#TeżNieKrzyczałam. Kobiety reagują na skandaliczny wyrok po zgwałceniu 14-letniej dziewczynki

„Nie krzyczałam, bo nie byłam w stanie. A później... nie wiedziałam jak o tym mówić. Nadal nie wiem” - piszą w swoich szczerych i odważnych postach.
#TeżNieKrzyczałam. Kobiety reagują na skandaliczny wyrok po zgwałceniu 14-letniej dziewczynki
Fot. iStock
21.09.2020

Parę dni temu informowaliśmy o wyjątkowo bulwersującej sprawie, o której pisały chyba wszystkie polskie media. Chodzi o skandaliczny wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, zgodnie z którym 26-letni mężczyzna dostał zaledwie rok więzienia w zawieszeniu za gwałt na swojej 14-letniej kuzynce. Sąd zdecydował o nadzwyczajnym złagodzeniu kary, ponieważ dziewczynka “nie krzyczała”. 

Zobacz również: To nie był gwałt, bo 14-latka „nie krzyczała”. Szokujące uzasadnienie wrocławskiego sądu

Wyrok wrocławskiego sądu był szeroko komentowany w mediach. Głos w sprawie zabrała również aktywistka Maja Staśko, która na co dzień wspiera ofiary gwałtów i towarzyszy im m.in. podczas rozpraw sądowych, walcząc o ich godność i sprawiedliwość. Staśko zamieściła na swoim Instagramie obszerny wpis, w którym wyjaśniła, dlaczego zarówno wyrok jak i argumentacja sądu są absolutnie nie do przyjęcia. 

Akcja #TeżNieKrzyczałam: reakcja na wyrok ws. gwałtu na 14-latce 

14-latka nie krzyczała, tylko wyrywała się i szarpała, gdy 26-letni mężczyzna ją gwałcił. Dla wrocławskiego sądu to oznacza, że gwałtu nie było. Gwałciciel dostał rok w zawieszeniu. Jeśli przez rok będzie się dobrze zachowywał, nigdy nie poniesie żadnych konsekwencji swoich czynów. 

Pod artykułami na ten temat pojawiają się obrzydliwe komentarze: „Dobrze wiedziała, po co wchodzi wujkowi do łóżka”, „14-latka pcha się do łóżka, a potem oskarża biednego chłopaka o gwałt”, „Wystarczy iść do galerii handlowej i zobaczyć, co one wyrabiają”. A poseł sejmowy postanowił zachęcić innych oprawców do gwałcenia i skrytykował to następująco: „Jeśli nie krzyczy, to widać tego chce”. 

Nie. Jeśli nie krzyczy, może być właśnie sparaliżowana pod wpływem traumy. Może właśnie przeżywać piekło i nie móc się ruszyć. To powszechne reakcje neurofizjologiczne organizmu w momencie krzywdy, która nie mieści nam się w głowie. 

Mnóstwo osób w momencie gwałtu zamiera. Część doświadcza dysocjacji – odłączenia umysłu od ciała. Jakby to dotyczyło kogoś innego. Część wypiera to doświadczenie na lata, zaprzecza, że to przemoc. Część nie wiedziała, że ten koszmar, który przeżyła, był gwałtem. Myślała, że to jej wina – bo nie krzyczała albo weszła do łóżka gwałciciela. A za jego konsekwencje – PTSD, zaburzenia jedzenia, depresję – obwinia siebie. Bo jakiś idiota zasiadający w sejmie opowiada, że zawsze się trochę gwałci, a inni posłowie przez 30 lat budowy nowego systemu nie wpadli na to, że przydałoby się uczyć dzieci w szkołach o tym, czym jest przemoc seksualna. 

Hania, Ania i Marta nie krzyczały, gdy gwałcili je mężowie – w pokoju obok spały dzieci. Katarzyna nie krzyczała, gdy gwałcił ją przyjaciel – kiedy się wyrywała, on mówił, że jego to podnieca. Emilia nie krzyczała, gdy gwałcił ją współlokator – zamroziło ją, odcięło, nie pamięta wiele, poza tym i tak nikogo nie było w pobliżu, żeby mógł usłyszeć. Martyna nie krzyczała, gdy gwałcił ją chłopak – nie wiedziała, że może krzyczeć. 

Mnóstwo osób w momencie gwałtu też nie krzyczało. Wysłuchajcie ich wreszcie zamiast wspierać argumenty gwałcicieli. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

14-latka nie krzyczała, tylko wyrywała się i szarpała, gdy 26-letni mężczyzna ją gwałcił. Dla wrocławskiego sądu to oznacza, że gwałtu nie było. Gwałciciel dostał rok w zawieszeniu. Jeśli przez rok będzie się dobrze zachowywał, nigdy nie poniesie żadnych konsekwencji swoich czynów. Pod artykułami na ten temat pojawiają się obrzydliwe komentarze: „Dobrze wiedziała, po co wchodzi wujkowi do łóżka”, „14-latka pcha się do łóżka, a potem oskarża biednego chłopaka o gwałt”, „Wystarczy iść do galerii handlowej i zobaczyć, co one wyrabiają”. A poseł sejmowy postanowił zachęcić innych oprawców do gwałcenia i skrytykował to następująco: „Jeśli nie krzyczy, to widać tego chce”. Nie. Jeśli nie krzyczy, może być właśnie sparaliżowana pod wpływem traumy. Może właśnie przeżywać piekło i nie móc się ruszyć. To powszechne reakcje neurofizjologiczne organizmu w momencie krzywdy, która nie mieści nam się w głowie. Mnóstwo osób w momencie gwałtu zamiera. Część doświadcza dysocjacji – odłączenia umysłu od ciała. Jakby to dotyczyło kogoś innego. Część wypiera to doświadczenie na lata, zaprzecza, że to przemoc. Część nie wiedziała, że ten koszmar, który przeżyła, był gwałtem. Myślała, że to jej wina – bo nie krzyczała albo weszła do łóżka gwałciciela. A za jego konsekwencje – PTSD, zaburzenia jedzenia, depresję – obwinia siebie. Bo jakiś idiota zasiadający w sejmie opowiada, że zawsze się trochę gwałci, a inni posłowie przez 30 lat budowy nowego systemu nie wpadli na to, że przydałoby się uczyć dzieci w szkołach o tym, czym jest przemoc seksualna. Hania, Ania i Marta nie krzyczały, gdy gwałcili je mężowie – w pokoju obok spały dzieci. Katarzyna nie krzyczała, gdy gwałcił ją przyjaciel – kiedy się wyrywała, on mówił, że jego to podnieca. Emilia nie krzyczała, gdy gwałcił ją współlokator – zamroziło ją, odcięło, nie pamięta wiele, poza tym i tak nikogo nie było w pobliżu, żeby mógł usłyszeć. Martyna nie krzyczała, gdy gwałcił ją chłopak – nie wiedziała, że może krzyczeć. Mnóstwo osób w momencie gwałtu też nie krzyczało. Wysłuchajcie ich wreszcie zamiast wspierać argumenty gwałcicieli. #teżniekrzyczałam

Post udostępniony przez Maja Staśko (@majakstasko)

Jednocześnie Maja Staśko zapoczątkowała na Instagramie akcję #TeżNieKrzyczałam. Pod tym hashtagiem natychmiast zaczęły pojawiać się wpisy innych kobiet, które doświadczyły gwałtu lub przemocy na tle seksualnym. I – podobnie jak 14-latka czy kobiety, o których Staśko wspomniała w swoim wpisie – w momencie napaści też nie krzyczały. Bo, jak same piszą w swoich postach, “nie były w stanie”, bo “nikogo nie było dookoła”.  

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

#teżniekrzyczałam I zmagam się z tym do dzisiaj. To trauma. Najgorszy koszmar, który się spełnił. Nigdy nie mieliście o tym wiedzieć, a co dopiero czytać. Nie krzyczałam, bo nie byłam w stanie. A później... nie wiedziałam jak o tym mówić. Nadal nie wiem. Ten wątek na terapii pomijam. Chowam się. Próbuje ukryć, boje się konfrontacji tak bardzo, że wypieram te momenty (było ich kilka) z mojej pamięci. Ale ciało pamięta. Nie chce zapomnieć. Niewidzialne ślady na skórze nie chcą wyblaknąć. Mój umysł pamięta i boi się bliskości, gestu, dotyku, muskania. Boje się patrzeć w lustro, co rano opierając się o krawędź umywalki. Boje się myśli o tym, co się stało i samego słowa „gwałt”, bo przed oczami migają mi obrazy. Jakby ktoś za moimi plecami włączył film tyle, że bez dźwięku. Czuje strach tuż przy uchu. Mimo, że nie powinno się milczeć ja milczę, ale jestem z Tobą kobieto, dziewczynko, dziewczyno i Cię rozumiem. I samą siebie ośmielam, by zacząć krzyczeć. . . . . . #teżniekrzyczałam #gwałt #bezpozwolenia #bezmojejzgody #kobieta #trauma #psychoterapeuta #strach #psychologia @majakstasko @psychosekslogicznie

Post udostępniony przez Gosia | slow.authentic.life🍃 (@_herlittlestories)

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

tw: przemoc seksualna Człowiek, który zgwałcił czternastoletnią dziewczynę dostał rok w zawieszeniu bo... nie krzyczała. Bo wyrywała się, mówiła, że nie chce, ale nie krzyczała. Mamo nie czytaj. Ja też wyrywałam się i prosiłam by mnie nie dotykał, ale nie krzyczałam bo nie mogłam oddychać gdy podtapiał mnie w rzece w której pływaliśmy. Nie krzyczałam bo nikogo nie było dookoła. Nie krzyczałam bo nie byłam w stanie nawet myśleć gdy przyciskał mnie do siebie. Nie krzyczałam bo próbowałam uciekać. Gdy siedziałam w kącie na podłodze zamiast spać w łóżku z obawy, że tam przyjdzie, też nie krzyczałam. Nie krzyczałam bo się bałam, wstydziłam się. Chciałam zniknąć. Podobnej krzywdy doświadczyła zapewne połowa moich znajomych. Ale o zdecydowanej większości nie wiem. Bo nikt nie chce o tym mówić. Nikt nie chce do tego wracać. Boimy się o tym powiedzieć, iść i poprosić o pomoc. Jak mamy się nie bać skoro tak ciężko tę pomoc otrzymać. #teżniekrzyczałam #metoo @majakstasko

Post udostępniony przez Aleksandra Helena (@aleksahela)

A co jeżeli powiem, że nie zawsze krzyczymy? że to nie jest jedyny objaw naszej krzywdy? co jeżeli powiem, że czasami zamieramy w bezruchu, głos utyka nam w gardle i błagamy w myślach o koniec tego piekła? 

Niektórzy dławią się łzami, krzyczą, wyrywają się, biją na oślep, ale niektórzy po prostu leżą. leżą i nie potrafią pojąć co się właściwie dzieje, są odrealnieni 

- piszą na Instagramie kobiety, które do dziś zmagają się z traumą po gwałcie czy molestowaniu

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

ja też nie krzyczałam sąd apelacyjny we Wrocławiu stwierdził, że gwałtu na 14-latce, którego dopuścił się jej bliski, nie było. dlaczego? dziewczynka nie krzyczała. a co jeżeli powiem, że nie zawsze krzyczymy? że to nie jest jedyny objaw naszej krzywdy? co jeżeli powiem, że czasami zamieramy w bezruchu, głos utyka nam w gardle i błagamy w myślach o koniec tego piekła? niektórzy dławią się łzami, krzyczą, wyrywają się, biją na oślep, ale niektórzy po prostu leżą. leżą i nie potrafią pojąć co się właściwie dzieje, są odrealnieni. a co jeżeli powiem, że trauma którą zostawia gwałt ciągnie się całe życie? że nie można tego zrozumieć, 'przeboleć', zapomnieć? a co jeżeli powiem, że ja też nie krzyczałam? #teżniekrzyczałam #feminizm #rapevictim #feminist #feminism #rapeculture #metoo #metoomovement

Post udostępniony przez milena (@bbeproudd)

Chyba trudno o lepszy argument za tym, aby polska Policja, lekarze przeprowadzający obdukcję, prokuratorzy i sędziowie wreszcie zaczęli słuchać kobiet, zamiast bagatelizować ich słowa - a także ich wymowne milczenie 

Zobacz również: Nowa definicja gwałtu w Danii. Podstawą ma być brak zgody na stosunek

Polecane wideo

Koronawirus nie powstrzymał nas przed protestowaniem. Tak wyglądał Strajk Kobiet przeciwko ustawie antyaborcyjnej
Koronawirus nie powstrzymał nas przed protestowaniem. Tak wyglądał Strajk Kobiet przeciwko ustawie antyaborcyjnej - zdjęcie 1
Komentarze (23)
Ocena: 5 / 5
Wiola (Ocena: 5) 23.09.2020 09:50
Wszyscy gwałciciele i pedofile powinni zgnić w więzieniu,mało tego ich dane powinny być podane do publicznej wiadomości.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.09.2020 18:00
Kiedyś śmiertelnie się wystraszyłam. Szłam na ognisko do znajomych za ich blokiem, widziałam je między drzewami, szłam przez mały lasek. Kolega postanowił mnie wystraszyć dla żartów. Ciemno, szłam powoli, z oddali śmiech i rozmowy znajomych, wokół mnie cisza, ktoś za mną wyskoczył i złapał krzycząc "buuu". To ten kolega, ale wiecie co pierwszy raz poczułam ten wielki strach, paraliż, nie mogłam się ruszyć, ani odezwać, a co dopiero krzyknąć. Czułam tylko swoje bijące serce i myśl, że nie potrafię nic zrobić. W życiu nie pomyślałabym, że w stresującej sytuacji będę stała jak kołek. Teraz wiem, że mogłabym i to jest straszne. Kolega mnie przeprosił za tą akcję, później miałam koszmary, że idę tam i ktoś mnie napastuje. Ale wiem jedno, jakby stało się coś złego, też nie krzyczałabym... I to jest okropne, że później jakiś sędzia i inni powiedzieliby, że tego chciałam, bo nie krzyczałam czy się nie broniłam.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.09.2020 13:34
https://youtu.be/pBwB4lNzT1Y Ona też nie ...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.09.2020 10:40
A ja krzyczałam. Sędzia miał to gdzieś. Należy w końcu nagłaśniać tego typu sprawy, tak aby sędziowie nie stali po stronie sprawcy.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.09.2020 09:59
Przyzwolenie na pedofilię, kaziroctwo i gwałt. Jeśli sędzia nie widzi w tym nic złego, to powinno się dokładnie mu przyjrzeć. Szczególnie, jeśli na rodzine (żona i córka na przesłuchanie, może one też nie krzyczą...).
odpowiedz

Polecane dla Ciebie