Najdziwniejsze cytaty z „PORADNIKA ŚCIĄGANIA”. Nikt nie oszukuje na egzaminach tak, jak młodzi Polacy!

Doświadczeni oszuści radzą, jak zdać egzamin i nie dać się złapać. Też to robisz?
Najdziwniejsze cytaty z „PORADNIKA ŚCIĄGANIA”. Nikt nie oszukuje na egzaminach tak, jak młodzi Polacy!
29.06.2015

Egzamin z języka niemieckiego przeprowadzony niedawno w warszawskiej Szkole Głównej Handlowej wzbudził emocje nie tylko uczestniczących w nim studentów. To sprawa niemal ogólnonarodowa. Wszystko za sprawą gróźb i obelg kierowanych pod adresem jednego z żaków, który poinformował wykładowcę o nieuczciwości swojej koleżanki. Kiedy zauważył, że dziewczyna ściąga – zwrócił na to głośno uwagę i domagał się jej ukarania. Skończyło się na ocenie niedostatecznej dla studentki i problemach „donosiciela”.

Z tego typu epitetami musi się mierzyć teraz w Internecie. Według większości żaków nie jest wcale obrońcą uczciwości, ale zwykłym „frajerem” i „konfidentem”. W dyskusji bierze udział także sama uczelnia, która natychmiast zapoczątkowała akcję „Nie ściągaj. Bo to wstyd!”. Na niewiele się to zdało, bo studenci zdążyli wydać wyrok i nadal uważają, że ściąganie być może nie jest w porządku, ale donosicielstwo jest jeszcze gorsze.

Nie ma się czemu dziwić – w Polsce oszukiwanie na sprawdzianach i egzaminach ma długą tradycję. W Sieci znajdziemy nawet poradniki ściągania!

ściąganie na egzaminie

W jednym z poradników znajdujemy informację, której trudno było się spodziewać. A jednak, z polskimi uczniami wcale nie jest tak źle...

Nawet jeśli zamierzamy ściągać musimy chociaż coś się nauczyć i mieć jakąś wiedzę na temat, na który piszemy pracę. Im rzadziej będziemy korzystać ze ściągi tym lepiej dla nas. Np. gdy jest to sprawdzian z historii najlepiej jest zrozumieć temat, a zapisać sobie jedynie daty i nazwiska, których nauczenie zajmuje najwięcej czasu” - przekonuje autor.

A jaki jest Wasz stosunek do ściągania?

(Cytaty pochodzą ze stron sciaganie.lubi.pl oraz spryciarze.pl)

ściąganie na egzaminie

Internet aż pęka w szwach od sprawdzonych porad, które mają umożliwić posłużenie się niedozwolonymi pomocami naukowymi. Ich autorzy nawet nie zająkną się na temat tego, że może wypadałoby się czegoś zwyczajnie nauczyć. Radzą drogę na skróty. Przyjrzałyśmy się tym publikacjom i cytujemy najciekawsze (najdziwniejsze?) z nich.

„Ubiór jest jednym z najważniejszych czynników gwarantujących Ci bezpieczne ściąganie. Proponuję koszulę flanelową lub wełniany sweter. Gdy temperatura w klasie przekracza +20 stopni Celsjusza, a mimo to jesteś w ciepłym swetrze lub kurtce, tłumacz się chorobą”.

„Gdy nauczyciel przechodzi, należy zaprzestać ściągania i pisać oczywiste zdania dotyczące tematu (które można przy nim skreślić udając pomyłkę). Możesz też udawać, że się nad czymś zastanawiasz, pocierając brodę i na krótki czas zerkając na sufit w wielkim skupieniu”.

ściąganie na egzaminie

„Bardzo ważna jest umiejętność oceny pozycji nauczyciela / pilnującego w klasie. Najbardziej nadaje się do tego zmysł słuchu - łatwo usłyszeć trzeszczące buty lub obcasy”.

„Nigdy nie patrz wprost na nauczyciela. Jeśli chcesz określić jego pozycję w klasie, zapytaj kolegi lub patrz kątem oka (ale nie za często, bo dostaniesz zeza)”.

„Bardzo ważne jest odpowiednio szybkie pozbycie się ściągi (dowodu ściągania). Najlepiej jest ją wrzucić do plecaka lub schować do kieszeni. Należy to też zrobić kilka minut przed zakończeniem pisania, gdyż w wypadku ściągi na ławce (typu kwadrat) pod kartką, chowanie jej przy nauczycielu jest równoznaczne ze złapaniem. Jeszcze gorzej jest, gdy oddasz się klasówkę ze ściągą między kartkami, ale zawsze możesz mówić, że to nie Twoja”.

„Słuchamy tego co dzieje się w klasie, gdy ktoś wokół nas zacznie hałasować to jest to zły moment na ściąganie. Nauczyciel może nas zauważyć, chociaż wcale nie chodziło mu o nas. Słuchając też możemy poznać co robi nauczyciel, np. gdy przewraca kartkę w książce najprawdopodobniej czyta i wtedy możemy wyciągnąć czcionkę. Gdy jest cisza pewnie siedzi wyprostowany i spogląda na klasę”.

ściąganie na egzaminie

Autorzy wymieniają także najpopularniejsze typy ściąg. Wśród nich są m.in.:

prostokąt – kartka zwinięta w harmonijkę, ukryta w rękawie lub pod dłonią,

kwadrat – pomoc schowana bezpośrednio pod kartką, na której piszemy sprawdzian,

rulon – zwinięta kartka owinięta wokół długopisu,

ławka – przed sprawdzianem można zapisać najważniejsze informacje bezpośrednio na blacie,

gotowiec – tylko wtedy, kiedy znamy wcześniej pytania,

ściana – najważniejsze wiadomości można zapisać na ścianie, ale należy je później zakryć,

ręka – napisana bezpośrednio na wewnętrznej stronie dłoni lub małej kartce przyklejonej taśmą klejącą.

Komentarze (10)

Ocena: 4.6 / 5
Anonim (Ocena: 1) 30.06.2015 09:34
redakt໐rĸi  paρilotа sciagaly na egzaminach w wyzszej szkole dziennikarstwa i komunikacji spolecznej w ɯყpızᏧᴏѡie gornym
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 29.06.2015 19:54
Bo na uczelniach i w szkołach jest za dużo bzdur do nauczenia się. Czy ktoś widział np. w USA żeby dzieci uczyły się tylu przedmiotów? Oni mają wybrane konkretne rzeczy, najważniejsze i jeden który im bardziej odpowiada np plastykę. A u nas na plastyce to musimy się uczyć o jakichś malarzach, kiedy żyli, jakim pędzlem malowali. No ludzie,pamięta to ktoś po latach?
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 29.06.2015 14:14
Teraz każdy ściąga już tylko z telefonu
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 29.06.2015 12:31
To prawda, że Polacy najwięcej ściągają. Szkołę średnią kończyłam w Anglii i ludzie naprawdę woleli zostawać na przerwach (kara za nieodrobione zadanie) niż spisywać. O ściąganiu na egzaminach nie wspomnę, największy margines czasem się skusił, ale dla wszystkich to było przestępstwo. To z ciekawostek. :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 29.06.2015 11:09
A propos ściągania, w maju pisałam maturę i bardzo zdziwiły mnie warunki jej pisania. Ławki w salach były tak blisko siebie że dokładnie widać było jakie odpowiedzi zaznacza sąsiad. Albo można było wnosić na salę mnóstwo różnych rzeczy, typu własna woda i chusteczki, a nikt nawet nie sprawdził czy nie ma tam ściąg. Dodatkowo, nawet na egzaminie gimnazjalnym nikt nie wychodził do łazienki, a na korytarzach były patrole, a tu do łazienki można wyjść totalnie samemu dodatkowo przechodząc obok torebek z telefonami leżących na korytarzu. Myślałam że egzamin maturalny to jednak będzie brany bardziej na poważnie, a nie tak.
zobacz odpowiedzi (3)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo