Zmniejszyć liczbę rozwodów i cesarskich cięć. To pomysł rządu na zwiększenie dzietności

To m.in. popkultura ma być odpowiedzialna za rozwody i rozpad tradycyjnej rodziny.
Zmniejszyć liczbę rozwodów i cesarskich cięć. To pomysł rządu na zwiększenie dzietności
Fot. Unsplash
26.08.2021

Ze statystyk wynika, że kryzys demograficzny w Polsce wciąż się pogłębia. Rządowe programy, które miały zaowocować zwiększeniem dzietności na dłuższą metę okazały się nieskuteczne. Nie pomogło m.in. słynne “500 plus” - coraz mniej par w naszym kraju decyduje się na założenie rodziny. 

Zobacz również: 500+ nie działa. Polska z największym deficytem demograficznym od czasów II wojny światowej

Wobec tego rządzący opracowali nowy plan, którego celem jest “wyjście z pułapki niskiej dzietności i zbliżenie się do poziomu dzietności gwarantującego zastępowalność pokoleń”. Poznaliśmy założenia Projektu Strategii Demograficznej 2040. Niektóre z zapisów są dość osobliwe – chodzi m.in. o ograniczenie liczby rozwodów, a także cesarskich cięć. 

Strategia Demograficzna 2040. Mniej rozwodów i cesarskich cięćFot. Unsplash

Strategia Demograficzna 2040. Mniej rozwodów i cesarskich cięć 

Jak czytamy na stronie gov.pl, kierunki działania w ramach Strategii Demograficznej 2040 zostały podzielone na trzy obszary. Są nimi: wzmocnienie rodziny, znoszenie barier dla rodziców chcących mieć dzieci oraz podniesienie jakości zarządzania i wdrażania polityki. 

W ramach pierwszego obszaru jest mowa m.in. o wsparciu w zakresie potrzeb mieszkaniowych oraz zabezpieczeniu finansowym. Jednak szczególną uwagę zwracają zapisy o wsparciu trwałości rodzin oraz popularyzacji kultury sprzyjającej rodzinie. 

W dokumencie udostępnionym na stronie rządowej czytamy m.in.: 

Szczególnym obszarem jest wsparcie dla rodziny w trudnościach. W przypadku napięć rodzinnych grożących osłabieniem więzi czy rozpadem związku, spowodowanych np. stresem, wystąpieniem zróżnicowanych form uzależnień, niepowodzeniami, pojawieniem się dzieci, rodzina jest zwykle pozostawiona sama sobie. Istnieje rozbudowana sieć wsparcia rodziny z problemami alkoholowymi, wychowawczymi lub ekonomicznymi, natomiast często jest ona silnie zinstytucjonalizowana, korzystanie z jej usług może być postrzegane jako stygmatyzujące i jej sposób funkcjonowania może nie sprzyjać przywracaniu więzi rodzinnych. 

Brakuje informacji o sposobach wczesnego przeciwdziałania powstawaniu napięć w rodzinie. Brakuje też informacji o konsekwencjach rozpadu rodziny dla rodziców i dzieci oraz dostatecznie upowszechnionych działań naprawczych, które mogą doprowadzić do przywrócenia właściwego funkcjonowania więzi w związku. 

W Polsce około 30 proc. osób, których małżeństwo zakończyło się rozwodem ma przekonanie, że można było coś zrobić, by rozwodu uniknąć. Jednocześnie przyczyny rozwodu są często typowe i dzięki terapii lub mediacji mogłyby zostać wyjaśnione, a para mogłaby przywrócić funkcjonowanie związku. 

Z dokumentu wynika również, że to m.in. popkultura jest odpowiedzialna za rosnącą liczbę rozwodów. 

Przekazywany w popularnej wersji kultury wizualnej obraz trwałych związków, w szczególności małżeństwa, macierzyństwa, ojcostwa i rodziny, często nie sprzyja rozwijaniu postrzegania tych instytucji w sposób sprzyjający posiadaniu i rozwojowi dzieci. W wielu popularnych filmach i serialach jako norma społeczna przedstawiane są związki nieformalne, przygodne relacje seksualne i samotne rodzicielstwo, a trwałość związków z jednym partnerem i wspólne przeciwdziałanie i rozwiązywanie trudności w związku zastępowana jest obrazem stosunkowo łatwych rozwodów. Zauważalna jest tendencja do negatywnego przedstawiania mężczyzn i ojców oraz rodzin wielodzietnych, a zwłaszcza matek tych rodzin. 

Jako atrakcyjny traktowany jest konsumpcyjny styl życia oraz wiążące się z nim priorytetowe traktowanie kariery zawodowej, a także utożsamianie sukcesu z sukcesem zawodowym. W szczególności sukces ten jest utożsamiany z wielkimi miastami, a miejscowości mniejsze lub wsie są przedstawione jako regiony nieatrakcyjne lub zostają pominięte. W przestrzeni reklamowej częsty jest obraz rodziny wg modelu 2+1, czyli dwojga rodziców i jednego dziecka. 

Autorzy projektu przytaczają też statystyki, z których wynika, że w Polsce odsetek urodzeń poprzez cesarskie cięcie jest jeden z najwyższych w Europie – w 2018 roku wyniósł 44,7 proc. 

Jest to zabieg szybszy niż poród fizjologiczny, jednak wiąże się z ryzykiem powikłań 

- czytamy. 

W dokumencie znalazł się też zapis, który traktuje cesarskie cięcie jako “zbędną procedurę medyczną”. 

Trzecim obszarem istotnym dla potencjału prokreacyjnego populacji mają wreszcie usługi zdrowotne wpływające na doświadczenia rodziców z porodów wcześniejszych dzieci, które w przypadku, gdy wypadają negatywnie, mogą zniechęcać do kolejnych urodzeń. Istotne jest zatem dobre przygotowanie rodziców do porodu, dostępność wysokospecjalistycznej opieki nad rodziną spodziewającą się dziecka, unikanie zbędnych procedur medycznych, zmniejszenie skali porodów poprzez cesarskie cięcia, czy wsparcie rodziców w przypadkach szczególnych – w tym poronienia, powikłań, urodzenia dziecka chorego. 

Co sądzicie o takim planie rządu na zwiększenie dzietności i ograniczenie liczby rozwodów w Polsce? 

Zobacz również: Polki o macierzyństwie. Aż 55 proc. z nas twierdzi, że Polska nie jest dobrym krajem do założenia rodziny

Polecane wideo

Ma piętnaścioro dzieci i od 10 lat niemal nieustannie jest w ciąży. Niebawem jej rodzina znów się powiększy
Ma piętnaścioro dzieci i od 10 lat niemal nieustannie jest w ciąży. Niebawem jej rodzina znów się powiększy - zdjęcie 1
Komentarze (140)
Ocena: 4.44 / 5
gość (Ocena: 5) 01.09.2021 16:45
Aha, kobieta ma się wykończyć, ma ją rozerwać jeśli dziecko waży więcej niż 4 kilo, lub nawet umrzeć, jeśli jest na coś chora a poród naturalny zagraża jej życiu, a oni nie zrobią jej cesarki, bo chcą żeby dzietność wzrosła. Nie no zajebisty pomysł. BRAWO PISIORY !... Wasza głupota sięgła zenitu.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 30.08.2021 07:55
Intymność i godność pacjentka w polskim szpitalu jest zawsze łamana . Byłam kiedyś u ginekolog na NFZ kazał się rozebrać do naga ,zapytałam czym ma służyć to że wszystko ściągnę na raz, to mi powiedział że nie ma czasu i tak będzie szybciej w sumie badanie trwało raz dłużej i podejrzewam że doszło do molestowania seksualnego. Są bezkarni bo takich spraw się nie zgłasza na policję że lekarz Cię sobie oglądnoł dokładnie bo kto ci uwierzy że Cie bodczas badania molestował
zobacz odpowiedzi (18)
gość (Ocena: 5) 29.08.2021 16:28
Prawdziwe powody to: - brak mieszkań nie dla milionerów, zarabiamy z mężem oboje. Mieszkania po 51 metrów (klitki) są po 400.000 tysięcy w górę. Kogo na to stać? Jak ktoś nie odziedziczył nic po rodzicach i dziadkach to ma przesrane, a rozmnażać się wynajmując to skrajna nieodpowiedzialność. - poród na NFZ to trauma w większości, zbierasz 7 koła na prywatny, albo Twoje krocze będzie jak mielonka. - kobietom jest super ciężko o umowę o pracę, śmieciówki na zleceniu zalały rynek nawet w korpo. Każda w wieku 20-30 lat to dla rekrutera potencjalna rozpłodówka co po miesiącu rzuci ciążowe l4. Wolą więc zapłacić więcej facetowi i mieć większą pewność (często kobiety nadużywają l4 w ciąży, co nie pomaga). - pensje są w tym kraju na poziomie wegetatywnym. Zarabiam w dużym mieście 3500 na rękę i to jest jedna z najwyższych stawek wśród moich wykształconych też koleżanek na etacie. W internecie każdy mówi, że ma z 20 k na miesiąc, ale prawda jest taka, że netto kobiety niezwykle rzadko miewają więcej niż 2-4 tysięcy na rękę. Wyżej to rzadkość. - ceny to dramat kupuje najtańszy syf z biedry, nie mogę sobie pozwolić na ryby, mango czy inne takie. Funkcja wegetatywna. - przebranżowić się nie jest łatwo bo na to też potrzebna jest ciężka kasa (studia zaoczne czy kursy) studia z resztą mało dają, ale bez nich dramat jeśli szukamy etatu. Niby mam szanowny zawód (farmaceuta) ale kokosów brak i patrz wyżej funkcja wegetatywna.
zobacz odpowiedzi (14)
gość (Ocena: 5) 29.08.2021 14:34
Moja siostra rodziła naturalnie po prostu masakra ma traumę z porodu do dzisiaj nie trzyma moczu wypada jej macica i na dodatek rozerwało ją przy porodzie jej życie seksualne uległo rozpadowi jak cesarskie cięcie może być bardziej niebezpieczne od zwykłego porodu jak cesarskie cięcie to jest wyjście z problemów z naturalnego
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 29.08.2021 09:39
To smutne. :( Zostaje wykupienie sobie cesarki. Drogo? No cóż utrzymanie dziecka więcej kosztuje, więc powinno być stać małżeństwa na to. Lepiej zapłacić niż rodzic naturalnie, pisze to jaką osobą która rodziła naturalnie w polskim szpitalu i ma traumę.
zobacz odpowiedzi (6)

Polecane dla Ciebie