8 powodów, dlaczego nie wzięłam pigułki dzień po

Patrycja podjęła ryzyko. Oto jej historia.
8 powodów, dlaczego nie wzięłam pigułki dzień po
Fot. Unsplash
25.07.2020

Łatwy dostęp do antykoncepcji, w tym awaryjnej, w wielu krajach uważany jest za jedno z podstawowych praw kobiet. Zwolennicy takiego rozwiązania opowiadają się za świadomym macierzyństwem, a to wiąże się z minimalizacją ryzyka nieplanowanej ciąży. W Polsce to nie takie oczywiste, na co najlepszym dowodem jest tzw. pigułka dzień po.

Zobacz również: Po wzięciu tabletki „po” wcale nie jesteś bezpieczna. Oto sytuacje, w których wciąż możesz zajść w ciążę

Przez jakiś czas, zgodnie z unijnymi regulacjami, dostępna była w niemal każdej aptece bez recepty. Ostatecznie władze zdecydowały się jednak na wprowadzenie obostrzeń i dziś konieczna jest konsultacja lekarska. Jednym z argumentów było „uniemożliwienie nastolatkom, aby łykały pigułki jak cukierki”.

Historia Patrycji pokazuje jednak, że różnie z tym bywa. Dziewczyna ostatecznie zrezygnowała z tej metody, choć miała prawo z niej skorzystać. W szczerej rozmowie młoda mama zdradza, co ją przed tym powstrzymało.

pigułka dzień po

#1 Nie wiedziałam, czy powinnam ją wziąć

Gdybym była pewna, że za chwilę dojdzie do zapłodnienia, to pewnie nie miałabym takich dylematów. Ale w niektórych sytuacjach ryzyko nie wynosi prawie 100 procent, ale raczej 50/50. Wydarzyło się coś, co mogło do tego doprowadzić, ale wcale nie musiało. W takich momentach człowiek myśli sobie, że przesadza i nic złego mu nie grozi. Stwierdziłam, że ciąża jest mało prawdopodobnym scenariuszem.

#2 Musiałabym najpierw porozmawiać z chłopakiem

Zazwyczaj kobieta ma na to dużo czasu. Najpierw może się oswoić z myślą, że za chwilę zostanie mamą. W takiej sytuacji wygląda to trochę inaczej. Pigułkę przyjmuje się jeszcze przed powstaniem nowego życia, a żeby było całkiem fair - powinnam przedyskutować temat z równie zainteresowanym, czyli partnerem. Nie uważam, że tylko matka ma coś do powiedzenia.

#3 Mechanizm działania nie był dla mnie jasny

Przyznaję się do swojej niekompetencji w tym temacie, ale specjalnie się tego nie wstydzę. Kto w Polsce tak dokładnie wie, na czym polega antykoncepcja awaryjna? Nie uczą tego w szkole, w domu cisza, a w mediach temat też jest traktowany po macoszemu. Tyle razy słyszałam, że pigułka dzień po to aborcja. Albo że to nic takiego, jak tabletka na ból głowy. Efekty uboczne też nie były mi znane.

#4 Postanowiłam zmierzyć się z problemem, zamiast od niego uciekać

Rozumiem ludzi, którzy mają zupełnie inne podejście do życia. Każdy ma prawo wybierać, a taka była moja decyzja. Stwierdziłam, że co ma być, to będzie. Jeśli rzeczywiście zajdę w ciążę - nie będzie to „wina” nikogo innego, ale mnie i chłopaka. Za swoje czyny trzeba brać odpowiedzialność. Pomimo dostępnej opcji awaryjnej uznałam, że to nie jest rozwiązanie dla mnie.

Zobacz również: „Nastolatki połykają pigułki dzień po jak cukierki!”. Ile w tym prawdy? Znamy dokładne liczby!

pigułka dzień po

#5 Nie chciałam być oceniania

Nawet nie chcę myśleć, co by się stało, gdyby sprawa wyszła na światło dzienne. Chłopak mógłby odetchnąć z ulgą, ale także mnie znienawidzić. Nie wspominając o rodzicach, którzy mogliby mi nie wybaczyć. Później przez całe życie musiałabym o tym wspominać w czasie wizyt u ginekologa, bo to nie jest jednak obojętna substancja. Tak, bałam się krytyki i odrzucenia.

#6 Stwierdziłam, że nic nie dzieje się bez przyczyny

Może to zabrzmi trochę naiwnie, ale wierzę w przeznaczenie. Pomyślałam sobie wtedy: dobra, sytuacja jest poważna, ale nie beznadziejna. Jeśli naprawdę zajdę w ciążę, to widocznie tak miało być. Życie trochę się skomplikuje, jednak dziecko będzie najlepszą nagrodą. Chyba już wtedy wiedziałam, że sprawdzę się w roli mamy. Dużo się nie pomyliłam.

#7 Bałam się efektów ubocznych

Kiedy człowiek nie wie, jak działa konkretna metoda, to nie ma też pojęcia o ewentualnym ryzyku. Dochodziły do mnie słuchy, że mogą pojawić się krwawienia, a nawet bezpłodność. Ja nie chciałam bez sensu cierpieć, a tym bardziej rezygnować z potomstwa w przyszłości. Podjęłam asekuracyjną decyzję bez podstawowej wiedzy. I to powinno się zmienić.

#8 Zrozumiałam, że ciąża to nie choroba

Pigułkę bierze się na ból głowy, niestrawność lub gorączkę. Łykanie czegokolwiek, bo mogę być w ciąży, wydawało mi się po prostu dziwne. Kobiety rodzą dzieci i są z tego powodu szczęśliwe, więc nie ma czego „leczyć”. A to wszystko sprowadza się do jednego - nie mamy o tej metodzie praktycznie żadnej wiedzy. Choć ja z niej nie skorzystałam, to opowiadam się za przerwaniem zmowy milczenia. Dziewczyny powinny móc podjąć świadomą decyzję

- wyznaje Patrycja.

Zobacz również: LIST: „Wpadka to nie moja wina, ale rządu, który przywrócił recepty na pigułkę dzień po”

Polecane wideo

Od 13 lat prawie cały czas jest w ciąży. Pokazała wszystkie swoje dzieci
Od 13 lat prawie cały czas jest w ciąży. Pokazała wszystkie swoje dzieci - zdjęcie 1
Komentarze (18)
Ocena: 4.28 / 5
Daga (Ocena: 3) 28.07.2020 22:51
Trzeba pamiętać o zabezpieczeniu podczas seksu, ja stosuję diafragmę caya i nigdy nie zdarzyło się zapomnieć o niej, jednak gdyby taka sytuacja wystąpiła, to bym raczej sięgnęła po taką tabletkę
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.07.2020 14:50
To może ja odwrotnie: 3 powody dla których wzielam pigułkę dzien po: 1. Byłam w świeżym zwiazku, koło 3-miesiecznym, słabo rokujacym, prezerwatywa została we mnie. Miałam racje, facet dalej kochał była i wrócił do niej miesiąc po naszej "wpadce" w bardzo niekulturalny sposob (zapomniał mi o tym powiedzieć, spotkalam ich razem w supermarkecie). 2. Bylam w innym kraju, do którego przyleciałam by żyć pol roku wcześniej, nie miałam tam zadnej rodziny, ledwo co poznalam jakiś ludzi, przerazala mnie wizja ewentualnej ciazy w takich warunkach. 3. Miałam kiepska prace, dopiero się urzadzalam w obcym kraju i ledwo zarabialam na swoje potrzeby. Teraz, 6 lat pozniej mam 30 lat, meza, dom na kredyt, ale jest, oboje mamy dobrą pracę i warunki do wychowywania dziecka, zaszlam w ciaze, która zaplanowaliśmy.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.07.2020 21:33
Wzięłam bo pękła nam prezerwatywa a dopiero rok byliśmy razem i nie chcieliśmy jeszcze planować rodziny. Kupiłam, wzięłam efektów ubocznych był brak
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.07.2020 11:54
Wzięłam i co żyje, nie mam żadnych wyrzutów sumienia, gumka pękła i trzeba było coś awaryjnie, lekarz przepisał bez problemu, skutki uboczne brak.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.07.2020 11:38
Ja mialam raz sytuacje niebezpieczna, wzielam tabletke po. Nie zaluje. Dostalam po prostu szybciej okres/krwawienie miedzymiesiaczkowe, dwa dni bylam zmeczona i tyle. A przed ewentualna ciaza Sie obronilam. Serio, to nie jest jakas tabletka smierci itd, moje kolezanki mi odradzaly bo baly sie ze umre od skutkow ubocznych, ale ja i tak wzielam i wyszlo bardzo dobrze. Niestety brak wiedzy szkodzi. Wiem ze to zmyslone listy sa, ale co... mamy teraz podziwiac twoja szlachetnosc i odwage, autorko? 😅😅😅😅😅 wyluzujcie, tej tabletki nie lyka sie jak cukierkow, a czasem zycie pisze rozne scrnariusze i trzeba podjac pewne decyzje
odpowiedz

Polecane dla Ciebie