„Pierś służy do seksu”. Panowie, dlaczego karmienie w miejscach publicznych wciąż tak was oburza?

Posłanka „miała czelność” publicznie karmić piersią. Na reakcje polskiego Internetu nie trzeba było długo czekać.
„Pierś służy do seksu”. Panowie, dlaczego karmienie w miejscach publicznych wciąż tak was oburza?
Fot. Instagram.com (https://www.instagram.com/marcelinazawisza)
11.01.2021

5 stycznia 2021 roku posłanka Lewicy Marcelina Zawisza wzięła udział w posiedzeniu komisji zdrowia w Sejmie. Na rękach trzymała swojego nowo narodzonego synka, a w pewnym momencie zaczęła karmić go piersią.  

Zobacz również: Pokazali, skąd bierze się mleko w piersiach matki. Nawet kobiety zaniemówiły

Obecność niemowlaka na sali obrad spotkała się z ciepłym przyjęciem zebranych posłów. Przewodniczący komisji Tomasz Latos z PiS jako pierwszej oddał głos właśnie Marcelinie Zawiszy, swoją decyzję argumentując słowami: 

Jest ze specjalnym, maleńkim gościem. Myślę, że ta obecność jest dodatkowym usprawiedliwieniem, żeby w pierwszej kolejności oddać głos pani poseł, bo nie wiem, czy maleństwo za chwilę nie uniemożliwi zabranie tego głosu. 

Niestety gdy zdjęcia i relacja z obrad komisji trafiły do Sieci znów z całą mocą mogliśmy przekonać się o tym, że w Polsce karmienie piersią w miejscach publicznych wciąż jest uznawane za coś, najdelikatniej mówiąc, niestosownego. Aby się o tym przekonać wystarczy przejrzeć komentarze pod pierwszym lepszym artykułem, który zwraca uwagę na fakt, że posłanka Zawisza dokonywała tej czynności w Sejmie. To “tradycyjny” festiwal hejtu i obrzydliwych, często seksistowskich wypowiedzi sprowadzający się do logiki, że karmienie piersią w miejscach publicznych to “obnażanie się”, a piersi mają zupełnie inne zastosowanie. I to bynajmniej nie takie z myślą o ich najbardziej naturalnej, biologicznej funkcji. Wiele osób upatruje w nich jedynie walorów estetycznych i seksualnych. 

Krytyka posłanki karmiącej piersią. „Pierś służy do seksu”

Najlepszym Najgorszym przykładem tego typu poglądów jest wypowiedź doktora Wojciecha Krysztofiaka z Uniwersytetu Szczecińskiego, który postanowił zabrać głos w dyskusji o karmieniu piersią przez posłankę Zawiszę. Zdaniem wykładowcy “pierś służy do seksu”, a on sam otwarcie i z niejaką dumą przyznał, że po miesiącu zakazał swojej żonie karmić piersią ich dziecko.  

W Polsce jest wszystko na opak; komunistka, feministka i lewicówka namawia do karmienia piersią i jeszcze dodaje, że cycki nie służą seksowi. Obserwator oczekiwałby, że komunistka będzie raczej promowała zdrowe odżywianie dzieci - czyli butelka i mleko w proszku. Przecież wiadomo, że naturalne mleko jest bardziej toksyczne niż sztuczne - bo kobiety źle odżywiają się.  

A tu posłanka promuje katolicka wizję - uwiązania kobiety z cyckiem do dziecka. Ja swojej żonie po miesiącu zakazałem karmienia (po tygodniu poszła do pracy zawodowej). A po trzech miesiącach przeszedłem na zwykłe mleko ze sklepu z kartonów, nawet z mleka w proszku zrezygnowałem. Efekt? Dziecko zdrowe jak ryba. A kobieta mogła w tym czasie rozwijać się intelektualnie, zawodowo itd. Przy czym ja jestem raczej konserwatystą. Morał? Ludziom się wszystko chrzani, szczególnie tym młodym, którzy awansują na stanowiska, a potem im odbija 

- napisał wykładowca Uniwersytetu Szczecińskiego na Facebooku. 

Dr Krysztofiak wysnuł także tezę, że posłanka, która pozwoliła sobie na publiczne karmienie dziecka piersią “nie była odpowiednio pieszczona”, a przecież większość kobiet lubi penisualne” pieszczoty”. 

I na koniec - pierś służy do seksu! Jeśli pani poseł o tym nie wie to znaczy, że nie była odpowiednio pieszczona. Albo jest oziębła. Więc w tym wypadku tylko współczuć - większość kobiet wręcz uwielbia pieszczoty ustne oraz "penisualne" sutka. Nawet ortodoksyjne katoliczki - jak np. żona dra Terlikowskiego (jest zwolenniczką monogamicznego fellatio). Moim zdaniem każdy poseł powinien jednak posiadać doświadczenia o nieprzeciętnej złożoności behawioralnej. 

W Polsce jest wszystko na opak; komunistka, feministka i lewicowka namawia do karmienia piersią i jeszcze dodaje,że...

Opublikowany przez Wojciecha Krysztofiaka Czwartek, 7 stycznia 2021

 

Pod wpisem dr Krysztofiaka pojawiło się ponad tysiąc komentarzy, a większość internautów nie kryła oburzenia jego wypowiedzią. Część komentujących, w tym córka Krysztofiaka, Julia Krysztofiak-Szopa, zwróciła się do władz Uniwersytetu Szczecińskiego z prośbą o zawieszenie wykładowcy w wykonywanych czynnościach argumentując, że “pan Wojciech Krysztofiak nie nadaje się do pracy akademickiej, ani do pracy z jakimikolwiek kobietami”.  

Wypowiedź doktora Krysztofiaka i głosy wtórujących mu osób pokazują, że w dalszym ciągu postrzegamy kobiety i ich cielesność przez pryzmat seksualności. Najbardziej naturalną i biologiczną funkcją piersi jest przecież karmienie dziecka. Tymczasem większość społeczeństwa oburza taki widok. Jednocześnie jesteśmy ślepi na wszechobecną seksualizację piersi w przestrzeni publicznej.

Opublikowany przez Seksizmu naszego powszedniego Sobota, 26 stycznia 2019

 

Od dekad kobiecy biust “reklamuje” dosłownie wszystko, ale wydaje się, że w najmniejszym stopniu są to towary odnoszące się bezpośrednio do piersi (czyli np. biustonosze), co byłoby przecież zrozumiałe. Tymczasem roznegliżowane kobiety w seksownych pozach, często topless, reklamują opony, warsztaty samochodowe czy dachówki. Efekt? Piersi przestały należeć do kobiet, a stały się elementem na użytek innych. Mają sprzedawać towary, być estetycznie miłe dla oka, wreszcie - służyć “do seksu”. Dopiero wówczas są akceptowalne, wręcz mile widziane w przestrzeni publicznej. W przeciwnym wypadku powinnyśmy je zakrywać, a jeśli już odważymy się pokazać je podczas gdy spełniają swoją biologiczną funkcję, powinnyśmy przygotować się na niewybredne komentarze pod swoim adresem i na to, że będziemy zawstydzane. 

Podczas komisji zdrowia karmiłam swojego syna. Rzecz zdawałoby się najbardziej naturalna na świecie. I wybuchła...

Opublikowany przez Marcelina Zawisza Wtorek, 5 stycznia 2021

Może i duża część społeczeństwa, z dr Krysztofiakiem na czele chciałaby, aby kobiety znosiły takie traktowanie (a mówiąc wprost - dyskryminację) w milczeniu. Na szczęście przykład posłanki Zawiszy, a także posłanki Darii Gosek-Popiołek oraz wszystkich innych matek karmiących piersią w miejscach publicznych jasno pokazuje, że kobiety mają dość. Dość bycia seksualizowanymi z jednej strony, a z drugiej – zawstydzanymi właśnie z powodu tej seksualności i cielesności.

Kobiece piersi nie są niczym zdrożnym, nieprzyzwoitym czy wyuzdanym - są po prostu częścią ciała, podobnie jak piersi męskie, z których obecnością w przestrzeni publicznej jakoś nie mamy problemu. Czas wreszcie to zrozumieć i przestać oburzać się na widok matki karmiącej dziecko piersią w parku albo wyganiać ją do toalety gdy musi nakarmić niemowlę podczas wizyty w restauracji czy w centrum handlowym. Przecież to najbardziej naturalna rzecz na świecie, z której wszyscy sami kiedyś korzystaliśmy. 

Zobacz również: Biust w reklamie - tak, u matki karmiącej - nie. Dlaczego kobiece piersi w kontekście macierzyństwa wciąż są na cenzurowanym?

Polecane wideo

Panna młoda karmiła dziecko piersią podczas składania przysięgi ślubnej. Te zdjęcia zachwyciły cały Internet
Panna młoda karmiła dziecko piersią podczas składania przysięgi ślubnej. Te zdjęcia zachwyciły cały Internet - zdjęcie 1
Komentarze (72)
Ocena: 4.07 / 5
gość (Ocena: 5) 18.01.2021 07:32
A moje pytanie brzmi, naprawdę musiała brać dziecko na obrady komisji ? W dobie laktatorów, butelek które imitują sutek/pierś matki naprawdę się nie da? Lepiej robić z siebie " matronę". Jakby była policjantką, nauczycielką, urzędniczką to też byłoby ok ? Druga strona - narażać maleńkie dziecko na zarazki od tylu ludzi na raz też bardzo mądre.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 1) 15.01.2021 19:22
Karmienie karmieniem, to jest jak najbardziej oki, ale czy naprawdę trzeba to robić przy samej kamerze, bez żadnego zakrycia sutka? Owszem jesteśmy zwierzętami, ale należymy do dosyć inteligentnego gatunku, mamy jednak tak jakby swoją moralność, odróżniamy co jest dobre a co złe i nie działamy samym instynktem. I dlatego są rzeczy, które robimy na osobności, bo myślimy przy tym o sobie (jak zostaniemy odebrani) i o innych (bo może ktoś inny sobie nie życzy żeby robić coś w jego obecności). I dlatego nie wypróżniamy się gdzie popadnie i przy innych, dlatego zasłaniamy twarz przy kichaniu, dlatego nie bekamy jak jesteśmy np.w restauracji, dlatego nie pierdzimy wszędzie i przy każdym, dlatego nie dłubiemy w nosie publicznie, i dlatego nie wystawiamy cyca przed kamerą w sądzie. 😉
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 15.01.2021 16:17
Karmienie w miejscu publicznym jest czasami konieczne, ale przecież można wziąć pieluszkę tetrową albo cieniutką chustę i się osłonić. Poza tym, niewiele matek ma prawo przynosić swoje niemowlaki do pracy. Bardzo dziwny standard. Nie wspominając już o tym, że nie zabrałabym noworodka do miejsca, przez które przewija się tyłu ludzi. Pan z artykułu wypowiada się w żenujący sposób i sprowadza rolę kobiecego ciała do seksu. Nie zgadzam się z tym bełkotem. Obie strony przesadziły. Wystarczyłoby trochę zdrowego rozsądku, żeby wiedzieć, że są opcje pomiędzy obnażaniem, a trzymaniem biustu w sekrecie, tylko dla faceta, żeby sobie mógł posmyrac.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 13.01.2021 17:15
Po cholerę niemowlaka ze sobą ciągnąć na siłę do sejmu? One tam pracują w ogóle? Bo nie znam żadnego innego zawodu, w którym w ogóle coś takiego byłoby możliwe.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 13.01.2021 11:37
Kobiece myślenie jest bardzo płytkie i proste, według kobiet pierś służ do karmienia ginekolog do badania nie pomyślą że facet na widok nagiego kobiecego ciała może się podniecić i tak samo ginekolog wykorzystuje naiwne myślenie płytkich kobiet .
zobacz odpowiedzi (6)

Polecane dla Ciebie