ALFABET SZAFIARKI: Cała prawda o blogosferze modowej (cz. 2.)

Kolejne hasła, które ułatwią Ci zrozumienie blogerek.
ALFABET SZAFIARKI: Cała prawda o blogosferze modowej (cz. 2.)
09.04.2015

Blogosfera, zwłaszcza ta poświęcona modzie, wyraźnie rozkwita. Doczekała się nawet kilku powszechnie rozpoznawalnych postaci, które coraz częściej wychodzą z Internetu – pozują na ściankach, biorą udział w kampaniach reklamowych, występują w tradycyjnych mediach. Branża ulega profesjonalizacji, co wiąże się z coraz lepszymi zarobkami.

Chociaż termin „szafiarka” wciąż nie brzmi zbyt poważnie i nie jest raczej powodem do dumy, wiele z nas chciałoby być na ich miejscu. Gwiazdy blogosfery pojawiły się znikąd, ale dzięki uporowi i talentowi (niekoniecznie występującym równocześnie), robią to, co lubią i coraz lepiej im się wiedzie. Chcesz zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi? A może sama marzysz o takiej karierze? Zapoznaj się z naszym alfabetem.

To zbiór najważniejszych spraw, wokół których kręci się świat blogerek... Przed Wami 2. część!

szafiarka

Reklamodawca

Największy przyjaciel każdej zawodowej szafiarki. To od jego łaski zależy to, czy nadal będzie mogła prowadzić wystawne życie, do jakiego zdążyła się już przyzwyczaić. W tym przypadku nie ma jednak mowy o wierności – wygrywa najlepsza stawka, a nie lojalność. Jednego dnia potrafi zachwalać np. telefon marki X, by tydzień później ogłosić światu, że smartfon Y jest bezkonkurencyjny.

Szafiarka

Synonim blogerki modowej, który... nie występuje w słowniku żadnej blogerki modowej. Domorosłe specjalistki ds. stylu i wizażu nigdy nie nazywają się w ten sposób. Gustują raczej w określeniach typu fashionistka, dyktatorka mody, ikona stylu czy polska Anna Wintour (obecna w pierwszej części naszego alfabetu). To dla nich największa obelga.

szafiarka

Makijaż

Nie ma nic dziwnego w tym, że blogerki ukrywają się pod szczelną warstwą make-up`u. Dokładnie to samo robią profesjonalne modelki. Problem pojawia się wtedy, kiedy zarzekają się, że makijażu wcale na sobie nie mają, a to kłóci się z rzeczywistością. Idealnym przykładem są zdjęcia „tuż po przebudzeniu”. Wykonane poprzedniego wieczora po kilku godzinach spędzonych przed lustrem...

Nowy Jork

Najpopularniejszy kierunek... Wróć! Najbardziej trendy destynacja, która rozpala wyobraźnię każdej szanującej się blogerki. Kiedyś szczyt marzeń, dzisiaj kwestia jak najbardziej do załatwienia. Znamy przynajmniej kilka polskich szafiarek, które regularnie bywają na New York Fashion Week i jadają śniadania na trawniku w Central Parku. Warszawa przestała im już wystarczać.

szafiarka

Opinia

Są jak najbardziej otwarte na opinie fanów, ale pod jednym warunkiem – muszą być pozytywne. Wystarczy zrobić prosty eksperyment. Spróbuj skrytykować jedną z czołowych polskich blogerek i sprawdź, jak szybko krytyczny komentarz zostanie skasowany. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że i tutaj są wyjątki, bo niektórym szafiarkom nie brakuje dystansu do siebie i chętnie odgryzają się w podobny sposób.

Post sponsorowany

Główne źródło utrzymania każdej blogerki modowej. Tej profesjonalnej, która potrafi spieniężyć swoją popularność, bo cała reszta musi zadowolić się barterem lub darami losu (terminy wytłumaczone w pierwszej części naszego alfabetu). Najpopularniejsze szafiarki liczą sobie za to od 2 do nawet 10 tysięcy złotych. Za jeden wpis prezentujący i zachwalający towar sponsora.

szafiarka

Trening

Szafiarka nie może być już tylko modna. Musi być także fit. Ikony polskiej branży modowej dostrzegły ten trend i coraz chętniej informują o swojej aktywności fizycznej. Bez selfie w lustrze na siłowni lub w czasie biegania po malowniczym parku się nie obędzie. Nie do końca wiadomo, czy trening kończy się na zrobieniu zdjęcia, ale dobre i to. Może w ten sposób zainspirują swoje fanki do dbania o siebie. 

Uzależnienie od pracy

Blogerka jest zawsze w pracy, więc każda szanująca się szafiarka bardzo nerwowo reaguje na insynuacje, że nic nie robi. Kiedy nadarza się okazja, lubi podkreślać swoje zapracowanie. Żali się, że nawet egzotyczny wyjazd to dla niej ciężki kawałek chleba – trzeba zrobić zdjęcia na Instagrama, dodawać posty na Facebooka i co gorsze – ładnie wyglądać. Ciekawe, co na to lekarze i górnicy?

szafiarka

Vogue

Magazyn do oglądania, bo z czytaniem w obcych językach niektórzy mają kłopot. Sprawdza się także jako modna podstawka pod szklankę z latte macchiato. Przydaje się również w czasie sesji zdjęciowych, kiedy blogerka chce podkreślić swoje obycie w świecie mody. Jeśli kiedykolwiek powstanie polska wersja tego miesięcznika – ona na pewno zostanie jego redaktorką naczelną.

Wyjazd sponsorowany

Wyjątkowo niewdzięczne zajęcie, którego należy im współczuć. Przepracowane blogerki modowe raz na jakiś czas zmuszane są do opuszczenia domu i wybrania się na wycieczkę sponsorowaną przez zaprzyjaźnioną firmę. A tam znowu mnóstwo roboty – selfie, posty, przebieranki... W rzeczywistości to kolejne wakacje, ale nie wypada się do tego przyznać, skoro ktoś inny płaci.

szafiarka

YouTube

Nieodkryty ląd, który już niedługo może dorównać popularnością Facebookowi i Instagramowi. Pierwsze objawy są już widoczne – jedna z topowych polskich blogerek zasłynęła materiałem dotyczącym makijażu. Swoim fanom zdradziła, że perfekcyjny wygląd zawdzięcza nie genom, ale kilkunastu warstwom make-up`u. Dla hejterów to jeszcze gorsze od zdjęć szafiarek, bo tam przynajmniej nic nie mówią.

Zasięg

Wyznacznik popularności, a także podstawa negocjacji z reklamodawcami. Każda blogerka walczy o liczbę unikalnych odwiedzin i wyświetleń bloga, bo właśnie za tym stoją konkretne pieniądze. Zasięg dotyczy także liczby fanów na Facebooku i obserwatorów na Instagramie. Jest tak istotny, że czasami konieczne jest jego sztuczne pompowanie (czytaj: kupowanie fanów i wyświetleń).

Komentarze

Ocena: 5 / 5

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo