholu odbiło, zaczęła się głośno zachowywać i do pokoju wpadła moja matka. To było ostatnie takie spotkanie, bo od tej pory miałam szlaban na wszystko. Alkohol zniknął z naszego domu – opowiada nam 27-latka.

Malwina nie jest z siebie dumna, ale twierdzi, że trudno wyobrazić sobie bardziej sprzyjające okoliczności. Piła w zaufanym gronie i czuła się bezpieczna. Według niej to zdecydowanie lepsza sytuacja, niż pierwszy kontakt z alkoholem z dala od domu.

- Moją siostrę kilka tygodni temu trzeba było odbierać z imprezy, bo tak się spiła, że nie kontaktowała. Ma dopiero 14 lat, więc chyba niewiele się zmieniło – twierdzi.

alkohol w młodym wieku

Kamila ma 23 lata, jest studentką i jak sama przyznaje, w swoim krótkim życiu wypiła już morze alkoholu. Zwłaszcza w ostatnich latach, czyli już zupełnie legalnie. Nie oznacza to jednak, że nie próbowała wcześniej. Nam zdradziła, że pierwszy raz upiła się już w wieku 14 lat.

- To nie było tak, że strasznie chciałam się upić i szukałam okazji. To raczej okazja znalazła mnie. Mój starszy brat organizował imprezę z okazji swojej osiemnastki. Rodzice zostawili go samego, a ja ich przekonałam, że też zostanę i będę go pilnować. Byłam najmłodsza w całym towarzystwie, ale kiedy jego znajomi już się wstawili, zupełnie o tym zapomnieli. Traktowali mnie jak swoją rówieśnicę i zapomnieli o różnicy wieku. Wreszcie padła propozycja, że co będę tak siedziała „o suchym pysku” i może też sobie coś „walnę”. Walnęłam i to był pierwszy kieliszek czystej wódki w moim życiu – wyznaje.

Nastolatce nie było trzeba wiele więcej. Sytuacja wymknęła się spod kontroli i skończyło się na przynajmniej kilku kolejkach.

alkohol w młodym wieku

- Nie powiem, żebym się wtedy upiła. Ja się sponiewierałam do nieprzytomności i do dzisiaj nie do końca wiem, jak trafiłam do łóżka. Zalałam się w trupa, bo dziewczynie w tym wieku naprawdę niewiele trzeba. Tyle dobrego, że byłam we własnym domu, obok był gdzieś mój brat, a jego znajomi nie mieli zamiaru mi zrobić krzywdy. Do dzisiaj się tego wstydzę, ale uważam, że to było cenne doświadczenie. Zrozumiałam, jaką siłę ma alkohol. Gdybym doprowadziła się do takiego stanu na mieście lub u kogoś znajomego, to różnie mogłoby się to skończyć. To była nauczka na długie lata i sprawdzian moich możliwości. Doszłam do wniosku, że procenty mi nie służą i minęło sporo czasu, zanim znowu spróbowałam – twierdzi.

Według Kamili „inicjacja alkoholowa” to wydarzenie, przez które musi przejść każdy nastolatek. I lepiej, żeby miało to miejsce w takich okolicznościach.

Aneta ma zupełnie inne doświadczenia. Ona czekała z pierwszym kieliszkiem wódki do pełnoletności. Chociaż okazje pojawiały się już wcześniej, zupełnie jej do tego nie ciągnęło. Nie chciała być kolejną głupią nastolatką, która upija się na złość rodzicom.

alkohol w młodym wieku

- U mnie wszystko było jak w zegarku. Pierwszy raz mocnego alkoholu spróbowałam w dzień swoich osiemnastych urodzin, w towarzystwie innych już dorosłych albo zaraz przed pełnoletnością. Nikomu nie musiałam niczego udowadniać, bo komu miało to zaimponować? Większość z nich piła od dawna, więc dorosła już dziewczyna, która pije wódkę, nie wzbudzała sensacji. Nie wyobrażam sobie lepszej sytuacji, bo nie było żadnej presji, ani popędzania. Piłam w swoim tempie i kiedy zrozumiałam, że coś się zaczyna ze mną dziać, natychmiast przestałam. Wstawiłam się lekko, w sam raz do zabawy, ale wszystko pamiętam – twierdzi.

Według niej polskie nastolatki zazwyczaj nie znają umiaru. Zaczynają zdecydowanie za wcześnie, piją za dużo i za często. Jako przykład podaje swoją 13-letnią (!) kuzynkę, która została przyłapana przez nauczycieli na zielonej szkole, kiedy w jej plecaku rozbiła się butelka wina. Zabrała ją ze sobą, aby zaimponować rówieśnikom. Gdyby nie ta wpadka, wieczorem pewnie by ją wypili.

- Myślę, że to nie jest jednorazowy przypadek. Kiedyś w wieku 16 lat wypicie piwa to było coś. Dzisiaj małe dzieci już próbują – nie kryje oburzenia.

alkohol w młodym wieku

Malwina jest pełnoletnia niemal od 10 lat, ale doskonale pamięta czasy swojej wczesnej młodości. Jak twierdzi, wtedy nastolatka, która miała dostęp do alkoholu, uchodziła za najważniejszą osobę w grupie. Sama miała to „szczęście”, że w jej domu nigdy trunków nie brakowało. Ojciec, ze względu na wykonywany zawód, często przynosił „dowody wdzięczności” w płynnej formie. I zupełnie nad tym nie panował.

- Alkoholu w domu było tak dużo, że nawet gdybym codziennie wynosiła po jednej butelce, to długo by się nikt nie zorientował. I nie była to zwykła czysta wódka, ale koniaki, whisky, wina, nalewki. W wieku 15 lat znałam już smak ich wszystkich, a nawet byłam koneserką niektórych. Nie upijałam się do nieprzytomności na imprezach, bo za bardzo się wszystkim przejmowałam, ale piłam regularnie – wyznaje.

Napoje wyskokowe wyniesione z barku ojca towarzyszyły wielu jej spotkaniom z rówieśnicami. Do momentu, kiedy wszystko się wydało.

Komentarze (8)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 12.07.2015 16:46
jak im odbije szajba
odpowiedz
to ja (Ocena: 5) 12.07.2015 12:43
ja nie pije bo jestem na diecie!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 11.07.2015 22:40
dzieci nie pijcie bo będziecie alkoholikami i na odwyk
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 11.07.2015 18:48
u mnie były non stop imprezy i alkohol teraz nie pije wogole nawet na imprezach chyba już swoje wypilam i nie wierze ze mogłam tak imprezowac
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 11.07.2015 13:53
mieszkam w niemczech i tutaj można pić piwa,wina od 16 lat takze :D
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo