Rodzice dręczą swoje dzieci w ramach internetowego wyzwania. Na czym polega #FruitSnackChallenge?

Uczenie dzieci cierpliwości czy pogoń za lajkami?
Rodzice dręczą swoje dzieci w ramach internetowego wyzwania. Na czym polega #FruitSnackChallenge?
Fot. Instagram.com (@keeping_up_with_the_coopers/@cecidelahoya)
25.05.2020

Rodzice stawiają przed dzieckiem talerz pełen smakołykówżelków, cukierków, ciasteczek czy innych słodkości. Następnie pouczają malucha, że nie może nawet tknąć przekąski, dopóki mama i tata nie wrócą za parę minut. Dziecko zostaje sam na sam z zakazanymi smakołykami i robi, co może, by powstrzymać się przed ich pałaszowaniem. Wszystko nagrywa kamerka w telefonie, a cały filmik trafia do mediów społecznościowych z hashtagiem #FruitSnackChallenge. Na punkcie tego internetowego wyzwania zwariowały miliony rodziców z całego świata. 

Zobacz również: Pary robią naked challenge: Ona wchodzi naga do pokoju, a on…

Skąd wzięło się wyzwanie #FruitSnackChallenge? To nawiązanie do słynnego eksperymentu znanego jako Marshmallow Test. W latach 70. Walter Mischel, profesor ze Stanford University, przeprowadził słynny eksperyment z piankami marshmallow. Wzięło w nim udział 32 dzieci w wieku od 3 do 5 lat.  Dorośli stawiali przed uczestnikami badania talerzyk z piankami, a następnie opuszczali pokój na ok. 15 minut. Dzieci mogły albo zjeść przekąski od razu, albo poczekać do powrotu osoby dorosłej - wybierając tę drugą opcję dostawały więcej słodyczy. Po latach ponownie przebadano dorosłych już uczestników eksperymentu. Okazało się, że osoby, które jako dzieci oparły się pokusie zjedzenia pianek od razu osiągały większe sukcesy w życiu zawodowym. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez P r o M a k e Up A r t i s t (@cecidelahoya)

#FruitSnackChallenge: lekcja cierpliwości czy pogoń za lajkami?

Po latach rodzice masowo przeprowadzają na swoich dzieciach podobny eksperyment, oczywiście w oparciu o nowe realia. Chętnie umieszczają nagrania rejestrujące ten osobliwy test cierpliwości i posłuszeństwa w mediach społecznościowych - na Instagramie pod hashtagiem #FruitSnackChallenge znajdziemy już prawie 24 tys. materiałów. Czytając opisy nagrań oraz komentarze internautów trudno oprzeć się wrażeniu, że rodzice biorą udział w internetowym wyzwaniu przede wszystkim dla lajków i internetowej popularności. A może po prostu nie chcą bgorsi od celebryckich mam, takich jak chociażby Kylie Jenner, która również pochwaliła się w Sieci nagraniem, na którym zabrania swojej córce, Stormi, tknąć słodyczy.  

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Kylie 🤍 (@kyliejenner)

Wydaje się, że większość rodziców podchodzi do wyzwania #FruitSnackChallenge zupełnie bezrefleksyjnie – jak do kolejnego zabawnego challengu, do którego należy się przyłączyć, aby pozostać trendy i na czasie. “Skoro wszyscy inni to robią, to musi w tym coś być”. Pytanie tylko – co? I ilu rodziców w ogóle je sobie zadało? W obliczu słów krytyki Insta-matki i ojcowie mechanicznie powtarzają wyświechtaną, zaczytaną gdzieś formułkę - w eksperymencie nie ma nic złego, ponieważ od najmłodszych lat uczy dzieci cierpliwości, dzięki czemu będą lepiej radzić sobie w dorosłym życiu. I odsyłają do wyników tzw. Marshmallow Test. Problem polega jednak na tym, że eksperyment przeprowadzono jakieś 50 lat temu – bez udziału mediów społecznościowych i bez otoczki internetowego show kosztem kilkulatków, nieświadomych tego, w czym biorą udział. Z ich reakcji, bez względu na to, czy histerycznych, czy pełnych łez czy też autentycznie zabawnych, śmieją się miliony internautów na całym świecie. Wizerunek dzieci jest udostępniany w mediach, które masowo piszą o tym fenomenie – a rodzicom tylko w to graj. W końcu trafili do mainstreamu. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez V J O S A M U R I Q I (@mrs.vjosa)

Nauka dziecka cierpliwości to zdecydowanie lekcja, którą powinien odrobić każdy rodzic. Czy jednak powinno mieć to miejsce na oczach całego świata, jednocześnie śledząc rosnącą liczbę lajków? Czy może bezrefleksyjne pokazywanie swoich pociech całemu Internetowi stało się po prostu znakiem naszych czasów? 

Zobacz również: Statystyczna mama dodaje na Facebooka... 973 zdjęcia swojego dziecka! Czy to już obsesja?

Polecane wideo

Zapamiętaj jej twarz, bo niedługo będzie wszędzie. To najpiękniejsze dziecko świata
Zapamiętaj jej twarz, bo niedługo będzie wszędzie. To najpiękniejsze dziecko świata - zdjęcie 1

Komentarze (1)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 26.05.2020 07:38
Złe w tej sprawie jest to, że rodzice udostępniają wizerunek dziecka bez jego zgody, niestety ale rodzice zapominają, że dziecko to nie ich własność. Sam eksperyment nie wyrządza krzywdy dzieciom. Dziecko dostaje komunikat, że jak poczeka to dostanie więcej danej rzeczy-dostaje nagrodę.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie