Ludzie szukają miłości w Biedronce! („Dżentelmenie z alejki nabiałowej...” i inne ciekawe wpisy!)

Użytkownicy Spotted: Biedronka udowadniają, że miłość czeka na nas także w dyskoncie.
Ludzie szukają miłości w Biedronce! („Dżentelmenie z alejki nabiałowej...” i inne ciekawe wpisy!)
09.08.2013

Zjawisko Spotted wciąż nie przestaje nas zaskakiwać. Specjalną stronę społecznościową ma na Facebooku niemal każda sieć handlowa, restauracje, pojedyncze sklepy, place i inne miejsca publiczne. Założenie jest proste i wiele mówi o otaczającej nas rzeczywistości. Zupełnie przypadkiem spotykamy osobę, która intryguje nas swoim wyglądem i zachowaniem, ale nie mamy śmiałości, by rozpocząć rozmowę. Być może to miłość naszego życia, ale mamy wątpliwości, czy tak wypada, czy nie zostaniemy odrzuceni, czy się nie ośmieszymy. Wybieramy milczenie.

Po czasie dochodzimy do wniosku, że źle zrobiliśmy. Tej okazji nie warto było marnować. Próbujemy nadrobić w Internecie. Publikujemy opis interesującego chłopaka czy dziewczyny i liczymy na cud. Być może to przeczyta i odezwie się. Niektórym udaje się odnaleźć, ale spora część tego typu ogłoszeń pozostaje bez odpowiedzi. Dzisiaj publikujemy najciekawsze anonse z profili (jest ich kilka) Spotted: Biedronka. Najwyraźniej czasy się zmieniają. Kiedyś królował Starbucks i wielkie galerie handlowe, a dziś uczucia szukamy w tanich dyskontach.

 

miłość

Zacznijmy od naszego absolutnego faworyta, który znalazł swoje miejsce także w tytule materiału. Autorki postawiły na poetycki przekaz. Jak w każdym przypadku, zachowujemy pisownię oryginalną.

„Wczoraj w godzinach wieczornych i deszczowych szukając doświadczeń nowych wspólnie z koleżanka wystąpiłysmy do biedronki. Tak jak inspiracji nie moglysmy znaleść majonezu do sałatki nam niezbędnego. Byłybyśmy na pozycji straconej gdyby nie dżentelmen z alejki nabiałowej. Całe serce włożył w pomoc dla nas, TAKŻE DZIĘKI ZIOM. biedro; wrocław; maslice”.

Kolejne wyznanie grupowe, tym razem nawiązujące do znanego powiedzenia obecnego w polskim handlu od lat.

„Trzy urocze blondynki pragną pozdrowić Pana Kamila pracującego we wrocławskiej biedronce przy ulicy Borowskiej. Dziękujemy, za urzekający uśmiech i onieśmielająco rozpięte guziki firmowej koszulki. Kto jak kto, ale Pan zawsze może być nam dłużny grosika :))”.

Choć niektóre próby flirtu okazują się zbyt bezpośrednie, w Biedronce nikt na nikogo się nie obraża. Pierwszy lepszy przykład tylko potwierdza tę tezę.

„Dziś gdy wychodziłam z torbami zakupów wypadło mi trochę drobnych. Obserwowało mnie dwóch zaniedbanych Panów spożywających. Gdy zgięłam się aby pozbierać monety usłyszałam jak mówisz do kolegi: - Stary ale bym ją ru**ał.. Cieszę się, że nie romantyzm w narodzie nie umarł. Jakbyś chciał zabajerzyć będę w poniedziałek”.

Na koniec wpis, którego nie mogło tutaj zabraknąć. Pachnie prowokacją, ale chemia międzyludzka czasami bywa złudna.

„Obliczałem akurat czy drożej za litr wychodzi duży domestos czy mniejszy gdy nagle poczułem chemię. Byłaś piękna, chociaż już nie młoda i odrobinę przysadzista. Stałaś z kubkiem z gorącą kawą w ręce, a ja jak głupi spytałem gdzie można tutaj taką zamówić.. Dopiero uderzenie miotłą uświadomiło mi, że mam do czynienia z czarującą Panią sprzątaczką. Jeśli nie masz do mnie żalu zapraszam na polerowanko płaszczyzny”.

Cytując autorkę poprzedniego anonsu – romantyzm w narodzie nie umarł!

Tym razem czas na szczegóły bardzo spożywcze. O ile w przypadku np. Spotted: Metro możemy nawiązywać do stroju poszukiwanej osoby, książki, którą czytała lub innych szczegółów wyglądu, w Biedronce warto spojrzeć w koszyk. To ułatwi rozpoznanie.

„poszukuję wysokiego mężczyznę który często śmiga po "Biedrze" przy ul. Parkowej w Szczecinie. Ma brązową kurtkę i jest wysoki do nieba. Widziałam Cię już kilka razy i nie mam odwagi zagadać. Zawsze kupujesz ten sam chleb, serek wiejski, pryncypałki, czasem chipsy. Mam ochote pochrupac je razem z Tobą M.”.

Okazuje się, że w oko wpadają nie tylko przypadkowi klienci, ale i kadra pracownicza popularnego dyskontu. Pierwszy z brzegu przykład tylko to potwierdza.

„Pozdrawiam sympatycznego nowego kasjera z Biedronki we Wrocławiu na ul. Wawrzyniaka. Może zamiast gadać o życiu przy kasowaniu zakupów, pogadamy przy piwie?”

Następne spotkanie było wyjątkowo słodkie, ale dzisiaj autorka musi sobie poradzić z goryczą porażki. Nie odważyła się odezwać w odpowiednim momencie i teraz obgryza palce ze zdenerwowania...

„Pozdrawiam sympatycznego chłopaka który wczoraj wieczorem w biedronce nieopodal metra wilanowska zagadywał mnie pytając gdzie tu może znaleźć nutellę i czy przypadkiem tez czegoś nie szukam, jakoś szkoda mi było że chwilę dłużej z tobą nie pogadałam”.

Spotted: Biedronka to czasami także miejsce... zdrad. Przynajmniej tych potencjalnych, bo puszczanie oka do żonatego mężczyzny może być ryzykowne dla obydwu stron. W tym przypadku musimy wpis nieco ocenzurować.

„Hej! Sytuacja z dziś ok. 10 w biedrze w Krakowie na Piastowskiej. Szukam Pana, którego jak przypuszczam żona wysłała do sklepu z listą i przy dziale z nabiałem wrzeszczał : "Margaryna masło Mleczna Dolina, k**wa, pi***olę to! Nie ma tu żadnych drożdży!! Pi***olę to k**wa!! No mówię ci, sama margaryna, nie ma tu drożdzy. Masło margaryna, hemoglobina, pi***ole to. Chciałam zapytać czy znalazł Pan te drożdże? zauroczona klientka”.

Przy niektórych wpisach toczą się żywe dyskusje. Oto kolejny przykład kobiety poważnie zainteresowanej pracownikiem Biedronki. Anons wydaje się całkiem sympatyczny, ale jeszcze ciekawsze są komentarze do niego.

„Od roku jestem zauroczona Panem Kasjerem (Marcinem) z Biedronki w okolicach UKSW. Pamiętasz, jak kazałeś mi uśmiechać się częściej? Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, ktokolwiek ma jakiś kontakt!”

Pod wpisem nie odezwał się Pan Kasjer Marcin, ale inni klienci. Jeden z użytkowników Facebooka ma wątpliwości, czy pracownik Biedronki jest dobrym obiektem do lokowania swoich uczuć - „so romantic - miłość w biedronce. Pan Marcin na pewno da radę wyżywić całą rodzinę. Na szczęście z pomocą przychodzi ktoś inny - „najmij się do targania palet to go poderwiesz na zapleczu...”.

Garść kolejnych wpisów, które nie wymagają specjalnego komentarza.

„Szukam chłopaka który wyciągną mi zbyszko 3 cytryny z koszyka w biedrze w Radomiu. Wysoki, ciemne włosy, trzydniowy zarost, gadal z niemieckim akcentem i nucil pod nosem gangnam style.”

„czarnowłosa istoto, która dzisiaj w biedronce na modzelewskiego na dziale alkoholowym kusiłaś seksownymi spodniami w panterkę, może zostawisz swoich potężnych towarzyszy i umówisz się ze mną na tete-a-tete?”

„w biedzie na targowej, na dziale z alkoholem upadła Ci mielonka za 3,79. Odezwij się słodka blondynko.”

„Pozdrowienia dla Pana w średnim wieku, który robił wczoraj zakupy z żoną i dziećmi. Jeśli już musisz tak pożerać wzrokiem mój tyłek to chociaż się uśmiechaj albo oblizuj, bo tak to nawet nie wiem czy Ci się podobał czy muszę jeszcze poćwiczyć.”

Komentarze (8)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 09.08.2013 16:34
czyzby spotted bierdonka
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.08.2013 15:16
Hahahhaahahahaha :D No boskie te wpisyy :D
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.08.2013 14:19
upadla ci mielonka za 3,79 hahahahhahaha
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.08.2013 12:40
ja swojego faceta też poznałam w biedronce xD hahahaha xd
odpowiedz
Ola (Ocena: 5) 09.08.2013 12:06
Hahahahahahaha, no zajebiste!
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo