Najgorszy prezent, jaki w życiu dostałam!

Niektóre świąteczne upominki mogą być bardzo kłopotliwe. Oto kilka żenujących przykładów.
Najgorszy prezent, jaki w życiu dostałam!
25.12.2014

Z okazji świąt najczęściej życzymy sobie zdrowia i szczęścia. Jest jeszcze coś, co w tym szczególnym czasie także się przyda – jak najmniej kłopotliwych sytuacji. Rodzinne biesiadowanie niestety im sprzyja, o czym wiele z nas mogło się przekonać w czasie Wigilii. Zażenowanie wywołują nie tylko dziwne rozmowy przy stole, ale także moment wręczania prezentów. A zwłaszcza ich rozpakowywania. Czasami, choć mamy ochotę płakać, musimy zmusić się do uśmiechu.

Podobno darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, ale zdarzają się upominki, z których nie sposób się ucieszyć. Oczywiście, należy docenić dobre chęci i pamięć, zacisnąć zęby i udawać, że wszystko jest w porządku. Bywają jednak prezenty, które tego samego wieczoru trafiają wprost do kosza albo na dno szafy. Są też takie, które psują nam nastrój przynajmniej do końca roku...

Specjalnie dla nas o najgorszych prezentach w życiu opowiadają nasze rozmówczynie. Są w różnym wieku, pracują, nadal się uczą, ale łączy je jedno – tego jednego koszmarnego upominku nie zapomną chyba do końca życia. Co wprowadziło je w tak duże zakłopotanie lub rozpacz? Przekonajcie się!

niechciany prezent

 

- Inne nastolatki pewnie by były w siódmym niebie, ale ja byłam wściekła, kiedy dostałam od ciotki płytę Justina Biebera. Szkoda, że nie Hannah Montana. Tak jakby się nie mogła zapytać czego słucham moich rodziców. Nigdy nie wyglądałam jak fanka popu, bo kocham alternatywny rock. Nie miałam też wtedy 13 lat, ale prawie 18! Mogłabym się pośmiać, gdyby na Wigilii nie był też chłopak mojej siostry, który do dzisiaj sobie ze mnie żartuje. Mówi do mnie „Belieberko” czy jakoś tak i jest z siebie bardzo zadowolony. Płytę oddałam, jak była zbiórka na dom dziecka – tłumaczy Karolina.

niechciany prezent

 

- To pewnie nie będzie oryginalne, ale chyba 2 lata temu dostałam od moich kochanych rodziców niezwykły prezent. Bardzo w ich stylu, bo oni nie uznają rzeczy ładnych, ale niepotrzebnych. Ma być praktycznie, choćby z dobrym gustem nie miało to nic wspólnego. To był zestaw bielizny wyszczuplającej i korygującej sylwetkę. Na pewno bardzo drogi, bo znanej firmy, ale dla mnie to była potwarz. Takich rzeczy się nie daje, a już zwłaszcza, jeśli muszę to rozpakować przy innych. Wszyscy mieli niezły ubaw, a mnie już nie było do śmiechu. Do końca Wigilii przesiedziałam bez słowa. Mam ten zestaw do dzisiaj i nawet go noszę, ale to nie zmienia faktu, że trochę mnie to zabolało – wspomina 27-letnia Lidia.

niechciany prezent

 

- Historia jest całkiem zabawna, bo wynikła z nieporozumienia, ale najadłam się wstydu, jak nigdy. Może zacznę od tego, że tydzień przed świętami poprosiłam mamę o małą pożyczkę. Na chwilę, bo to była kwestia kilku dni, zanim spłynie pensja. A wiadomo, że po świątecznych zakupach niewiele zostało. Myślałam, że to rozumie. Nic nie powiedziała – dała mi pieniądze i po sprawie. Trochę się zdziwiłam, kiedy pod choinką zamiast paczki znalazłam kopertę. Był w niej bon na 200 zł do sklepu spożywczego. Szybko schowałam, ale aż się we mnie zagotowało. Kochana mamusia wymyśliła sobie, że zbankrutowałam i już mnie nie stać na jedzenie. Jak jej wytłumaczyłam, to się śmiała, ale dla mnie to było bardzo kłopotliwe – opowiada 24-letnia Alicja.

niechciany prezent

 

- Mój były chłopak, a wcale nie jest były z tego powodu, żeby nie było, postanowił zrobić mi luksusowy upominek. Pewnie wzięło się to stąd, że czasami przeglądałam przy nim gazety o modzie, coś tam pokazywałam, zachwycałam się i on sobie wymyślił, że potrzebuję takiego modnego dodatku. Padło na torebkę, a raczej ta torebka wpadła mu w ręce. Raczej nie kupił jej w sklepie, bo była to ordynarna podróba znanej marki. Ogromne logo na całej powierzchni, jakieś odstające nitki. W ogóle nie przypominała oryginału. Nawet nie bolało mnie to, że postanowił na mnie oszczędzić. Bardziej to, że miał mnie za idiotkę, która się nie zorientuje – nie kryje swojego oburzenia 30-letnia Magda.

niechciany prezent

 

- Rok temu, czyli miałam wtedy 16 lat i byłam już w pierwszej klasie liceum, babcia mnie trochę odmłodziła. Dostałam od niej pod choinkę oryginalną lalkę Barbie. Musiała dużo kosztować i nawet ładna była, ale spóźniła się z tym prezentem o jakieś 8 lat. Chciało mi się strasznie śmiać, bo ja wtedy już miałam chłopaka i na pewno nie byłam dzieckiem, jeśli wiecie o czym mówię. Chociaż muszę uczciwie przyznać, że laleczka się przydała, bo stoi u mnie do dzisiaj z wyciągniętymi rękami i wieszam na nich biżuterię. Babcia się trochę wygłupiła, ale nie mam żalu. Pamiętam, że wtedy byłam trochę zła, że ma mnie za takie małe dziecko – wspomina Oliwia.

niechciany prezent

 

Nie wierzę, że można kupić taki prezent z dobrego serca. Nie wydaje mi się, żeby kogoś jeszcze spotkało coś takiego w czasie świąt. Byłam 2 lata po ślubie i zdaniem moich rodziców to był najwyższy czas na dziecko. My byliśmy innego zdania, temat się rozmył, nikt już nic nie mówił, aż tu nagle coś takiego. Dostaliśmy wspólną paczkę z jakimiś rzeczami do kuchni, a pomiędzy nimi był test ciążowy. Naprawdę nie miałam ochoty wracać do tego tematu. Chciałam spędzić ten czas spokojnie. Nie wytrzymałam i wyszliśmy chwilę potem. Tłumaczyłam, że jeszcze kogoś musimy odwiedzić, ale tylko tak mówiłam. Poczułam się bardzo urażona. To nie są tematy z których można sobie robić takie żarty! - twierdzi Ewa.

Czy w tym roku św. Mikołaj przyniósł Wam coś równie kłopotliwego?

Komentarze (20)

Ocena: 4.9 / 5
bb (Ocena: 5) 05.01.2015 21:47
- Tato, tato, co dostane w tym roku pod choinke? - Wpierdol!... zartuje, gowno dostaniesz.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.12.2014 20:00
Ja dostaję kasę przed świętami, żebym sama sobie kupiła jakiś prezent, bo tak jest dla rodziny łatwiej a dla mnie bezpieczniej. ALE. Co roku też mi przypada pakowanie prezentów, więc MUSZĘ też spakować te swoje i potem je rozpakować i się ucieszyć z nich, bo "jak to tak nic dla ciebie nie będzie pod choinką" XD oh mama...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.12.2014 19:55
"Chciało mi się strasznie śmiać, bo ja wtedy już miałam chłopaka i na pewno nie byłam dzieckiem, jeśli wiecie o czym mówię." -> Hahah xD A właśnie że byłaś xD
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.12.2014 19:48
Ja dostałam od niedoszłej jeszcze teściowej notatnik- fakt że w ładnej okładce ale zeszyt pod choinkę?!
zobacz odpowiedzi (2)
Anonim (Ocena: 5) 26.12.2014 18:27
ja rok temu, miałam 19 lat dostałam od babci bardzo drogie perfumy ale nie adekwatne do mojego wieku. Ciężki zapach, taki dla starszych kobiet. Myślałam ,że może nie wiedziała jakie perfumy by do mnie pasowały i kupiła pod swój gust ale prawda była inna. dostała je od koleżanki na urodziny, jej śmierdziały i zalegały w domu to postanowiła je komuś wcisnąć.Dałam je drugiej babci na Dzień Babci i jej sie podobało. Moja koleżanka w tym roku dostała od dziewczyny swojego brata (takiej typowej wiejskiej dziuni) perfumy Cooc Hammele
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo