Moja sąsiadka mnie prześladuje... (Wstrząsająca historia Anny)

24 Marca 2017

Kobieta zatruwa jej życie: śle donosy do spółdzielni, wali w ściany i nachodzi w mieszkaniu.

sąsiadki

Zatargi pomiędzy sąsiadami zdarzają się bardzo często. Czasami chodzi o błahostkę, innym razem o poważne poróżnienie. W niektórych przypadkach można mówić także o nękaniu. Chociaż sąsiad to bardzo bliska osoba, bo mieszka w tym samym bloku czy też po drugiej stronie ulicy i łączą nas z nim wspólne sprawy, nieraz zamienia się w najgorszego wroga. Urządza awantury, nie szanuje ciszy nocnej, rozsiewa złośliwe plotki, a nawet robi donosy i posądza o rzeczy, których nie zrobiłyśmy. Jeden z najlepszych przykładów stanowią stare, wścibskie sąsiadki. Są cięte zwłaszcza na studentów i wzywają policję przy okazji każdej imprezy. Potrafią patrzeć z okna, czy inni wrzucają śmieci do właściwych pojemników i wyglądać za drzwi, gdy przychodzą do nich goście. Życie w towarzystwie przewrażliwionych sąsiadów czasami przypomina piekło i kończy się sprawą w sądzie.

Anna niedawno kupiła z mężem mieszkanie w rodzinnym mieście. Ich szczęście nie trwało długo ponieważ zaczęła je zakłócać stara sąsiadka. Początek miał miejsce od dnia remontu, a dokładnie od pierwszego uderzenia młotka w ścianę. Hałasy zdenerwowały kobietę i od tej pory ma parę małżonków na oku, a raczej na celowniku. Chociaż od zakończenia remontu minęło już kilka miesięcy, ma pretensje i posuwa się do karygodnych występków. Walka z nią nie jest łatwa, bo kiedy trzeba, potrafi zamienić się z rozwścieczonej kobiety w potulną, schorowaną kobietę.

Anna jest zdesperowana, bo nie wie, jak postępować z taką osobą. Pyta Was, czy doświadczyłyście podobnego zachowania i jak sobie z nim poradziłyście.

Zobacz także: Szokująca opowieść M.: „Uwzięło się na mnie małżeństwo nauczycieli!”

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (31)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Dkdkd
(Ocena: 4)
2017-10-19 11:57:20

To jest jakaś masakra ja mam bardzo podobny problem i to z 2 jedną napędza ta 2 masakra też jestem w ciąży i na dodatek mam depresje i cierpi ę na nerwice natręctw najchętniej bym się wprowadziła ale co jak kupiliśmy to mieszkanie nie całe 2 lata temu nie wiem co mam robić przeszkadza im pies który na nie szczeka mamy 15 mieszkań i tylko na 7 osób nie szczeka pies wyczucie człowieka boję się że mi go otroja albo zabiora do schroniska bo stwierdza że jest groźny a nie jest jak ktoś chce do niej podejść to się chowa za mną

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-26 01:55:39

współczuje . Dlatego nigdy nie kupiłabym mieszkania bloku gdzie mieszkają sami starsi ludzie. Takim często cos przeszkadza. Na studiach przez rok wynajmowałam mieszkanie i tam miałam podobnego sąsiada. Czepiał się włączonej pralki czy zmywarki , przeszkadzało mu ze wode leje do wanny jak suszyłam włosy a mam długie wiec zajmowało mi to przynajmniej 30min to potrafił 3 razy przyjść. Jak spuszczałam wode w toalecie po 22 to już mi pukał w sciany. Wg niego również za głosno chodziłam jak to mówił na policji ze specjalnie szuram jakimiś chodakami jemu na złość. Takich przykładów było dużo. Policja była u mnie średnio 2 razy w tygodniu :) Na początku byłam bardzo miła.Przepraszałam go za wszystko ale ile można. Wiele razy byłam na policji się na niego skarżyc ale mało co to dawało. Niby przyjezdzali do niego ale spokoju było góra na 2dni. już nie dawałam rady i poprosiłam kolege żeby mi pomógł. Kolega prawie 2m muskuły jak u Pudziana :) na spacerze spotkaliśmy sąsiada i kolega grzecznie się zapytał dlaczego taki miły starszy Pan uprzyksza mi życie i ze to bardzo nieładnie i prosi go żeby przestał bo jak nie to będą musieli porozmawiać inaczej. O dziwo poskutkowało i poza kilkoma puknieciami w sciane miałam spokój .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-26 22:00:32

Nie wiem jak mozna się czepiać o pralkę, wodę w wannie czy suszarkę. Ale wiem też, że wiele osób faktycznie łazi jak skrzyżowanie czołgu z pijanym słoniem - albo w buciorach ciężkich albo w klapkach jak na plażę, zamiast boso czy w miękkich kapciach i robią przy tym taki hałaś, kręcąc się jak smród po gaciach, że faktycznie może to wkur.... (mój tata np :P).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-25 15:40:54

A ja sie wcale nie dziwie! Kobieta chce miec swiety spokoj! Co z tego ze kupili mieszkanie nie nadajace sie do zamieszkania? Wy chyba nie zdajecie sobie sprawy, ile trwa generalny remont i jaki halas emituje! Co ta kobieta miala robic? Wychodzic z wlasnego domu bo halas jest nie do wytrzymania? a nowi lokatorzy powinni byc niezwykle mili, ze zgotowali starszej osobie takie halasowe pieklo. Zawsze mozn sie dogadac, poprosic o wyznaczenie godzin odpowiednich dla tej kobiety, w ktorych bedzie remont i najwieksze halasy. Co z tego ze przeprosili? Co tej kobiecie to mialo dac? Niestety ludziska, ale zanim zaczniecie remont, pomyslcie, ze nie mieszkacie sami i miejcie wzglad na innych mieszkancow, ktorzy czesto placa ciezkie pieniadze za czynsz i chca w domu odpoczac, a nie sluchac walenia sie scian, mlotow, wiertarek i czesto kilku naraz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-25 16:31:56

Ty sie slyszysz? Ta kobieta sie czepia pralki i talerzy, to sie nadaje do psyhiatry! A co, mieli nie robic remontu tylko dlatego ze jakiejs sasiadce to nie pasuje? Sama nawet gwozdzi w sciane na obraz nie wbijasz? Wez sie lecz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-25 18:02:21

Dokładnie. Co innego gdyby faktycznie chodziło o ten remont - to jestem w stanie w pełni rozumieć, bo sama doskonale wiem jak to denerwuje. Mój ojciec też jest takim upierdliwcem, że co chwile coś w domu robi i denerwuje tym sąsiadów, ALE nie da mu się przegadać, że mają prawo się wściekać. Jeśli jednak ktoś z sąsiadów coś robi w domu to on od razu się rzuca - to taki typ charakteru. Taka sama jest ta kobieta. Ktoś coś robi, nawet takie rzeczy jak pranie, odkładanie talerzy - to każdy najmniejszy dźwięk jej przeszkadza, ale ona pewnie może tłuc się do woli. To taki typ charakteru, z takimi ludźmi ciężko wytrzymać bo widzą tylko co inni robią... mój ojciec też tak ma i ciężko to znieść.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-25 19:44:48

Nie czepia sie bez powodu. I nikt widocznie nad Toba czy pod Toba nie robil generalnego remontu i nie masz pojecia o czym piszesz, nie masz pojecia, czym jest taki halas. Nie slyszysz wlasnego tv, nie jestes w stanie rozmawiac tel. To jest taki halas. A to, ze ta kobieta czepia sie ich, to widac dlatego ze nadal ma do nich zal, ze robia sobie co chca, a innych sasiadow maja gdzies. Dlatego reaguje wobec nich agresywnie i razi ja kazde ich zachowanie. Niektorzy, mieszkajac w bloku, zapominaja, ze za bardzo cienka sciana, sa inni ludzie, ktorzy prowadza moze inny tryb zycia. W bloku, nalezy zachowac cisze. Proste. Jak ktos chce zyc glosniej, niech wybuduje sobie dom, za miastem. Aha i to nie jest tak, ze innym sasiadom remonty innych nie przeszkadzaja. Przeszkadzaja jak diabli, tylko ze przeklna ich z rodzina w domu i nic z tym nie zrobia, choc glowa od halasu boli juz ktorys dzien z rzedu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-26 22:05:33

Nasz sąsiad jak robił remont to uprzedził i wiertarki (udarowe, bo to wielka płyta) były włączane tylko w określonych godzinach. Albo jak wymieniano oświetlenie na klatce, było o tym info przy wejściu. Dźwięk wiertła na pobudkę brrrrr jakby była w jakiejś maszynowni, nie polecam. Tak więc warto uwzględnić innych i hałasować tylko w określone godziny, uprzedzić -wtedy ludzie wiedzą, ze ta męka nie będzie trwać wiecznie - to wiele daje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
lolo
(Ocena: 3)
2017-04-03 20:54:55

Nie rozumiem ludzi, którym wszystkie dźwięki przeszkadzają, a z własnej woli mieszkają w tych "klatkach dla ludzi" o ścianach z papieru zamiast mieszkać we własnym domu lub wyciszyć mieszkanie (tak, są teraz takie materiały, które pochłaniają dźwięki). Przecież to "wspólnota mieszkaniowa", więc różni ludzie mogą stać się sąsiadami: tacy, co lubią ciszę i tacy, co lubią posłuchać głośno muzyki, i tacy, co mają małe dzieci z kolkami, i tacy, którzy chcą mieć ładne łazienki z nowymi kafelkami, i tacy, co chodzą do szkoły muzycznej i muszą ćwiczyć, czy tacy, co lubią kisić kapustę, tak żeby waliło na 3 piętra... Po prostu trzeba szanować wolność innych, czyli zrozumieć drugiego człowieka i znieść niedogodności (oczywiście jeśli nie są robione na złość) lub podejść i dogadać się z przeszkadzającym sąsiadem - to przecież logiczne. Ludziom, którzy nie lubią innych ludzi i potrzebują spokoju nie radzę mieszkać w bloku, bo przecież jak nie lubi się np. sauny to się po prostu do niej nie wchodzi. (Oczywiście czasem "nie da się przeprowadzić", ale to zgodnie z analogią do sauny - jak trzeba do niej wejść, to trzeba też wytrzymać) (Przeżyłam kilka generalnych remontów u sąsiadów, najczęściej zdarzają się w sesję - stopery do uszu działają ;) )

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-24 19:30:56

tez mialam taka wariatke, wytrzymałam 1,5 roku i wybudowaismy dom niestety, po pol roku mieszkania w domu dostalam zaburzen depresyjnych, a moj psychoterapeuta stwierdzil ze to przez tamto mieszkanie, tyle stresu ze gdy w koncu mialam spokoj organizm zaczal sie buntowac i dostalam zaburzen lekowych. masakra wyprowadzaj sie jak najszybciej bo duma i zaciecie nie sa warte choroby, co to bedzie jak dziecko sie urodzi i bedzie plakac?? bedziesz je za wszelska cene uciszac bo jakiejs wariatce przeszkadza

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-25 19:49:53

A moze wystarczy do czlowieka podejsc jak do czlowieka, a nie jak wroga? Sasiad to inny czlowiek, ktory ma inne potrzeby i przyzwyczajenia. Patrz dalej, niz czubek wlasnego nosa. Dlaczego w tej Polsce jest jak jest? Bo ludzie zamiast porozmawiac jak czlowiek z czlowiekiem, od razu sa wobec siebie agresywni, na wszelki wypadek, zeby na pewno wygrac. Tylko ze agresja, nawet bierna, budzi agresje. Jak sasiadce cos przeszkadza, to moze nalezaloby z nia o tym porozmawiac, a nie tylko przepraszac i robic dalej swoje?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-24 14:43:23

Nigdy nie skumam ludzi trzymających psy w mieszkaniach... przecież one nie mogą się nawet tam wyszaleć. Szczekają tylko jak nawet do sąsiada ktoś zadzwoni do drzwi... jak chcecie mieć zwierzę w mieszkaniu to kupcie jakieś inne. Pies ma taką naturę, że potrzebuje dużo przestrzeni i świeżego powietrza.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-24 19:33:11

a ja nie skumam par/małżeństw zyjacych na odleglosc

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-24 13:30:55

Nagrywaj ją, kiedy tylko możesz. Powiedz jej wprost, najlepiej tak, żeby inni słyszeli, że jeśli stracisz dziecko przez jej starcze jazdy to ją pozwiesz. Gromadź dowody i podaj do sądu. Innej drogi nie ma. Wet za wet nie ma tu sensu, Ty się wykończysz psychicznie, a babsko będzie się cieszyć jak szczerbaty na suchary.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-24 12:37:28

Może Cię pocieszę,że stare k*rwisko pewnie niedługo zdechnie.W międzyczasie oddaj sprawę do sądu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-24 14:28:16

Takie zyja najdluzej. Zlego diabli szybko nie biora.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-24 10:42:17

Zacznij ja nagrywac skoro ona nagrywa ciebie, i przestan sie lekac we wlasnym mieszkaniu jak ona zacznie walic w scian3 kaloryfer walnij jeszcze glosniej ciszej tam i zacznij sama robisz szopki pt moje dziecko zle sie czuje

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-24 10:03:46

Stara k**** ma skrzywiona psychike. Widać, że Twoja bezdradność ja satysfakcjonuje. Im bardziej będziesz potulna i będziesz okazywała, że masz dość ona nie ustąpi. Ja z nerwów bym ją rozszarpała jednak wiem, że to pogorszyłoby sprawę wiec uprzykrzałabym jej życie z wzajemnością tak żeby ona miała dość i również udawałabym niewiniątko przed innymi ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-24 09:08:33

Robi to specjalnie bo wie, że działa i, że czujesz się zastraszona. Niektórzy ludzie mają radość z uprzykrzania życia innym. Jak zacznie przykładowo walić w kaloryfer, rób to samo. Nie chodzi o to byś nagle zaczęła zachowywać się bardzo głośno, bo wiadome to blok to nie dom prywatny, dźwięki w niektórych blokach faktycznie strasznie mocno się niosą. Zachowuj się po prostu normalnie, przestań zwracać na nią uwagę to jej się w końcu znudzi, póki co wie, że to skutkuje. Widocznie jest stara i samotna bo jest tak upierdliwa, że nawet nikt nie chce jej odwiedzać, więc na siłę chce innym życie uprzykrzyć. Moja jedna babcia taka jest, całe życie była bardzo niesympatyczną i roszczeniową osobą w okół której każdy musiał skakać, a i tak tylko zbierał cęgi. Gdy w końcu ludziom znudziło się znoszenie jej humorów to robi z siebie wielce biedną, chorą i poszkodowaną ( mimo, że jak na swój wiek nie ma żadnych większych problemów zdrowotnych ) i też czepia się sąsiadów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-24 09:14:10

Albo ta babcia chce żeby oni się wyprowadzili, bo na przykład chce to mieszkanie kupić rodzinie. Kto wie, co tam jej się pod deklem kryje?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz