Problem Patrycji: „Rodzice zmuszają mnie, żebym poszła na kierunek studiów, który mnie nie interesuje”

03 Kwietnia 2018

Grożą jej, że przestaną ją utrzymywać i zerwą z nią kontakty.

kierunek studiów

Rodzice często wtrącają się w sprawy swoich dzieci, chociaż te są już dorosłe. Próbują wpływać na ich decyzje i są nawet gotowi posunąć się do groźby, aby osiągnąć cel. Co nimi kieruje? Czasami uważają, że wiedzą lepiej i chcą zadbać o swoją pociechę. Ale zdarzają się też przypadki, gdy mają na celu realizację swoich niespełnionych marzeń. Pragną, aby dziecko osiągnęło to, co było niemożliwe dla nich. Powodów może też być też dużo więcej.

Patrycja w tym roku będzie zdawać maturę. Dziewczyna ma zamiar studiować na AWF-ie, a w przyszłości chciałaby zostać trenerem personalnym. Jej rodzice próbują wybić jej z głowy ten pomysł. Ich zdaniem powinna podtrzymać rodzinną tradycję i skończyć medycynę. Łaskawie pozwolili jej wybrać specjalizację.

Patrycja jest zrozpaczona. Nie widzi się w roli lekarza, a sama myśl o tym, że miałaby komuś nastawiać nogę, dotykać brzucha czy grzebać we wnętrznościach napawa ją obrzydzeniem.

Dziewczyna pyta się was, jak może wpłynąć na rodziców. Ci zagrozili, że jeżeli nie zastosuje się do ich żądania, może zapomnieć o pomocy finansowej na studiach I kontaktach z nimi.

Zobacz także: Wyznanie Ady: „Nie chcę iść na studia”

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (36)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-04 20:25:01

Szczerze w tym przypadku rodzice wiedzą lepiej. Masz tradycje rodzinne, koneksje, nazwisko. Do tego darmową pomoc, możliwość konsultacji z rodzicami każdego przypadku czy wątpliwości. Idź na medycynę (tylko to ciężko się dostać :), możesz być zawsze lekarzem sportowym, specjalność rehabilitację etc. Mam sporo znajomych po medycynie oraz ludzi pochodzących z rodzin lekarskich. Ci którzy się postawili rodzicom i nie poszli na medycynę bardzo żałują i pracują np. w korpo. Dwóch kolegów wbrew własnym pomysłom i pasjom postanowiło posłuchać rodziców i jednak kontynuować tradycje rodzinne obaj twierdzą, że to najlepsza decyzja w życiu. Pasji i hobby wcale nie trzeba przy tym porzucać wystarczy mądrze zarządzać czasem i ustalić priorytety. Jeden kolega też się postawił rodzicom i nawet zaczął astrofizykę, zaliczył pierwszy rok i zaczął medycynę :D teraz robi specjalizację neurochirurga. Bez koneksji rodzinnych raczej byłoby to mało możliwe.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-04 21:43:36

W korpo to akurat można zarobić nieraz lepiej od lekarza. Lekarzem się zostaje z powołania a nie dlatego, że się ma koneksje. Co to za jakieś chore myślenie. Też znam sporo rodzin lekarskich i dzieci pchane na siłę na medycynę i ambitne specjalizacje są realnym zagrożeniem dla pacjentów. Niestety. Ta dziewczyna nie chce być lekarzem i ma do tego prawo. Na takie studia nie wolno iść na siłę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-04 16:21:45

Wszystko spoko ale na AWFie też będziesz kuć

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-04 14:49:14

Spokojnie. Nie jest tak łatwo dostać się na medycynę, więc sa spore szanse że problem rozwiąże się sam :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-04 21:58:20

Ty życia nie znasz. :P Jeśli jej starzy są wpływowi i bogaci i bardzo zależy im na tym, żeby córka dostała się na studia, to uwierz, ale jej wynik maturalny nie musi być kluczową kwestią. Nie takie "cuda" się dzieją.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-03 18:22:51

Ja też byłam zmuszona (przez warunki ekonomiczne, między innymi) do studiowania czegoś, co mnie średnio interesowało (ale blisko domu), mimo że od zawsze ciągnęło mnie w stronę lingwistyki stosowanej/ iberystyki/ filologii fińskiej. Kiedyś było mi przykro z tego powodu, ale teraz mam zawód + znam kilka języków, ciągle udoskonalam znajomość fińskiego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Lola
(Ocena: 5)
2018-04-03 17:55:08

Najgorsze co można zrobić swojemu dziecku go zmuszać go i wybierać mi przyszłość. A potem mamy pełno lekarzy nieukow, bez powołania. Którzy zagrażają zdrowiu i życiu!! Serio nie rozumiecie tego ?? Nie można zmusić kogoś do tak poważnych studiów. To nie jest wybór między psychologią a filologia.. ona może sobie zmarnować życie i po co ? Dla rodziców? Ona może zmarnować życie pacjentom, bo nie będzie się przykładać i dokrztalcac! Idź na studia na jakie marzysz. Znajdź pracę. Nie bierz kasy od rodziców, oszczędzaj.. kiedyś im będzie głupio jak osiągniesz sukces w sporcie.. a jeśli kiedyś okaże się , ze sport to nie to - przekwalifikujesz sie, pojdziesz na inne studia. Życie masz jedno. Wybieraj mądrze. Powodzenia !

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-03 18:00:34

Na AWF-ie nabawi się kontuzji i po jej wielkiej karierze. Na medycynę też nie będzie się już nadawać. Dlaczego chociaż nie spróbuje medycyny? Nastawiła się negatywnie do niej, a to może być to. Ma predyspozycje, plecy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-03 15:00:45

Weź pod uwagę, że twoi rodzice są bardziej doświadczeni. Najpierw studia i praca, czas na zabawę i realizację pasji będziesz miała później. Co ci z wymarzonych studiów skoro masz po nich ograniczone możliwości. Nie sądzę, że pracę trenera personalnego będziesz chciała wykonywać całe życie. Dobra i stabilna praca to spokój i stabilizacja w życiu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-03 14:54:01

Do 26 roku zycia musza Cie utrzymywac gdy studiujesz zalatwisz to sobie sadownie i tyle. Rob to co chcesz robic a nie co ktos narzuca

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-03 15:06:38

Ich stać na najlepszego prawnika, ona nie ma żadnych pieniędzy. Jak wkurzy rodziców to ją wydziedziczą i wtedy doceni to, co miała.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-03 14:43:11

Utrzymuj wersje, ze chcesz isc na medycyne. Probuj wyciagnac od rodzicow jak najwiecej pieniedzy, skoro sa bogaci, i wszystko oszczedzaj. Po maturze idz do pracy na wakacje. Po kryjomu zloz papiery na awf a rodzicom o alimenty. Z zaoszczedzonych pieniedzy bedziesz miala na start. Wynajmij mieszkanie z kilkoma osobami. Zreszta watpie zebys na awf miala ogrom zajec wiec moze uda sie pogodzic prace ze studiami dziennymi. Mozesz zrobic jakis szybki kurs na trenera i dorabiac w silowni (na wlasne ryzyko, ja przez trenera po skk nie moglam chodzic dwa miesiace). W purze przyjmuja kazdego. Mozesz sama zalozyc bloga funpage czy co tam a klienci sami beda wpadac jesli odpowiednio go poprowadzisz. Rodzice z czasem zmiekna i sie pogodzicie, moze szybciej moze pozniej. Nie ma za co.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-03 14:45:49

ha ha, najgorsza rada jaką słyszałam. Cwaniactwo i tyle. Skoro chce postawić na swoim to niech sama na to zarobi. Rodzice mają rację z medycyną, zrozumie to za kilka lat zmarnowanych na bezsensownym kierunku, który wybrała. Rodzice mogą się do niej już nie odezwać, nie znasz ich.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-03 13:37:22

Zazdroszczę ci rodziców, którzy podpowiedzieli ci co masz robić w życiu. Mnie nikt nie nakierował i zmarnowałam kilka lat swojego życia. Popadłam potem w depresję, długo mi zajęło żeby znaleźć to co mnie interesuje. W sumie zawsze o tym marzyłam ale gdzieś był głos w łowie mówiący, że nie dam rady. Było ciężko, żałuję zmarnowanych lat ale udało się. Doceń to, co rodzice robią dla ciebie, jeszcze im podziękujesz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-03 13:34:20

Życie masz tylko jedno, a to tylko jedna szansa żebyś spełniała marzenia. Nie obrażając nikogo twoi rodzice są niestety ograniczeni. Czasami jest cieżko i trzeba "spiąć tyłek" ale warto. Jedną z najczestrzych rzeczy jakie mówią umierający kiedy pyta sie ich czy czegoś żałują jest odpowiedź " Żałuje że żyłem tak jak inni chcieli zamiast spełnić swoje marzenia". Robiąc to co cie kompletnie nie interesuje nigdy nie bedziesz szcześliwa. Pomyśl sobie czy chcesz codziennie przez 50 lat wstawać do pracy której nie lubisz a po powrocie wyżywać sie na wszystkich dookoła? A może wolisz budzić sie rano z uśmiechem na twarzy i iść z radością robić to co kochasz? Na twoim miejscu serdecznie podziekowałabym rodzicom którzy nie wierzą w moje możliwości i nie szanują mojego zdania. Jesteś dorosła i powinnaś samodzielnie decydować.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz