Historia Kasi: Żałuję, że zostałam matką chrzestną. Podsumowałam wszystkie wydatki i jestem wściekła!

16 Kwietnia 2017

Katarzyna wydała już majątek na chrześnicę. A to dopiero początek...

matka chrzestna

Dla większości z nas to powód do dumy, zaszczyt i miły gest. Kiedy ktoś prosi nas o zostanie matką chrzestną dziecka, nie potrafimy odmówić. Bo niby dlaczego? To jedynie symboliczna rola, która ogranicza się do utrzymywania serdecznych stosunków z chrześniakiem i od czasu do czasu kupowaniem dla niego prezentów. Przy okazji jest dowodem na to, że jesteśmy godne zaufania, odpowiedzialne i postrzegane jako wzór do naśladowania. Nie ma się czego obawiać.

Tak samo myślała Katarzyna, która kilka lat temu z radością przystała na propozycję swojej kuzynki. Została chrzestną słodkiej dziewczynki. Nie spodziewała się jednak, że zgadzając się na to, rodzice dziecka obarczą ją mnóstwem obowiązków. I jak bardzo ucierpi na tym jej sytuacja finansowa. Dziś szczerze wyznaje, że nigdy więcej nie popełni tego błędu. Gdyby zdawała sobie sprawę z konsekwencji, na pewno by odmówiła.

- Wydaje się, że to nic takiego, ale rzeczywistość przerosła wyobrażenia. Czasami mam wrażenie, że zastępuję jej matkę, bo tej jest to na rękę - żali się.

Zobacz również: Czy mogę zostać chrzestną? 7 przeszkód, które mogą to uniemożliwić

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (12)
ocena
4.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Luiza
(Ocena: 5)
2017-05-10 19:19:19

Bez przesady można przecież dać coś co nie kosztuje fortuny. Ja w niedzielę miałam komunię mojego chrześniaka i nie wydałam nie wiadomo ile na prezent. Dostał ode mnie 400 złotych i lot w leszczyńskim tunelu aerodynamicznym za 99 złotych i biblię. W tą cene wchodzi nagranie, certyfikat i gadżety. Razem 500 złotych. Raz chyba można dać coś lepszego. Kolejny większy wydatek dopiero na ślub za jakieś 15 lat, także chyba można odłożyć na prezent komunijny szczególnie, że chrzest też był raz i to 8 lat temu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Powaga?
(Ocena: 4)
2017-04-19 10:41:40

Kolejna i.diotka. Mówi, się NIE STAĆ mnie i już. To rodzice dziecka mają mu zapewnić. Byt rodzice chrzestni są, jak sama nazwa wskazuje, od aspektów wiary. A przynajmniej kiedyś tak było. Czy ty naprawdę nie masz za grosz kręgosłupa, żeby powiedzieć dość? Nawet jak się fochną na ciebie to co ci po takiej rodzinie? Doją cię i tyle w tym temacie. PS ja od razu odmówiłam, jak mnie siostra cioteczna poprosiła bo wiem czym to pachnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kola
(Ocena: 2)
2017-04-18 21:12:03

Miałam 16 lat kiedy zostałam chrzestną. Rodzice mojej chrześnicy NIGDY nie wywierali na mnie presji, żeby finansować jej jakieś ogromne prezenty, czy żeby zapewniać jej luksusowe wyjazdy, etc. Nie widuję się z nią rzadko, ale świetna z niej dziewczynka. Nie zarabiam kokosów, ale nawet po prostu lubię sprawić jej drobną przyjemność i coś, nawet niewielkiego, wręczyć. Na komunię, z pomocą rodziców, dostała od nas w miarę fajny prezent i wiem, że jest z niego bardzo zadowolona. :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-18 13:06:37

i właśnie dlatego nie poszłam do bierzmowania. Kiedy mnie poproszono, powiedziałam, że bardzo mi przykro, ale nie mam bierzmowania, w związku z tym nie mogę być chrzestną. I po problemie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-16 19:05:05

no chyba lekka przesada. ja mam 4 chrześniaków, mąż 2. do tego dwójka własnych dzieci. musiałabym zarabiać miliony żeby takie prezenty dawać i jeszcze swoim dobrobyt zapewnić. dzieciaki dostają ode mnie prezenty na gwiazdkę (zabawki do 50zł), na urodziny i trochę słodyczy na dzień dziecka. dodam jeszcze że oprócz chrześniaków mamy także kilkoro bratanków i bratanic. wychodzi spora gromadka do obdarowania. nie widzę powodu dlaczego skoro daje prezent bratankowi który jest moim chrześniakiem to miałabym nie dać jego siostrze, której chrzestną nie jestem. wolę dać małe prezenty ale po równo. i tak w święta musiałam kupić około 14 prezentów. policzyć po 50zł i wychodzi niezła kwota. tu problem jest w roszczeniowych rodzicach i chrzestnej, która na to pozwala. nie wyobrażam sobie dać na chrzciny 2tys. plus dodatek w postaci organizacji imprezy. może inaczej do tego podchodzę ponieważ wolę dać swoim dzieciom (co nie znaczy że nie dam nic chrześniakom)., ale w moim przypadku cała rodzina do tego podchodzi tak samo więc nie ma żadnego problemu. jeśli chcemy większy prezent to składa się cała rodzina i wszyscy są zadowoleni. nie ma problemu powiedzieć np że chcę rower dla dziecka. i wtedy wszyscy albo się składają na ten rower albo w zależności od ceny dają kasę a resztę ja dokładam. kwestia zdrowego podejścia do tematu i dogadania

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-16 15:40:04

Przesada. Jak można wydawać aż takie pieniądze na chrzesniaka. Ludzie sami sobie narzucają takie kwoty. Też jestem chrzestna ale na chrzciny 500 zł, święta urodziny po ok 100 zl i jeszcze drobne prezenty przy spotkaniach. Do komunii jeszcze daleko ale nie więcej niż 1000 zl. Ogólnie kupuję prezenty a nie gotówkę bo dziecko małe. Rola chrzestnego to nie bycie bankomatem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-16 09:08:18

Ja dostałam od chrzesnych na komunie 2x300zł. Raz w roku na urodziny po lalce i skakałam z radości. Moim rodzicom sie nie przelewało a mimo to nie ciągneli od nich. Przykro mi, skoro dajesz się ciągnąć

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-16 08:05:11

Przesadzasz. Ja mam chrześniaka, mój brat ma dwóch. Mimo że zarabiamy to nikt nie wydaje już kupy pieniędzy na chrześniaków, chociaż ich rodzice też majętni nie są. Popełniłaś błąd już przy wpłaceniu zaliczki na chrzciny- skoro kuzynka nie miała przy sobie pieniędzy, trzeba było powiedzieć, że wrócicie kiedy będzie miała. To nie jest twoje dziecko i nie masz obowiązku zapewniać mu takich atrakcji. A wyjazd na weekend z 9-latką to też żaden problem, jest wystarczająco duża żeby ją zabrać. Rodzice chrzestni są od pomocy w wychowywaniu dziecka w wierze, a nie od wydawania majątku na dzieci. Mój chrześniak dostaje prezent na urodziny i na święta, a zajmuję się nimi wtedy, kiedy sama mam czas i ochotę. Albo się postawisz, albo dalej będziesz cierpiała. Wybór należy do Ciebie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-16 08:02:33

U mnie to rak nie wyglada i nie wiem dlaczego ktos pozwala sie tak wykorzystywac co nie macie głosu?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-16 06:17:26

No to teraz niech ciocia kasia zrobi na komunie po raz ostatni dziecku tak dużą przyjemność a potem poinformuje rodziców, że wspierala jako chrzestna dziecko od chrztu do komunii - teraz mała ma 8 lat i pierwszą komunię już za sobą a ty masz swoje życie, wydatki - no wymyśl coś.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ałła
(Ocena: 5)
2017-04-16 09:03:04

Czekaj, czekaj, jeszcze 18-stka tego dziecka :D zdana matura, dostanie się na studia, obrona inż./lic., obrona mgr, wesele, narodziny dziecka chrześnicy, okazji się znajdzie hoho... jak się nie postawi, to będzie tak bulić całe życie na chrześnice. Tzn. w/w to są okazje do prezentów i świętowania, ale z rozsądkiem, a nie za tysiące złotych...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-17 03:18:31

Nie wiem czy w każdym rejonie Polski ale u mnie jest taki zwyczaj że chrzesniakom prezenty właśnie daje się do komunii-czyli np prezent urodzinowy czy bez okazji. Później tylko na 18 i slub

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz