Bilet do kina = 80 zł, puszka coli = 10 zł, piwo = 36 zł: Gdzie są aż tak chore ceny?

Najdroższe miasta świata - porównaj ceny!
Bilet do kina = 80 zł, puszka coli = 10 zł, piwo = 36 zł: Gdzie są aż tak chore ceny?
11.12.2011

Firma ECA International już po raz kolejny przygotowała ranking 50 najdroższych miast świat. Pierwsze miejsce w zestawieniu zajęło Tokio. W stolicy Japonii ceny biją wszelkie rekordy. Dla przykładu, za bilety do kina zapłacimy tam równowartość 80 zł, a posiłek w średniej klasy restauracji to koszt około 100 zł. Najbardziej szokujące są jednak ceny wynajmu mieszkań. Za dwuosobowy apartament trzeba tu zapłacić ok. 5000 dolarów, czyli 16900 zł za miesiąc – podaje gazeta.pl.

Drogo jest również w stolicy Norwegii. Oslo, które zajęło drugie miejsce w rankingu również lepiej omijać szerokim łukiem. Puszka coli kosztuje tutaj aż 10 zł, a za szybki lunch zapłacimy około 120 zł. Z podobną sytuacją spotkamy się także w Genewie, Zurychu czy Nogoyi (Japonia). Turyści wybierający się do tych miast będą potrzebowali sporo gotówki, by zatrzymać się tu na dłużej i nie głodować, nie mówiąc już o różnych rozrywkach.

Co ciekawe, znane ze swojego upodobania do przepychu, takie miasta, jak Paryż, Londyn, Nowy Jork czy Moskwa wcale nie zajęły wysokiej pozycji w zestawieniu. Mimo wszystko jednak, również te aglomeracje nie należą do najtańszych. Dla przykładu, w stolicy Francji za butelkę piwa trzeba zapłacić w barze 36 zł, a bilet do kina kosztuje ok 55 zł.

Alicja Piechowicz

Zobacz także:

Weekend statystycznego Polaka-karierowicza = ODSYPIANIE (Ty też nie widzisz słońca?)

Po pięciu dniach ciężkiej pracy i stania w korkach nie mamy ochoty na zabawę.

Roziskrzone choinki-OLBRZYMY w centrach wielkich miast (ŚWIĄTECZNA GALERIA!)

Niektóre bożonarodzeniowe drzewka mają naprawdę zaskakujący wygląd!

Polecane wideo

Komentarze (48)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 25.12.2011 15:41
Wy myślicie, że jak już ktoś pracuje zagranicą to śpi na pieniądzach? Otóż gówno prawda!!! Piszecie, że w tych krajach ludzie zarabiają o wiele więcej niż my w Polsce i dla nich takie wydatki to jest jak nic, owszem rodowity Anglik czy Norweg może i zarabia super dużo i dla niego to są tanie rzeczy, ale taki Polak co w Londynie ma 800funtów i musi za to żyć to ma przechlapane, bo za to to on sonie może co-najwyżej z 10 innymi w pokoju(bo samodzielne wynajęcie jednoosobowego pokoju z rachunkami takimi jak woda, prąd, gaz, TV, net czy council tax to miesięcznie od 360-600f, jeść w Poundland, bo na normalne jedzenie jedna osoba musi miesięcznie przeznaczyć minimum 200-300funtow jedząc zwyczajne rzeczy bez 'rarytasów' i nawet na bilet mu braknie, bo miesięczny bilet kosztuje od 250f w górę, takie są realia...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.12.2011 12:27
To jest przeliczone zebyscie wy, jako turysci, wiedzieli na co sie nastawic i ile pieniedzy ze soba wziac. -.-
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 13.12.2011 09:42
A jak sie studiuje bez znajomosci jezyka??
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 13.12.2011 09:36
No pewnie, ze tak, ale wiekszosc z nas wie, ze fryzjer w Niemczech to jakas pomylka cenowa.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 12.12.2011 19:21
Nogoyi? Gdzie jest Nogoya? Ja słyszałam o Nagoyi...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie