Absurdalne kwestie, w których ścigamy się z koleżankami - TOP 7

Pierwszy raz, miesiączka, stanik... We wszystkim chcemy być pierwsze!
Absurdalne kwestie, w których ścigamy się z koleżankami - TOP 7
21.03.2015

Choć uchodzimy za istoty przewidywalne i rozważne, także nam zdarzają się chwile słabości. Potrafimy zachowywać się bardzo irracjonalnie i zawsze mamy na to jedno wytłumaczenie – to nie my, ale nasze hormony. Czasami rzeczywiście coś jest na rzeczy, ale trudno w ten sposób uzasadniać każdą zmianę nastroju i wyolbrzymianie problemów, których tak naprawdę nie ma. W tym ostatnim jesteśmy prawdziwymi mistrzyniami.

Najlepszym dowodem na to są nasze rozterki, które pojawiają się zawsze wtedy, kiedy porównujemy się do innych przedstawicielek płci pięknej. Nie lubimy zazdrościć. Chcemy, aby to inni zazdrościli nam. Marzymy o tym, by być postrzegane jako najbardziej kobiece i doświadczone, a wtedy zaczyna się wyścig. Z czasem i własnymi ograniczeniami.

Nie wiesz o czym mowa? Oto kilka absurdalnych kwestii, w których zawsze chcemy być pierwsze i nie potrafimy pogodzić się z tym, że któraś z koleżanek miała czelność nas uprzedzić...

x

PIERWSZY CHŁOPAK

Chyba każda z nas dobrze to pamięta. Pierwsze sympatie pojawiają się już w podstawówce, a ta, która zdobędzie adoratora jako pierwsza, jest podziwiana przez całą resztę. Jako ta bardziej atrakcyjna dla płci przeciwnej, popularna, a nawet doroślejsza. Z drżeniem serca obserwujemy, jak trzyma chłopaka za rękę, a same zastanawiamy się, kiedy i nam się to przydarzy. Najczęściej dochodząc do wniosku, że chyba nie prędko, bo kto by nas zechciał... To może być bardzo frustrujące.

x

PIERWSZY RAZ

Myślicie, że kiedyś się o tym nie rozmawiało? Chociaż ludzie w wieku naszych rodziców twierdzą, że w młodości nie byli aż tak otwarci, jak dzisiejsza młodzież, ten temat zawsze był obecny. Chłopcy i dziewczyny otwarcie przyznają się w swoim najbliższym otoczeniu do tego, że „nie są już dziećmi”. Symbolem tego ma być utrata cnoty. Ta, która zrobi to jako pierwsza, wzbudza ogromny podziw wśród rówieśniczek. Pochwalenie się pigułkami antykoncepcyjnymi to kolejne punkty do reputacji.

x

PIERWSZA MIESIĄCZKA

Nie mamy na to najmniejszego wpływu, ale kto powiedział, że wszystkie nasze problemy mają racjonalne wytłumaczenie? Pod koniec szkoły podstawowej dzielimy się na te, które „już stały się kobietami” i te, które wciąż są tylko dziećmi. Publiczne przyznanie się do tego, że zaczęłaś miesiączkować to niemal rytuał przejścia z jednego świata do drugiego. Już nikt Ci nie powie, że na czymś się nie znasz lub jesteś na coś za młoda. W końcu kupujesz już podpaski, więc wiesz, co to prawdziwe życie.

x

PIERWSZE UŻYWKI

W tym przypadku także nie ma się czym chwalić, ale wiemy o tym dopiero z perspektywy czasu. W wieku nastoletnim pierwszy papieros czy „zgon” na imprezie uznawane są za chrzest bojowy. Jeśli jakoś to przeżyłaś – należy Ci się szacunek. Nie wspominając o pierwszym skręcie, który rzekomo ma stawiać Cię wysoko ponad wszystkimi innymi. Już bardziej dorosła być nie możesz. A ile w tym prawdy, wszystkie dobrze wiemy. Kto wcześniej zaczyna, zazwyczaj marniej kończy.

x

PIERWSZE DZIECKO

Pod tym względem nie jesteśmy aż tak radykalne, ale to nie oznacza, że jest nam wszystko jedno. Te z nas, które odkładają powiększenie rodziny na dalszą przyszłość lub w ogóle nie biorą tego pod uwagę – śpią spokojnie. Gorzej, jeśli w najbliższym otoczeniu spotkają się kobiety z rozbuchanym instynktem macierzyńskim. Ta, która zajdzie w ciążę jako pierwsza odbierana jest przez resztę jako... lepiej rozwinięta i spełniona. Tak jakby moment zapłodnienia miał jakiekolwiek znaczenie.

x

ROZMIAR PIERSI

Problem ten uwidacznia się zwłaszcza w momencie dojrzewania. Ukradkiem spoglądamy na koleżanki i porównujemy ich krągłości z naszymi. Jesteśmy z siebie dumne, kiedy jako pierwsze zakładamy stanik i wpadamy w czarną rozpacz, jeśli one zmieniają biustonosze na coraz większe, a my nie mamy do nich czego włożyć. To zabrzmi niewiarygodnie, ale rozmiarem biustu zyskujemy lub tracimy respekt rówieśników. Nie inaczej jest później, bo te, którym natura poskąpiła, często decydują się na operacyjne powiększenie piersi. Tylko po to, by... dogonić resztę.

x

STAN POSIADANIA

Nie chodzi wyłącznie o naszą karierę zawodową i własne zarobki. Na pewnym etapie życia o wiele większe znaczenie ma to, jak radzi sobie nasz partner. Kobiety mają skłonność do przechwalania się, który z nich jest bardziej majętny i bardziej rozpieszcza swoją ukochaną. Ta, która operuje wyższymi kwotami – wygrywa, dobijając całą resztę. To nie tylko kwestia naszego materializmu, ale utożsamiania prestiżu i własnej wartości ze stanem posiadania. Ta, która lepiej się „ustawiła”, postrzegana jest jako bardziej zaradna.

Komentarze (7)

Ocena: 4.43 / 5
Anonim (Ocena: 1) 22.03.2015 00:40
Głupota. Jedyny punkt z którym mogę się zgodzić to ten o piersiach. Nie spotkałam się z sytuacją kiedy dziewczyny ścigały się o to która pierwsza znajdzie sobie chłopaka, straci dziewictwo, a co dopiero która pierwsza dostanie okres, o co chodzi
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 21.03.2015 19:02
Strasznie mnie wkurzają kobiety, które w towarzystwie chwalą się swoimi mężami. Nie chwala ich, nie mówią o ich umiejętnościach i dobrym charakterze, tylko zawsze o pieniądzach. To pokazuje, czym jest dla nich wartość człowieka. Czasem mam ochotę im powiedzieć, że zarobki ich mężów są małe w porównaniu do moich i śmiesznie małe w porównaniu do zarobków mojego męża, ale boję się, że na mnie się obrażą, a na męża zaczną polować. Wszędzie te poszukiwaczki złota, szybkich zarobków, same oczywiście nie mają czym się pochwalić, więc mogą tylko o finansach męża mówić.
zobacz odpowiedzi (3)
Anonim (Ocena: 5) 21.03.2015 10:35
Pamiętam, jak nie mogłam się doczekać okresu. W dniu w którym go dostałam od razu pożałowałam, że to się stało.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo