„Nie czuję się jak matka, czuję się jak opiekunka”. Ekstremalnie szczere wyznania osób, które żałują rodzicielstwa

„Nienawidzisz ich i nienawidzisz siebie za to, że ich nienawidzisz”.
„Nie czuję się jak matka, czuję się jak opiekunka”. Ekstremalnie szczere wyznania osób, które żałują rodzicielstwa
Fot. iStock
15.03.2021

W starzejącym się społeczeństwie zapaść może powstrzymać jedynie wzrost liczby urodzeń. Po kilku latach wiemy jednak, że nie udało się zatrzymać negatywnego trendu. W 2017 roku w Polsce na świat przyszło nieco ponad 400 tys. dzieci, w roku 2018 - 390 tys., a w 2019 - 375 tys. Obecnie nasz kraj zmaga się z największym deficytem demograficznym od czasów II wojny światowej. 

Zobacz również: Rodzice bez ślubu. Rośnie liczba dzieci urodzonych w nieformalnych związkach

Niektórzy nie mogą mieć dzieci z różnych powodów medycznych, inni po prostu nie chcą się na nie decydować. Jeszcze do niedawna otwarte mówienie o swojej niechęci do posiadania potomstwa było postrzegane jako tabu. Kobietom zresztą do dziś wpaja się, że natura wyposażyła je w instynkt macierzyński, oraz że jeśli w młodości nie zdecydują się na macierzyństwo w przyszłości na pewno tego pożałują. 

Czy rzeczywiście? Odpowiedź brzmi – nie. Rodzicielstwo nie zawsze przynosi poczucie szczęścia i spełnienia. Czasami okazuje się zbyt dużym wyzwaniem i wiąże się z rozczarowaniem, niechęcią i pragnieniem, aby cofnąć czas i zmienić decyzję sprzed lat. Ostatnio na ten temat dyskutowali użytkownicy forum Reddit. Dzielili się wieloma ekstremalnie szczerymi wyznaniami na temat tego, że decyzja o założeniu rodziny w ich przypadku okazała się błędem. Oto niektóre z ich wpisów. 

Fot. iStock

„Żałuję, że mam dziecko”. Szczere wypowiedzi matek i ojców 

#1: 

“Kocham moje dzieci i wszyscy mówią, że jestem dobrym ojcem. Czasami ojcostwo sprawia mi przyjemność, ale przez większość czasu jest po prostu wycieńczające... Rozumiem, że są ludzie, którzy lubią spędzać czas z dziećmi, tak samo jak są ludzie, którzy lubią rozmawiać z nieznajomymi. Ale ja nie jestem jedną z takich osób”. 

#2: 

“Przyznano mi prawo do opieki nad dziećmi mojego brata. Nie chciałam ich, mam już swoje własne. Dzieci mojego brata nie zachowują się tak dobrze jak moje. To bardzo frustrujące. Kocham je. Będę je chronić i opiekować się nimi. Jest mi bardzo ciężko z faktem, że po prostu nie potrafię pokochać ich tak samo, jak moje własne dzieci. To przygnębiające. Nienawidzę się z tego powodu. Bardzo się staram, żeby moi bratankowie i bratanice tego nie zauważyły. Ale dzieciaki są bystre i wiem, że to dostrzegają”. 

#3: 

“Nie czuję się jak matka, czuję się jak opiekunka. Zajmowanie się córką sprawia mi bardzo mało radości i jestem nieustannie wyczerpana. Jestem wycieńczona. Pandemia zniszczyła resztę równowagi psychicznej, jaka mi pozostała. Nie mogę odpocząć ani przez chwilę, bo szkoły są zamknięte”. 

#4: 

“Szczerze wierzę w to, że gdybym nie urodziła dziecka, zwłaszcza w tak młodym wieku, sama i wywodząc się z zacofanego środowiska, osiągnęłabym o wiele więcej. Nasze życia mogłyby być o wiele lepsze gdybym poczekała z decyzją o macierzyństwie albo oddała córkę do adopcji, tak jak chciałam. Ale zmuszono mnie do tego wyboru”. 

#5: 

“Mam trójkę dzieci. Naprawdę myślałam, że chcę dzieci, bo myślałam, że tak powinno być. Powinnam być żoną i mieć dzieci. Kocham je i chcę dla nich wszystkiego, co najlepsze. Ale nie mam z nimi takiej więzi jak inne mamy mają ze swoimi dziećmi. Nie tęsknię za nimi kiedy wyjeżdżają. Czuję ulgę. Przebywanie z nimi w domu z powodu pandemii jest bardzo trudne. Czuję z tego powodu dużo winy. Mimo że jestem otoczona rodziną, czuję się bardzo samotna. Czuję, jakbym nie pasowała do własnego życia”. 

#6: 

“To tak jakby mieć w domu gości, którzy latami nie wychodzą, ale ty musisz się nimi zajmować, żeby nie wpaść w kłopoty i żeby inni cię nie oceniali”. 

#7: 

“Mój syn ma 14 miesięcy. Był planowany, jest niesamowity i jest światłem naszego życia. Z drugiej strony przez całą ciążę czułam się bardzo źle, miałam depresję, z której wyszłam dopiero parę miesięcy temu. Wiem, że sytuację tylko pogorszyły dwie przeprowadzki i COVID-19, ale nigdy, przenigdy nie chcę tego powtarzać”. 

#8: 

“Razem z mężem wychowujemy moją siostrzenicę od 3,5 roku. Ona ma prawie 16 lat. Ja mam 29 lat i czuję, jakbym poświęciła lata, które powinny mi upłynąć na zabawie i beztrosce, bo wychowywałam dzieci mojej siostry. Zawsze marzyłam o własnych dzieciach, a teraz nie mogę zajść w ciążę i czuję złość, że wychowuję jedno z sześciu idealnie zdrowych dzieci mojej siostry-narkomanki. Moja siostrzenica to dobre dziecko. Kocham ją i chcę, żeby dobrze poradziła sobie w życiu, ale nie mam poczucia, że to nasze dziecko, a kiedy ona myśli o rodzicach, nie ma na myśli nas”. 

#9: 

“Mój były mąż znęcał się nade mną emocjonalnie. Zmusił mnie do zajścia w ciążę trzy miesiące po tym, jak zaczęłam rodzić i straciłam córkę w 20. tygodniu ciąży. Nie byłam na to gotowa, nie zdążyłam przeżyć żałoby. Nasz syn urodził się o 13 tygodni za wcześnie, spędził dwa miesiące na oddziale intensywnej opieki medycznej. Opieka nad nim przez pierwszy rok kosztowała nas ponad milion dolarów. Dziś mój syn ma prawie 7 lat, jego ojciec nie był obecny w jego życiu aż do niedawna. Wszystko musiałam robić sama”. 

#10: 

“Moja była dziewczyna złapała mnie na dziecko. Przestała brać tabletki antykoncepcyjne i nie powiedziała mi o tym. Potem zdradziła mnie gdy już była w ciąży. Gdy się o tym dowiedziałem, nie chciałem mieć z nią nic wspólnego. Nie byłem gotowy na to, żeby zostać ojcem. Byłem młody i głupi, wciąż uczyłem się tego, kim jestem i co chcę robić w życiu. Dała mi możliwość, żebym odszedł i nigdy nie kontaktował się z dzieckiem. Myślałem o tym, ale nie mogłem się na to zdecydować. Świadomość, że gdzieś tam żyje moje dziecko ciążyłaby na moim sumieniu”. 

#11: 

“Nienawidzisz ich i nienawidzisz siebie za to, że ich nienawidzisz”. 

Zobacz również: EXCLUSIVE: Nie chcę być matką

Polecane wideo

Ma 23 lata, 11 dzieci i... plany dalszego powiększania rodziny. W sumie chce ich mieć ponad setkę
Ma 23 lata, 11 dzieci i... plany dalszego powiększania rodziny. W sumie chce ich mieć ponad setkę - zdjęcie 1
Komentarze (14)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) wczoraj 10:32
Nie potrafię zrozumieć jak można dywagować nad sprawą posiadania dzieci. To przecież dzieci nadają sens naszemu życiu. Bez względu na to jaki scenariusz nam życie planuje w późniejszym czasie. Obecnie trochę inaczej postrzegany jest temat posiadania dzieci . Priorytetem nie jest najpierw posiadanie dziecka. Najpierw ja potem dziecko, pomimo tego że poziom życia młodych ludzi znacznie się podniósł (po okresie transformacji ustrojowej było znacznie trudniej).Dzieci rodziły się bez 500+. Zmienił się system wartości.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.06.2021 10:37
Drogie Panie! Zamieszczam poniżej link do ankiety, która posłuży mi w przeprowadzeniu badań na temat macierzyństwa i więzi z dzieckiem. Jestem studetką psychologii w trakcie pisania pracy magisterskiej. Temat niechcianego macierzyństwa i trudnej relacji z dzieckiem to wciąż temat tabu naznaczony wieloma stereotypami i negatywnymi opiniami. Poniższe badania nie mają na celu stygmatyzować kogokolwiek! Nie ma ani dobrych ani złych odpowiedzi. Badanie obejmuje kobiety do 6 miesięcy po porodzie. Będę wdzięczna za pomoc <3 https://forms.gle/WuLstPHsuVPUrp9k6
odpowiedz
Ja3 (Ocena: 5) 13.05.2021 20:13
Na szczęście ja nie będę mieć dzieci i tego nie żałuję. Wielkie cycki, lekarki które cię macaja na porodowce, rozwalone ciało po porodzie a efekt bez efektu..on cię i tak zostawi bo każdy facet po jakimś czasie zdradza
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 17.03.2021 09:57
Po prostu w obecnych czasach ludzi nie stać na dziecko. Potrzeba na nie dużo czasu i zasobów, głównie pieniężnych. A ludzie chcą wychować dziecko w dobrym środowisku i świadomie a nie mnożyć się jak króliki, by potem dzieci same sobie były.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 16.03.2021 23:56
A ja szczerze napisze co mysle o macierzynstwie... sama jestem mam dwojki dzieci, kocham je I chce dla nich jqk najlepiej ale nienawidze maciedzynstwa, siebie w tej roli, to ze cholernie mnie wkurzaja i czasami jestem na pograniczu zalamania. Jest to ogeomne poswiecenie czasem nie warte swojej ceny, po prostu lata wyjete z zycia. Choc jestem mama caly czas sie realizuje bo jak nie teraz to kiedy? Za parenascie lat jak odchowam ? Duzo ciezej, wiecej wyrzeczen... czasami mysle ze moglam kupic kota przynajmniej oszczedzilabhm sobie tych stresow ktore mnie wykanczaja, dalej z mezem bylabym blisko bo mimo wszystko dzieci zmieniaja relacje, choc jest silna to brakuje czasu dla siebie :( ze zmeczenie a przede mna jeszcze wie lqt wyrzeczen, poswiecen, stresow, nerwow itd.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie