Co nas denerwuje w szafiarkach?

Mają wiele zalet, ale także sporo wad...
Co nas denerwuje w szafiarkach?
01.06.2014

Przez lata niedoceniane, żyjące w cieniu i dostrzegane wyłącznie przez garstkę internautów. Dzisiaj goszczą na łamach portali plotkarskich i w kolorowych magazynach. Podróżują po świecie, pozują na ściankach i przyjaźnią się z największymi gwiazdami. Polskie blogerki modowe zyskują na znaczeniu i coraz częściej stają się obiektem drwin oraz niewybrednych komentarzy. Są krytykowane za wszystko, a najbardziej za to, że w ogóle istnieją.

Jakiś czas temu postanowiłyśmy pokazać je w nieco lepszym świetle. Szafiarka szafiarce nierówna, a w gronie domorosłych fashionistek nie brakuje dziewczyn godnych naśladowania. Powinnyśmy docenić to, że odnalazły swój sposób na życie, spełniają marzenia, popularyzują modę, a coraz częściej są także wizytówkami Polski poza granicami kraju. Skąd biorą się zatem nieprzychylne opinie na ich temat?

Ponownie rozkładamy polską blogosferę modową na czynniki pierwsze. Tym razem skupimy się na tym, co najbardziej denerwuje przeciwników szafiarek. I nie są to zarzuty bezpodstawne...

blogerki modowe

BRAKI W WYKSZTAŁCENIU

Najczęściej powtarzany zarzut pod adresem polskich blogerek modowych. Nie wziął się znikąd, bo dziwnym trafem topowe nazwiska tej branży zakończyły swoją edukację na etapie szkoły średniej. Później przyszła popularność i na studia nie było już czasu. Oczywiście, wykształcenie wyższe nie świadczy o inteligencji, ale szafiarki robią wszystko, by w nią wątpić. Wystarczy wspomnieć o niezapomnianych wpadkach językowych w stylu „I love she” czy „vi vi vi”. Z drugiej strony, to podstawy ze szkoły podstawowej...

blogerki modowe

PRÓŻNOŚĆ I LANS

O ile na samych blogach czasami trudno to dostrzec, o wiele więcej na temat szafiarek mówią nam ich profile w serwisie Instagram. To właśnie na tej platformie blogerki dzień w dzień przechwalają się swoimi zdobyczami. Z jednej strony może to być torebka za kilkanaście tysięcy złotych lub buty za przynajmniej dwie średnie krajowe, ale także kubek jogurtu czy butelka piwa, które otrzymały za darmo. Nie brakuje również zdjęć z modnych imprez i selfie w towarzystwie jeszcze większych celebrytów. Wielki świat!

blogerki modowe

KOPIOWANIE INNYCH

Przez lata szafiarki wydawały się praktycznie bezkarne. Fanki czerpały wiedzę wyłącznie z polskich blogów, więc nie były w stanie tego wychwycić. Wkrótce, gdy świadomość zainteresowanych wzrosła, okazało się, że unikalne pomysły fashionistek znad Wisły to tylko nieudolne kopie zachodnich stylizacji. Niektórym zdarzało się tak mocno inspirować, że powielały stylizację 1:1. Dzisiaj to już raczej nie przejdzie, ale niesmak pozostał.

blogerki modowe

WYROCZNIE

Choć niektóre z nich działają na rynku zaledwie od 2-3 lat, a na poważnie od roku, ich wiedza zdaje się porównywalna z tą posiadaną przez Annę Wintour. Niezwykle często ogłaszają światu swoje modowe orędzia, w których określają, co w nadchodzącym sezonie należy uznać za „must have”, a co narazi nas na śmieszność. Z ich typami różnie bywa, ale determinacji w kreowaniu się na specjalistki na pewno im nie brakuje. Trudno znaleźć chociaż jedną, która zajmowałaby się tym tematem zawodowo lub ukończyła odpowiednią szkołę.

blogerki modowe

WSZYSTKO NA SPRZEDAŻ

Zaglądanie innym do portfela nie ma zbyt wiele wspólnego z dobrym wychowaniem, ale blogerki same prowokują podobne rozważania. Często opowiadają o swoich wysokich zarobkach, bezstresowym życiu i profitach, jakie wynikają z ich popularności. Dla wielu denerwujące nie są wysokie kwoty, o jakich mowa, ale fakt, że to raczej pobożne życzenia, a nie rzeczywistość. Uspokajamy – to może być prawda! Szafiarka jest w stanie zarobić 20-30 tysięcy złotych miesięcznie. Potrafi sprzedać jeden post reklamowy lub zdjęcie na Instagramie z lokowanym produktem za kilka tysięcy. Tylko pozazdrościć, ale coraz częściej są to działania wręcz żenujące. Wystarczy wspomnieć promowanie przez jedną z nich... towarzystwa emerytalnego.

blogerki modowe

WALKA O WPŁYWY

Jak w każdym innym biznesie, także wśród szafiarek panuje ogromna konkurencja. Tylko najsilniejsze i najbardziej przebiegłe zgarną największą część reklamowego tortu. W grę wchodzą poważne kwoty, więc nie przebierają w środkach. Jakiś czas temu głośno było na temat inspirowania przez jedną z blogerek negatywnych artykułów w portalu plotkarskim na temat innej szafiarki. Ile w tym prawdy? Tego pewnie się nie dowiemy, ale patrząc na zagrania niektórych, to wcale nie musi być tylko plotka...

blogerki modowe

TO NIE SĄ ICH UBRANIA

Jeśli ktoś wciąż wierzy, że szafiarki prezentują to, co same sobie kupiły, czas pozbyć się złudzeń. Tak było wyłącznie na początku ich kariery. Wtedy faktycznie musiały inwestować w siebie grube pieniądze, by wyglądać w miarę modnie. Wraz ze wzrostem popularności pojawiają się jednak sponsorzy, którzy walczą o zaszczyt, by nosiły stroje konkretnych marek. Znane blogerki mają do dyspozycji ogromne ilości darmowych ciuchów. Często pojawiają się również na pokazach i imprezach z okazji otwarcia sklepu – nie wychodzą stamtąd z gołymi rękami. Często korzystają z wypożyczalni. Trudno będzie im dorównać, a tym bardziej nie warto wierzyć, że pokaźną garderobę zawdzięczają wyłącznie sobie.

Komentarze (11)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 01.06.2014 13:06
se.rio? naj.pierw co pa.pi.lot kocha w sza.fiarkach po.tem co pa.pi.lot nie lubi w sza.fiar.kach... ludzie, oga.rnijcie sie... "Twój komentarz zawiera treści niezgodne z regulaminem i jako taki nie może zostać opublikowany" takie cos ujrzalam dodajac ten komentarz bez kropek.. moze ktoras z was mnie oswieci, co jest tu nie tak :D?
zobacz odpowiedzi (1)
www.kuferek-roznosci.blogspot.com (Ocena: 5) 01.06.2014 11:20
Ja polecam bloga dziewczyny, która wyróżnia się na tle tych wszystkich powielających się szafiarek. Pisze o modzie, ale i o urodzie, a przy okazji jest oryginalna jak Felice Fawn.
zobacz odpowiedzi (2)
Anonim (Ocena: 5) 01.06.2014 11:19
A mi tam one w niczym nie przeszkadzają. Gdybym miała możliwość to z chęcią przyjęłabym za darmo jakieś ciuchy czy kosmetyki, pojechała na jakąś wycieczkę. Kto by nie pojechał? Inna sprawa, że niektóre dziewczęta nie mogą się "nachapać" i na ich blogach jest więcej reklam niż normalnych postów. Najfajniej jak dla mnie jest wtedy, kiedy dziewczyna sama zarabia na wszystkie pierdoły a nie ciągnie od rodziców
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.06.2014 10:59
A która szafiarka was najbardziej wkurza dziewczyny? :-)
zobacz odpowiedzi (2)
Anonim (Ocena: 5) 01.06.2014 10:58
Mnie wkurza to ze lansują te ciuchy ktore dostały za darmo
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo