Tego uczą na WDŻ: Ciało kobiety to gleba, prezerwatywy są złe, a dziewczynki wolniej myślą (Cytaty z podręcznika)

08 Września 2017

Uczennice dowiadują się również, że ginekolog to nie dentysta i nie trzeba się badać.

podręcznik wychowanie do życia w rodzinie

Niedawno weszła w życie nowa podstawa programowa. Zmiany nie ominęły także wychowania do życia w rodzinie, które błędnie utożsamiane jest z wychowaniem seksualnym. Jak wyliczyła Grupa Edukatorów Seksualnych Ponton, w dokumencie słowo "seks" pada tylko 2 razy, a o antykoncepcji mówi się wyłącznie negatywnie. To „próba wcielenia w życie katolickiej moralności na szczeblu szkolnym” - alarmują specjaliści.

Obawy wydają się jak najbardziej uzasadnione. Wystarczy zajrzeć do dopuszczonych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej podręczników z serii „Wędrując ku dorosłości” pod redakcją Teresy Król. Zrobiła to redakcja portalu Gazeta.pl, a efekty mogą niektórych wprawić w osłupienie. Książki te trudno uznać za nowoczesne źródło wiedzy na temat seksualności człowieka. Za to mnóstwo tu o moralności.

Cytaty mówią same za siebie. Czy naprawdę uczniowie powinni uczyć się czegoś takiego?

Zobacz również:Seks tylko po ślubie, antykoncepcja jak aborcja, katolicka moralność - oto nowe podstawy WDŻ!

 

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (8)
ocena
4.5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-09 21:36:00

I tak tych podręczników nikt nie czyta

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-08 14:38:07

Osobiście jestem zdania, ze Wdz prowadzony w ten sposób nie jest złym pomysłem. Dzięki temu żaden rodzic nie zarzuci zbytniej seksualizacji jego dziecka (patrz model w stanach),ktora moze mieć bardziej negatywne skutki niż naiwna i ogólna wiedza (wszyscy wiemy, ze dziecko w kontakcie z Internetem i rówieśnikami w przyszłości ja i tak zweryfikuje). Jeśli rodzice zechcą, mają prawo wyedukować dziecko na te tematy pod innym kątem i przez to wziąść odpowiedzialnosc za przyszle postepowanie dziecka, niestety większość boi się o tym rozmawiać i zrzuca ten obowiązek na szkołę. Być może niektóre elementy retoryki tego podręcznika sa naiwne, ale nie zapominajmy, ze jest on skierowany do podstawówki i gimnazjum, z mojego doświadczenia wiem, ze przypadki współżycia w tej grupie wiekowej to wyjątki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-08 14:49:55

Nie popadaj w skrajności. Wcześniej też nie było mowy o żadnej seksualizacji. Ponadto, tego typu lekcje są po to, by rozróżnić seksualizację od informacji. To, co teraz proponują, to jakieś ideologiczne głupoty. A jeśli rodzicom tak bardzo zależy na tym, by ich dzieci nie uległy seksualizacji, to niech najpierw zaczną kontrolować to, co ich latorośle oglądają w necie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-08 11:16:09

rzeczy o antykoncepcji to rzeczywiście bzdury, ale cała reszto to prawda. To, że dziewczyny marzą wielkiej miłości i mogą zostać łatwo wykorzystane przez rówieśnika, któremu zazwyczaj chodzi tylko o doznania seksualne. To, że natura jest niesprawiedliwa i trzeba ostrożnie dobierać partnerów seksualnych to również prawda jak i to, że 10-12 latki nie potrzebują regularnych wizyt u ginekologa

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-08 12:14:19

10 latka może i nie potrzebuje regularnych wizyt, ale taka 17 latka, zwłaszcza gdy już współżyje tak. Poza tym - skąd taka dziewczyna ma wiedzieć że wszystko ok? Wiele chorób nie daje w początkowym stadium objawów, a nawet jeśli, taka młoda osoba łatwo może je przeoczyć. Szerzenie takich zabobonów, że jak nic się nie dzieje to nie trzeba iść na kontrolne badanie powinno być karalne! Bo potem przychodzi młoda kobieta z rakiem w zaawansowanym stadium, bo ktoś ją nauczył, że skoro jest młoda to nie musi się regularnie badać

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2017-09-08 10:43:24

Niewazne czy ten podrecznik wszedl 5 czy 10 lat temu, czy teraz. Nie wierze, ze jakikolwiek edytor zgodzilby sie na drukowanie takich herezji. Kilka wiekow temu palono kobiety na stosie, bo rzekomo glosily herezje. Dzisiaj powinno sie takich ludzi, co pisza te bzdury, palic na stosie. I tych, ktorzy to wydaja.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-08 02:56:57

artykul jest sprzed dwoch lat, teraz ma byc nowy podrecznik

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1