Brytyjska policja będzie traktować mizoginię jako przestępstwo z nienawiści

Działaczki społeczne mówią o „epidemii przemocy wobec kobiet”.
Brytyjska policja będzie traktować mizoginię jako przestępstwo z nienawiści
Fot. Instagram.com (@fieldsoflightphotography/@london_only)
18.03.2021

“Ona tylko wracała do domu” - od paru dni kobiety w Wielkiej Brytanii i nie tylko masowo protestują na ulicach z takim hasłem na transparentach. Zmieniają też swoje zdjęcia profilowe w mediach społecznościowych na grafikę z tym napisem (w języku angielskim: “She was just walking home”), a pod tym samym hashtagiem dzielą się swoimi doświadczeniami na temat molestowania seksualnego, strachu i tego, jakie środki podejmują, żeby zadbać o swoje bezpieczeństwo w codziennych sytuacjach. 

Zobacz również: „Godzina policyjna dla mężczyzn”. Kobiety masowo protestują po zabójstwie 33-latki przez policjanta

“Ona tylko wracała do domu” to pokłosie uprowadzenia i morderstwa Sary Everard. 33-latka zginęła z rąk policjanta, gdy na początku marca szła do domu po spotkaniu z koleżanką. Szła głównymi, dobrze oświetlonymi i często uczęszczanymi londyńskimi ulicami, ale mimo to nie uniknęła niebezpieczeństwa. Jej morderstwo wzbudziło wściekłość brytyjskiej opinii publicznej, protesty przeciwko kulturze gwałtu i przerzucaniu winy z oprawcy na ofiarę. Kobiety po raz kolejny zaczęły głośno mówić o tym, że mają dość życia w strachu. Zbyt wiele kobiet traci życie tylko ze względu na płeć. 

W ramach protestów pojawiały się także postulaty, aby mizoginia, czyli nienawiść do kobiet zaczęła być traktowana jako przestępstwo na tle nienawiści. Apele zostały wysłuchane - od jesieni brytyjska policja zacznie rejestrować przestępstwa motywowane mizoginią. 

Wielka Brytania: mizoginia będzie uznana za przestępstwo z nienawiści 

Jak informuje portal huffingtonpost.co.uk, brytyjscy policjanci będą mieli obowiązek odnotowywać sytuacje, gdy przestępstwa były motywowane “nienawiścią wobec płci”. Decyzję ogłosiła baronessa Susan Williams, minister ds. wewnętrznych (Minister of State for Home Affairs). Jak zapowiedziała, będzie wymagać od funkcjonariuszy aby rejestrowali wszystkie zbrodnie, “w tym stalking, nękanie i przestępstwa na tle seksualnym”, które zdaniem ofiary były motywowane mizoginią. 

Początkowo zmiana będzie traktowana jako eksperyment. Decyzja długofalowa w tej sprawie ma zapaść w późniejszym terminie. 

Wkrótce po uwzględnieniu rekomendacji komisji prawnej rozpoczniemy konsultacje z Krajową Radą Komendantów Policji (National Police Chiefs Council, przyp. red.) i podlegającymi jej służbami mając na celu rozpoczęcie eksperymentalnego zbierania danych od jesieni tego roku 

- zapowiedziała Susan Williams. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Amanda // London Photog 📸🌈😍 (@amandasummonsphoto)

Autorzy kampanii mają nadzieję, że ten krok pozwoli sędziom wydawać surowsze wyroki w sprawach przemocy i nękania, w tym tego, które ma miejsce na ulicach. Jedną z osób, która apelowała na rzecz zmian już od roku 2018 jest Stella Creasy, posłanka z ramienia Partii Pracy.  

Jestem zachwycona faktem, że rząd wysłuchał tej międzypartyjnej i oddolnej kampanii mającej na celu zakwalifikować mizoginię jako przestępstwo z nienawiści, oraz że podejmuje pierwsze kroki w celu wprowadzenia tych zmian.  

Rejestrowanie przypadków, w których przestępstwa motywowane są nienawiścią do kobiet pomoże nam lepiej zrozumieć skalę problemu i dzięki temu lepiej mu zapobiegać. To powinno dać wszystkim kobietom pewność, że jeśli zgłoszą przestępstwo, zostaną potraktowane poważnie. 

Teraz chcemy, aby rząd uwzględnił wyniki przeglądu komisji prawnej w sprawie wprowadzenia ustawy, tak aby nasze sądy zaczęły poważnie traktować mizoginię i przestępstwa, do jakich ona prowadzi 

- mówiła Stella Creasy. 

Z kolei w rozmowie z BBC dodała, że mamy do czynienia z “epidemią” przemocy wobec kobiet. 

W ciągu ostatnich czterech czy pięciu dni słyszeliśmy mnóstwo historii kobiet o wykorzystywaniu, nękaniu i przemocy, jakiej doświadczają. Większość tych przypadków nie jest zgłaszanych, ponieważ kobiety nie wierzą, że zostaną potraktowane poważnie. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Jarixa Aseneth DeLuna (@jari_deluna)

Wcześniej premier Boris Johnson powiedział, że Wielka Brytania musi “zmierzyć się z fundamentalną kwestią codziennego seksizmu i apatii”.

Zobacz również: Gwałt jako brak zgody na stosunek? Polacy popierają tę definicję. Przełomowy raport Amnesty International

Polecane wideo

Protesty po zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Kobiety wyszły na ulicę
Protesty po zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Kobiety wyszły na ulicę - zdjęcie 1
Komentarze (8)
Ocena: 4.5 / 5
Jarosława (Ocena: 5) 19.03.2021 20:33
tymczasem Polska....
odpowiedz
M (Ocena: 5) 19.03.2021 11:09
w polsce mamy duzo gorszą sytuację!!! Dyskryminacja, mizoginia i odebranie kobietom praw reprodukcyjnych!!!
zobacz odpowiedzi (4)
gość (Ocena: 5) 19.03.2021 08:39
tylko polska sto lat za arabami
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 18.03.2021 22:50
She...dindu nuffin😁😁💩
odpowiedz

Polecane dla Ciebie