Kłótnia o rzeczy wystawiane na klatkę schodową. „Nauczycie się swój syf trzymać w swoich klitach”

„Jak nie pożar, to ktoś w końcu się zabije, potykając się o czyjeś graty”.
Kłótnia o rzeczy wystawiane na klatkę schodową. „Nauczycie się swój syf trzymać w swoich klitach”
Fot. Unsplash
28.09.2021

Mieszkanie w bloku ma swoje plusy i minusy, ale wydaje się, że w ostatnich latach głośniej jest zdecydowanie o tych drugich. Hałasujące dzieci, szczekające psy, głośne imprezy, odkurzanie o 22 w niedzielę czy palenie na balkonie - lista sąsiedzkich “grzechów” jest naprawdę długa. 

Zobacz również: Zakaz palenia na balkonie wkrótce wejdzie w życie? Powstał projekt ustawy

Inną kwestią sporną jeśli chodzi o mieszkanie w bloku jest trzymanie rzeczy na klatce schodowej. Zdaniem części lokatorów jest to przestrzeń wspólna, więc mają wszelkie prawo do tego, by permanentnie wystawiać przed swoje drzwi rowery, wózki dziecięce czy meble. Jednak według innych to nie tylko nieestetyczne, ale także tworzy poważne zagrożenie. 

Kłótnia o trzymanie rzeczy na klatce schodowej 

Ostatnio burzliwa dyskusja na temat trzymania rzeczy na korytarzu miała miejsce na jednej z grup na Facebooku dedykowanej mieszkańcom warszawskiej dzielnicy Ursus. Wszystko zaczęło się od wpisu zamieszczonego przez pewną internautkę. 

Inicjatorka wątku opublikowała zdjęcie klatki schodowej w jednym z bloków mieszkalnych. Na fotografii widzimy podwójny wózek dziecięcy, trzy rowery, dwie hulajnogi i szafkę - całkiem sporo jak na raczej wąski korytarz. 

Byłam dziś z wizytą w jednym z 11-piętrowych bloków na Niedźwiadku. Tak wyglądała klatka schodowa na jednym z najniższych pięter. Czy ludzie naprawdę nie mają wyobraźni? Bo o poszanowaniu przepisów przeciwpożarowych nawet nie wspomnę... 

Pisząc post nie chodziło mi o to konkretne piętro w danym bloku i na nazwanym osiedlu - bardziej o zwrócenie uwagi na problem, który wielu lekceważy, a jeszcze więcej osób nie dostrzega, a który - oby nigdy - ale mógłby dotyczyć każdego z nas... Mam nadzieję, że znajdzie się chociaż parę osób, które po przeczytaniu po prostu się zastanowią, czy pozostawienie sprzętu na klatce schodowej to na pewno dobry pomysł 

- napisała kobieta na Facebooku. 

Pod postem natychmiast rozgorzała dyskusja. Zdaniem wielu wystawianie rzeczy przed drzwi mieszkania to jedyne rozwiązanie wobec braku innych możliwości. 

Nie wszyscy mają tyle miejsca, żeby pomieścić w mieszkaniu wózki, rowerki itp., a trudno wózek do dziecka trzymać w piwnicy. Albo rowerek, jak maluch codziennie na dwór wychodzi. Niby są wózkarnie, ale często zajęte przez jakichś staruchów na prywatne schowki i spiżarki i młodzi nie mają dostępu.  

Środek jest wolny, da radę przebiec. A w naszych blokach np. nie ma wózkarni ani rowerowni. Garaż wynająć graniczy z cudem. Doprawdy nie rozumiem tego postu. 

To Pani piętro? Mieszka Pani w tym bloku? Więc nie rozumiem, co to Panią boli... Jakby komuś przeszkadzało, choćby wspólnocie/spółdzielni, to pewnie nie byłoby takiej wystawy. Ale widzę, że wszędzie trzeba zwęszyć sensację. 

Kłótnia o trzymanie rzeczy na klatce schodowej 

Fot. Facebook.com

Jednak według innych komentujących problem jest nagminny i stanowi poważne naruszenie przepisów bezpieczeństwa. 

Ludzie trzymają swoje rzeczy w swoim mieszkaniu. Część ogólnie dostępną szanują. Dzbany trzymają tam szafki, pozostałości po remontach, buciory, żwirki i inne cuda. Osobiście wykopałam takie buciory z góry na sam dół, kiedy się o nie prawie potknęłam. Blokowy standard. 

U nas w bloku też wiecznie graciarnia na klatkach schodowych. Jak nie rowery, to wózki, buty na schodach, za chwilę będą stały sanki, a ludzie to będą fruwać nad tymi klamotami. Jak nie pożar, to ktoś w końcu się zabije, potykając się o czyjeś graty. 

To ja pochwalę się swoją mądrą sąsiadką, która trzymała śmieci na klatce i po wypaleniu papierosa, który jeszcze się kopcił wyrzuciła go i resztę zawartości popielniczki właśnie do tego worka. Nie zauważyła nic, siedziała w mieszkaniu dopóki ktoś nie zadzwonił do drzwi - po ugaszeniu. Dodam jeszcze, że miała pretensje za zniszczone gaśnicą zamszowe buty... Ludzie piszą o czepialstwie, nudzie itp. Ale nikt nie pomyśli o tym, że przy pożarze, gdy winda nie działa, ktoś będzie musiał zejść np. z trójką dzieci. Albo ze zwierzętami. Nie dość, że ewakuacja utrudniona, to i niebezpieczeństwo gwarantowane, nie chciałabym się wywalić okiem prosto w rączkę od roweru. 

To po prostu wygląda jak Trzeci Świat. Nauczycie się swój syf trzymać w swoich klitach. 

A jakie jest wasze zdanie na ten temat? 

Zobacz również: Afera o bieliznę suszącą się na balkonie. „To jest chrześcijański blok”

SONDA
Co sądzisz o trzymaniu rzeczy na klatce schodowej?
Co sądzisz o trzymaniu rzeczy na klatce schodowej?

Polecane wideo

Horoskop miłosny na jesień
Horoskop miłosny na jesień - zdjęcie 1
Komentarze (34)
Ocena: 4.76 / 5
gość (Ocena: 5) 04.10.2021 13:19
Mnie też to denerwuje, szczególnie, że sąsiedzi potrafią wystawić śmieci na klatkę. Lubię mieć porządek w mieszkaniu, dbam o to z irobotem, ale jak sprzątam to śmieci wyrzucam od razu do kontenera a nie wystawiam na klatkę. Trzeba się trochę szanować. Przeciskanie przez pozostawione rowery też nie jest fajne.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.10.2021 10:54
Jak się mieszka w bloku, to trzeba zdawać sobie sprawę że nie jest się samym. Może nam się zdarzyć sytuacja że będziemy musieli sami coś na klatce zostawić. Mnie przywożący meble zostawili fotele na klatce, moja siostra zostawia wózek kiedy nas odwiedza. Moja sąsiadka trzyma skrzynki na korytarzu i nigdy by mi do głowy nie przyszło zwrócić jej uwagę. Warto trochę wyluzować. Trochę więcej dobrej woli by się przydało
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 01.10.2021 01:57
Dobrze,ze nam rodzice dołożyli polowe na dom, inaczej tez teraz gnietlibysmy się w 50m2…
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 29.09.2021 07:13
Kiedyś zostawiłam wózek w wózkówni i go połamali. Tam są nawet stare szafki i popsute rowery. Nigdy więcej. Możecie mnie zjechać ale ja trzymalam przez prawie 3 lata wózek na klatce. Mam mieszkanie na samym końcu i nic nie zagradzałam. Jeśli tak by było trzymałabym na balkonie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.09.2021 21:52
Nigdy nie mieszkałam w bloku i coraz bardziej się z tego cieszę. Bydło nie umie się zachować, korytarz to cześć wspólna i nikt nie ma prawa zastawiać jej gratami. A jak się nie mieszczą to należy kupić większe mieszkanie.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie