Całun Turyński i Chusta z Oviedo: Największe chrześcijańskie zagadki

Te dwie chusty uznawane są za najważniejsze relikwie. Co wiemy o jednej i drugiej?
Całun Turyński i Chusta z Oviedo: Największe chrześcijańskie zagadki
01.08.2011

To jedna z największych zagadek dotyczących chrześcijaństwa. Do dziś nie wiadomo, czy płótno grobowe zwane Całunem Turyńskim jest prawdziwe, czy może to wprost idealny falsyfikat. Potwierdzona w wiarygodnych dokumentach historia całunu sięga tylko wieku XIV, kiedy w Szampanii traktowano go jak obiekt kultu w miejscowym kościele. Płótno zwane było jeszcze wtedy „całunem z Lirey”. Przez kolejne stulecia tkanina przechodziła z rąk do rąk. Co przedstawia, że jest uznawana za relikwię? Obustronny wizerunek człowieka (mężczyzny) wraz z licznymi śladami krwi. Sylwetka człowieka znalazła się na całunie samoistnie, co oznacza, że dzięki jakieś energii „wypaliła” się w tkaninie (więcej o wizerunku Jezusa Chrystusa i nietypowym objawieniu w osobnym tekście). Umiejscowienie odbitych śladów odpowiada opisowi w Ewangelii. Tradycja chrześcijańska mówi, że w płótno został po śmierci owinięty Jezus Chrystus.

Łata czy oryginalny materiał?

Od kilku stuleci trwa debata o autentyczność całunu. Pierwsze badania wykonano w 1898 roku, kolejne już w XX wieku. Stosowano m.in. metody chemiczne, fizyczne, optyczne. Żadnej tezy nie uznano za ostatecznej. Powołana w 1978 roku grupa badawcza nad całunem Shroud of Turin Research Project mimo wyczerpujących analiz tkaniny stwierdziła, że nie jest w stanie przedstawić spójnej, z naukowego punktu widzenia, hipotezy powstania całunu. Dopiero w 1988 roku, za zgodą kardynała Anastasio Ballestrero, przeprowadzono badania nad Całunem Turyńskim metodą radiowęglową. Wykazały one, że płótno najprawdopodobniej powstało w latach 1260-1390. Jednak również tego badania nad autentycznością całunu nie uznano za wiążącego – w 2000 roku dwójka badaczy zakwestionowała tę analizę, argumentując, że do badań pobrano próbkę całunu pochodzącą z łatania (całun naprawiany był w okresie średniowiecza), a nie z oryginalnego płótna.

 

całun turyński

Całun turyński

Świadectwo fałszerstwa

Dzięki przeprowadzonym badaniom udało się m.in. ustalić, że krew znajdująca się na płótnie ma grupę AB – jest zatem typowa dla ludności zamieszkującej miejsca opisane w Nowym Testamencie. Analiza pyłków kwiatów na całunie pozwoliła stwierdzić, że przebywał on w Palestynie. Oczywistym jest również, że mężczyzna owinięty w płótno został wcześniej ukrzyżowany. Przeciwnicy Całunu Turyńskiego zauważają jednak, że wizerunek mężczyzny na płótnie nie może sylwetką mężczyzny, ponieważ ułożenie ciała w ten sposób jest praktycznie niemożliwe. Niektórzy badacze uważają, że odwzorowanie twarzy na tkaninie po jej rozprostowaniu powinno być znacznie szersze. Sporna jest również kwestia fałd – ich brak na płótnie zdaniem wielu badaczy świadczy o sfałszowaniu Całunu Turyńskiego. Ostatnia wzmianka dotycząca wątpliwej autentyczności tkaniny pochodzi z 2011 roku. Zdaniem włoskiego malarza Luciano Buso, autorem całunu jest Giotto di Bondone żyjący na przełomie XIII i XIV wieku.

Chusta jako sudarium

Ale Całun Turyński to nie jedyna tkanina, z którą Jezus Chrystus miał mieć kontakt w dniu swojej śmierci. Innym, mniej znanym, ale przechowywanym jako relikwia płótnem jest Chusta z Oviedo. To właśnie nią owinięto głowę Jezusa po jego śmierci – od ponad tysiąca lat przechowywana jest w hiszpańskiej katedrze w Oviedo. Co do autentyczności tej tkaniny nie istnieją praktycznie żadne wątpliwości. Nie ma na niej ludzkiego oblicza, a jedynie plamy krwi z ran znajdujących się na głowie oraz ślady potu. O tym, że jest to sudarium, czyli apaszka rzymskiego legionisty, opowiada Ewangelia Mateusza, Łukasza, Marka i Jana. O ile obiektywna historia Całunu Turyńskiego sięga dopiero XIV wieku, o tyle Chusta z Oviedo przechowywana była jako relikwia w klasztorze św. Marka w Jerozolimie już osiem stuleci wcześniej. Obecnie chusta wystawiana jest tylko trzy razy do roku: w Wielki Piątek, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego (14 września) i podczas dnia św. Mateusza Ewangelisty (siedem dni później).

Chusta z Oviedo

Chusta z Oviedo

Szereg zbieżności

Dopiero w roku 1965 badacze wpadli na pomysł przeprowadzenia analizy porównawczej śladów krwi znajdujących się na całunie i chuście. 20 lat czekano na zgodę, żeby przeprowadzić takie badania. I, co ciekawe, analiza wykazała, że na obu tkaninach znajduje się ta sama grupa krwi – AB, niezwykle rzadka w średniowiecznej Europie. Dzięki porównaniu tkanin udało się również stwierdzić, że oba materiały są do siebie bardzo podobne, a różni je jedynie sposób ich tkania. Poza tym charakterystyczne rozmieszczenie plam krwi na Chuście z Oviedo wykazuje zaskakującą zbieżność z odbiciem twarzy na Całunie Turyńskim. Analiza pyłków kwiatowych przeprowadzona przez najlepszego na świecie eksperta w tej dziedzinie Szwajcara Maksa Freia wykazała, że – tak samo jak całun – chusta pochodzi z Palestyny i datowana jest na czasy Jezusa Chrystusa. Ale to nie koniec analiz chusty. Dzięki zaawansowanej technologii udało się zmierzyć długość odbicia nosa mężczyzny i wynik jest identyczny z długością nosa mężczyzny uwiecznionego na całunie.

Dowody nie do podważenia

Chusty z Oviedo nie wolno mylić z chustą, którą św. Weronika otarła Jezusowi Chrystusowi twarz podczas wnoszenia krzyża na Golgotę. Zwyczaj żydowski nakazywał, żeby ciało przed złożeniem do grobu najpierw okryto czterometrowym całunem, a następnie dokładnie obwiązano, aż do szyi. Z kolei na głowę Jezusa Chrystusa położono sudarium, czyli chustę potową, którą wcześniej otarto Jego twarz. Liczne badania potwierdzają, że Chusta z Oviedo to tkanina, która okrywała twarz Chrystusa po Jego śmierci. Spór dotyczący Całunu Turyńskiego to efekt silnego, samoistnego odbicia całego wizerunku w wyniku energii – na Chuście z Oviedo nie ma bowiem odzwierciedlenia ciała czy sylwetki. Poza tym dla wielu zwolenników całunu jednym z najważniejszych dowodów świadczących o jego autentyczności są wyniki badań ran spod korony cierniowej. Okazuje się, że wypływ krwi zgadza się z rozmieszczeniem żył i tętnic, nie może więc być mowy o fałszerstwie, ponieważ układ krwionośny odkryto dopiero w XVI wieku. Całun Turyński, jeśli jest prawdziwy, to zatem niezaprzeczalne świadectwo zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.

Julia Wysocka

Zobacz także:

Wiara w Boga jest zaprogramowana w mózgu

Rodzimy się z „zaprogramowaną” religią, a dopiero poznanie świata pozwala nam się od niej oddalić lub się do niej przybliżyć.

HISTORIE PRAWDZIWE: Ludzie, którzy przeżyli własny pogrzeb! (Obudzili się w trumnie)

Pięć autentycznych historii, kiedy uznani za zmarłych ludzie zostali pogrzebani żywcem.

Komentarze (34)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 06.08.2011 17:53
Dawno udowodniono że metoda węglem przeprowadzona w latach '80 ubiegłego wielu nie mogła być wiarygodna a wy dalej piszecie o tym samym. Jak się bierzecie za temat to dopracujcie go DOKŁADNIE!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 03.08.2011 09:51
Ludzie mają wolną wolę. Każdy niech wierzy w co chce. Przekonywanie kogoś co do głupoty religii jest samo w sobie głupotą ^^ Jeśłi ktoś naprawdę wierzy, wywód na Papilocie do niczego go nie przekona
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 03.08.2011 09:19
Religia- najwieksze oszustwo swiata w ktore wierza miliony. Wyznan od groma i ciut ciut, Bogow cala masa, ludzie oddajacy ciezko zarobione pieniadze,konflikty religijne, ZERO jakiegokolwiek dowodu na istnienie czegokolwiek, zabobony sciema i pieniadze. Ot cala Wasza religia jak mozna w XIX wieku byc tak oslepionym by nie widziec celu istnien wszelakich religii. Tragedia....... zal mi tych ludzi ktorzy pisza " A ja wierze w Boga bo Bog istnieje bla bla bla" a ja wierze w św. Banana bo tak mnie nauczyli i co?? tez istnieje.......... cale zycie byc oszukanym a na koncu jajeczko... Ktos napisal "jaka religia by nie byla moze troche szacunku" a ja sie pytam z jakiej racji??? Skoro dla wyznawcow nie wierzacy ida do piekla i sa najgorszym zlem bo sie odwrocili od tego waszego Boga, to dla nie wierzacych ta cala szopka tez moze byc smieszna co nie??? Taki znak rownosci. ZENADA ja brz zadnej religii nikomu nie daje pieniedzy i do niczego sie nie modle, wierze w milosc i ww swoich rodzicow bo to oni dali mi zycie. A wy traccie czas i idzcie na modły do slonca.
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 02.08.2011 21:39
a ja wierzę w to i uwazam ze to piękny dowód dla ludzi ktorzy nie wierzą w Pana Boga.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.08.2011 20:47
"Całun Turyński, jeśli jest prawdziwy, to zatem niezaprzeczalne świadectwo zmartwychwstania Jezusa Chrystusa." Niby dlaczego? To tylko dowód na to, że jakiemuś człowiekowi zakryto nią twarz i tyle. Nikt nie mówi, że Jezus żył, możliwe, że istniał sobie taki człowiek. Ale to nie równa się z określaniem go "bogiem".
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo