Śmiać się czy płakać? Tak Polacy walczą o przecenione ubrania w dyskoncie!

Zobacz, co dzieje się w czasie wyprzedaży. To prawdziwa wojna.
Śmiać się czy płakać? Tak Polacy walczą o przecenione ubrania w dyskoncie!
17.10.2014

Polacy pokochali wyprzedaże. Co prawda, rzadko mamy do czynienia z tak znacznymi przecenami, na jakie mogą liczyć np. Amerykanie, ale jeśli na horyzoncie pojawi się cokolwiek tańszego, nasze serca natychmiast zaczynają bić szybciej. Widoczne jest to zwłaszcza w dyskontach, które co jakiś czas oferują tematyczne kolekcje po znacznej przecenie. Słynie z tego choćby Lidl, który przeżywa oblężenie za każdym razem, kiedy zapowie wyprzedaż markowych towarów.

W ten sposób rodacy mogli się zaopatrzyć m.in. w gumowe i niezbyt gustowne, ale podobno bardzo praktyczne buty Crocs (ok. 80 zł zamiast 200), wysokiej jakości odzież sportową czy torebki uznanej marki Wittchen (ok. 200 zł, kiedy w salonie zapłacić trzeba nawet kilkakrotnie więcej). Niestety, korzystanie z podobnych promocji to nie lada wyzwanie. Towar debiutuje w sklepach w dni powszednie, a po 15 minutach od otwarcia nie ma po nim śladu. Długie kolejki ustawiają się od bardzo wczesnych godzin porannych. W sklepie dochodzi do przepychanek.

To, co dzieje się już w środku, możemy obejrzeć dzięki dzielnym reporterom obecnym na miejscu bitwy. Narzekający na biedę Polacy są w stanie kupić wszystko i w każdych ilościach, jeśli tylko można to zrobić taniej. Czy nie ma w tym czegoś upokarzającego?

Półki po wyprzedaży -30 procent na wszystko nie pozostawiają wątpliwości, że wcale nie jesteśmy aż tak biednym społeczeństwem. Większości zakupionych produktów pewnie nie potrzebujemy, ale skoro są tańsze...

Odzież sportowa z Lidla zawsze cieszy się ogromną popularnością. Wybrane wzory i rozmiary znikają tego samego dnia, w którym się pojawiły.

Torebki Wittchen już kilka razy trafiały na półki dyskontu. Za każdym razem kończyło się to w ten sposób.

Kurtki także schodzą jak świeże bułeczki.

Tak wyglądała wyprzedaż butów Crocs. Zamiast 200 zł, kosztowały ok. 80. O mierzeniu nie było nawet mowy... 

Komentarze (42)

Ocena: 4.81 / 5
Anonim (Ocena: 2) 27.10.2014 13:19
Żenujące? bo w Polsce, mam już dość takich komentarzy! Za granicą też mają fatalną służbę zdrowia, dziurawe ulice, a w dniu wyprzedarzy ludzie rzucają się na sklep i wyrywają sobie towar. Polacy mają mniejszy budżet na życie, ubrania i zabawki niz w całej Europie, ceny w kraju podobne lub takie jak np tu w UK, tak więc oszczędzenie na czymś 30% to rozsądne działanie a mając niewielki budżet i tak nie kupi się wszystkiego co potrzeba, jak taki człek kupi dziecku kurtkę to już sobie nie, itd, itd Jak myślicie dlaczego Anglicy narzekają że mają ciężko a Polacy jadą i są zadowoleni? Bo Polacy przez lata nauczyli się maxymalnie wykorzystywać dostępne środki i zaciskać pasa a Tubylcy nie umieją żyć oszczędnie. W tutejszych sklepach Lidl i Tesco ceny rożnią się nawet o 100 % Dlatego Polacy idą do Lidla a Anglicy do Tesco. My sami gotujemy oni kupują gotowe lub jedzą w restauracjach...Wracając do tematu: myślę że wszystko zależy od przynęty, jak ktoś ma mało kasy to każda przecena jest przynętą a dla kogoś kto ceni markowe rzeczy przynętą będzie wyprzedaż w domu towarowym i gwarantuję że panie by się zabijały żeby dostać rzecz za 200-300 zł gdy normalnie kosztuje 1000, informatycy zadepczą się w kolejce do wyprzedaży programów lub części komputerowych po okazyjnej cenie itd
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 24.10.2014 14:12
wstyd.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 24.10.2014 12:17
To jest po prostu żałosne!!!! Dosyć, że buty fatalne, na zachodzie były modne kilka lat temu, to jeszcze zachowują się Ci ludzie gorzej niż zwierzęta!!! Żenada!!!!Tyle w temacie.
odpowiedz
A (Ocena: 5) 19.10.2014 23:52
Dobre buty?! Croksy to maja być dobre buty?!;oooooo serio kto to pisze
odpowiedz
A (Ocena: 5) 19.10.2014 23:50
Tragedia, jak zwierzęta się rzucili na te obrzydliwe buty... ;/ nie wierze ze w kraju jest aż tak źle...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo