„Jesteś pewna, że ci się nie podobało?”. Kobiety wyznały, jakie słowa usłyszały po gwałcie

Jeszcze się dziwicie, że 92 proc. ofiar nie zgłasza gwałtu na policję?
„Jesteś pewna, że ci się nie podobało?”. Kobiety wyznały, jakie słowa usłyszały po gwałcie
Fot. iStock
28.04.2020

87 proc. Polek doświadczyło jakiejś formy molestowania seksualnego. Ponad 20 proc. zostało zgwałconych. Prawie 92 proc. ofiar gwałtu nie zgłosiło go policji31,7 proc. spraw, które trafiły do sądu zakończyło się karą w zawieszeniu dla sprawcy. Te zatrważające statystyki dobitnie ukazują, że w Polsce kultura gwałtu wciąż ma się dobrze, a oprawcy są stawiani ponad ofiarami. 

Zobacz również: „Gwałt może być przyjemny”. Członkowie partii KORWiN po raz kolejny pokazali, co myślą o kobietach

Powyższe dane pochodzą z raportu o przemocy seksualnej Fundacji na Rzecz Równości i Emancypacji „Ster” przygotowanego w 2016 roku. Czytamy w nim także, że zgwałcone Polki nie zgłaszają sprawy policji, ponieważ "nie sądzą, aby ta cokolwiek zrobiła" (62 proc.) oraz "czują wstyd i zażenowanie" (62 proc.). A przecież to oprawcy, a nie ofiary, powinni odczuwać wstyd. To oprawcy powinni odpowiedzieć za swoje czyny przed sądem. To oprawcy, a nie ofiary, powinni być społecznie piętnowani. Niestety w naszym kraju wygląda to zupełnie inaczej.  

Stowarzyszenie Forgetmenot postanowiło pokazać, jak głęboko kultura gwałtu jest zakorzeniona w polskim społeczeństwie poprzez wyjątkowy projekt. Składa się on ze zdjęć kobiet, które doświadczyły przemocy seksualnej. Każda z nich trzyma w rękach kartkę, na której zostały napisane słowa, jakie po gwałcie lub molestowaniu usłyszały od swoich oprawców, a także od bliskich lub od przedstawicieli służb, którym próbowały zgłosić przestępstwo na tle seksualnym. A te są porażające.  

Jak można zgwałcić żonę? To mi się należy! 

Powinnaś potraktować to jako komplement. 

Twoje łzy mnie już nie wzruszają. 

Jesteś pewna, że ci się nie podobało? 

Byłaś pijana? 

To tylko niektóre z tekstów, które można przeczytać w ramach projektu opatrzonego hashtagiem #ToNieNaszWstydWarto dodać, że akcja została zainspirowana projektem, który ukazał się na profilu Femmeism na Instagramie. 

Stajemy przed Wami jako odważne Niezapominajki po to, aby pokazać jak głęboko kultura gwałtu jest zakorzeniona w naszym społeczeństwie. Jak okrutni i bezmyślni mogą być ludzie, którzy znajdują się w naszym otoczeniu. Jak bardzo bezrefleksyjnie wypowiedziane słowa mogą dotknąć i zranić. 

Ludzie myślą, że to, co mówią, jest ulotne. Że zapomniałyśmy, tak jak oni zapomnieli. 

A w nas te słowa są do dziś. Unoszą się w powietrzu przy każdym kroku, rezonują w uszach i swoją obecnością zabijają w nas poczucie własnej wartości. (...)  

Nie pozwolimy, żeby te słowa zostały zapomniane.  

My nie zapomniałyśmy. 

Zobaczcie wszystkie zdjęcia, które stały się częścią tego wyjątkowego projektu. Powinien zobaczyć je każdy, bez względu na płeć. 

Polecane wideo

Koronawirus nie powstrzymał nas przed protestowaniem. Tak wyglądał Strajk Kobiet przeciwko ustawie antyaborcyjnej
Koronawirus nie powstrzymał nas przed protestowaniem. Tak wyglądał Strajk Kobiet przeciwko ustawie antyaborcyjnej - zdjęcie 1

Komentarze (20)

Ocena: 4.2 / 5
gość (Ocena: 5) 28.04.2020 20:53
Ja wam uświadomię na czym polega problem. A problem z ludźmi jest taki że od 75 lat nie było u nas żadnej wojny i panuje względny dobrobyt od którego ludziom się już w dupach poprzewracało. Co pokolenie to bardziej przewrażliwione na swoim punkcie, delikutaśne, wygodne i myśli że cały świat się kręci wokół nich i ich wątłej psychiki. Niedługo nie będzie można głośniej piardnąć bo zaraz jakiś delikatesik się przelęknie i pół roku będzie chodził na psychoterapię i jeszcze żądał odszkodowania od tego co zapodał pierda. W czasie wojny gwałty nie były niczym nadzwyczajnym. Jak wpadł jakiś radziecki oddział złożony z Kałmuków i innych stepowych to gwałcili ile wlezie i kobiety jakoś po tym żyły normalnie, powychodziły za mąż, rodziły dzieci i nie rozpamiętywały całe życie tego co ich spotkało. Jak znów zacznie się jakaś wojna będzie to samo. Komu się poskarżycie wtedy? Twardym trzeba być a nie rozczulać się nad sobą. A niestety dzisiejszy świat to jest po prostu hodowla kalek życiowych. Łażą po ulicach "faceci" - chude szczury suchoklatesy, wymuskane, wypachnione, ufryzowane, 20 kilo chyba nie da razy podnieść bo by mu się ta rączka cieniutka jak patyczek połamała. Z kobietami nie lepiej. Albo jakaś eko-wege-fit i ona mięska nie ruszy, bo świnka cierpi, inna znowu w ciąży i cały świat ma skakać wkoło niej, mężuś za rączkę trzymać przy porodzie i cała świta ma tam być i skakać wokół królewny, bo ona rodzi - ona jedna jedyna na cały świat. A jak już urodzi, to potem znów cały świat ma skakać wkoło jej Tymusia albo Oliwci bo Tymuś kotlecików nie lubi, więc przedszkole ma specjalnie dla niego zamawiać kurczaczka, a dla Oliwci kompocik truskawkowy jest be i ma być wiśniowy. Dość tego. Pandemia to wstęp do nowej rzeczywistości, w której nie będzie miejsca dla słabych. Dostosuj się albo giń.
zobacz odpowiedzi (1)
Michał (Ocena: 5) 28.04.2020 18:45
Nie...nie można gwałcić żony! To jej się nie należy.Łzy powinny wzruszyć. A jeśli wypowiada je facet to jest cham. Artykuł jest mega doskonały.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.04.2020 15:50
Dlaczego takie artykuły są dostępny od 18 lat????
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 28.04.2020 10:11
Jeżeli w klasie jest 25 dziewczyn, jedna jest ofiarą przemocy, jedna jest klasowym odludkiem, a pozostałe 23 wiedzą, co dzieje się dzieje z tą pierwszą, to wychodzi, że 90% zna przypadki przemocy domowej. Ale nie znaczy to, że przemoc jest wszechobecna, a wszyscy faceci to świnie. Podobnie jest ze zgwałceniem- jeśli brać pod uwagę kryteria kodeksowe, to tylko 1/3 zgłaszanych przypadków kwalifikuje się do art. 197 k.k. Reszta to umorzenia postępowania z powodu braku znamion przestępstwa, lub czasami naruszenie nietykalności cielesnej. Bo zgwałcenie jest tylko wtedy, gdy do stosunku dochodzi wbrew woli ofiary i wyraźnego sprzeciwu. NIE JEST zgwałceniem sytuacja, gdy osoba (dowolnej płci) godzi się na stosunek, mimo że nie ma na niego ochoty. Bo brak ochoty to nie to samo, co brak przyzwolenia. Nierozróżnianie tych sytuacji to prosta metoda do powtarzania głupot w stylu raportu Kinseya czy dawno obalonych tez Virginii Masters. Zatem jeśli chcecie być wiarygodni, to cytujcie dane Policji, Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego lub badania zespołu prof. Lew-Starowicza.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 28.04.2020 09:40
straszne..takie akcje powinny być nagłaśniane!
odpowiedz

Polecane dla Ciebie