Wyznania sprzedawców: „Klienci zachowują się jak bydło. Macają towary, awanturują się, płacą banknotem stuzłotowym za gumę do żucia...”

21 Kwietnia 2018

Szczyt obciachu?

galeria handlowa

Osoby zatrudnione w sklepach są bardzo często niedoceniane. Nie zarabiają wiele, a pracują ciężko. Nie chodzi tylko o fizyczny aspekt pracy. Również pod względem psychicznym nie mają łatwo. Klienci bywają wymagający, nieprzyjemni, a nawet chamscy. Wyładowują swoją frustrację na pracownikach albo traktują ich jak psychologów, którym przy okazji zakupów opowiadają o swoim życiu prywatnym. „Wczoraj jedna klientka zrelacjonowała mi historię rozstania ze swoim facetem. Chciała kupić sukienkę, aby dobrze się prezentować na przyjęciu, na którym będzie również on. Powiedziała mi, że chce mu zrobić na złość” – czytamy w Sieci komentarz internautki. „Kiedyś byłam świadkiem, gdy klientka zalała się przy mnie łzami na widok sukienki w groszki. Podobno przypominała tę, którą miała na sobie, gdy poznała swojego męża. W ciągu 5 minut poznałam historię życia tej pani” – wyznaje kolejna osoba.

Zobacz także: 9 rzeczy, które zatajają przed Tobą sprzedawcy z sieciówek (a powinnaś to wiedzieć!)

Nie brakuje też wyjątkowo trudnych sytuacji, kiedy dochodzi do poważnych spięć pomiędzy pracownikiem a klientem. Wtedy ten pierwszy musi zachować zimną krew i przyjąć asertywną postawę, niepozbawioną jednak chłodnej uprzejmości. Takie zadanie do łatwych nie należy. Podsumowując, praca w sklepie może być harówką ponad siły, zwłaszcza dla osób wrażliwych, o słabej psychice i nieodpornych na stres.

Pracownicy sklepów są też świadkami żenujących zachowań klientów oraz widzą efekty ich karygodnego działania. Na co skarżą się najczęściej? Co ich zdaniem jest najgorsze? Oto wypowiedzi, które znalazłyśmy na forach internetowych i których udzieliły nam znajome dziewczyny. Doskonale ukazują one to, że pracownicy sklepów są nieraz o wiele lepiej wychowani niż traktujący ich z góry i patrzący na nich z pogardą klienci. 

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (13)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

olo
(Ocena: 5)
2018-04-25 12:29:34

Byłam świadkiem jak babka w popularnej sieci drobiazgów do domu oddaje kapcie... Powiedziała, że pochodziła w nich trochę i jednak są niewygodne w dodatku miały już ubrudzona podeszwę. Moim zdaniem takiego towaru już sklepy nie powinny przyjmować. Kupione, noszone trudno. A nie później może ktoś inny to kupi. A wiadomo czy na boso nie chodziła w tych kapciuchach pluszowych???

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mimi
(Ocena: 5)
2018-04-22 16:43:14

niestety to są uroki pracy na obsłudze. ja pracuję w urzędzie i wiele razy spotykam się z innymi zachowaniami - gdy klient urzędu rzuca mi prawie w twarz druki i mówi, że mam sobie sama wypisać, albo że skoro "za jego pieniądze siedzę i pije kawę" to mam mu dać taką decyzję, jaką on sobie życzy... Ludzie po prostu są teraz bardzo roszczeniowi, wulgarni i pozbawieni kultury i pokazują to na każdym kroku ...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-22 22:20:49

Wiesz, akurat w urzedach jest taka biurokracja i czasami tak malo pomocne panie w okienku, ze czlowieka moze czasami naprawde szlag trafic. Chyba zdajesz sobie sprawe z tego, ze biurokravja w Polsce jeat absurdalna. Powinnas bardziej byc pomocna, bo inaczej facet mialby absolutna racje. Pieczatke kazdy glupi umie przybic. Po to sa okienka, zeby ludziom wszystko wyjasnic, a nie najpierw dokonczyc rozmowe z kolezanka obok, o ciotce anielce z polpascem, a dopiero potem przyjac petenta.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-24 13:10:08

Skoro jesteś tak doskonale poinformowana na temat biurokracji w urzędach, to powinnas wiedzieć że do urzędu przychodzą klienci, interesanci a nie petenci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-22 00:10:52

pracuje na kasie i sama widzialam jak babcia macała minipączki na wagę, zlizywala lukier z palców i siegała po kolejne goła ręką Oo taka anegdotka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-22 22:08:08

No to trzeba bylo zareagowac, a nie zalic sie potem w internecie. Czemu nie zareagowalas? Ludzie dusza w sobie zlosc, bo nie chca zareagowac, a potem wylewaja pomyje. Trzeba bylo podejsc i powiedziec grzecznie, ale stanowczo, ze za te wszystkie naruszone paczki bedzie musiala zaplacic, bo nikt nie chcialby kupic polizanych paczkow, ta babcia tez nie. I sprawa bylaby zalatwiona, a Ty juz dawno zapomnialabys o takiej sytuacji.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-21 21:58:20

Co za bzdury. Znow jakies wynirzenia sfrustrowanych kasjerow, czy kasjerek. Pravowalam w czasu studiow, w roznych sklepach i moglabym przytoczyc jedna smieszna anegdote. Nic wiecej. Dlaczego? Bo nie jestem sfruatrowana, zlosliwa, jak qidac inni kaskerzy. Kasowanie puatych opakowan to brak kuktury? To raczej oznaka, ze klient jest uczciwy. Przeciez suparmerkety sa duze i mozna chodzic czasami 2-3h, przy qiekszych zakupach i zwyczajnie isc na zakupy glodnym. Tak samo placenie duzym nominalem za drobiazg. Znow problem? A jak czlowiek nie ma drobnych, nie ma przy sobie karty (nikt nie ma obowiazku miec konta i karty), to niby co ma zrobic? Wieksze niepotrzebbe zakupy? Ludzie, jako dorabiajaca byla kasjerka, wiem ze do wszystkiego trzeba podchodzic na luzie, bo inaczej bedzie wszystko przeszkadzalo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-22 02:17:47

Miło to czytać. W końcu ktoś normalny, kto nie szuka powodów, żeby się czepiać ludzi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-22 22:13:54

No bo tak jest. Ja jako byla kasjerka, uwazalam za swoj obowiazek, ze musze miec pieniadze zeby wydac. Nie mialam? Zamykalam na chwile sklep i szlam rozmienic. I zawsze prosilam o koncowke zaplaty. Ludzie maja zwykle drobne, a one sie potem przydaja do kolejnych reszt. Przeciez to interes sklepu, zeby klient czul sie komfortowo, a nie jak intruz. A jako klientka, jak spotkalam sie w jakims sklepie z chamstwem kasjerki, czy absurdalnym "od 10zl karta", to nie wracalam do tego sklepu. Takie sklepy z taka obsluga, wczesniej czy pozniej plajtuja. Robia sobie sami kuku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-21 17:22:49

Mi się zdarzyło kiedyś wzywać kierownika nie angażując w to kasjerki, okazało się, że zostałam oszukana na spore pieniądze, które zostały mi zwrócone. No i zrobiłam kiedyś zakupy za niewielką sumę (ok 20 zł) płacąc banknotem 200 zł, nie wzięłam ze sobą karty, drobnych nie miałam, a najmniejszy nominał jaki znajdował się w moim portfelu to 200 zł, specjalnie tego nie zrobiłam, więc nie uważam, że źle się wtedy zachowałam, poza tym był wieczór, zaraz mieli zamykać i kasjer wręcz się cieszył, że płacę takim banknotem, a nie stosem monet jak inni.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-21 14:00:22

Pracowałam w markecie i klientów, którzy przyszli rozmienić pieniądze miałam odsyłać do punktu obsługi. Tępaki zamiast tam pójść i bez kolejki rozmienić pieniądze, woleli postać w kolejce z gumą do żucia, byle tylko zrobić mi na złość za zasady, których nie wymyśliłam. Za samą rozmianę pieniędzy mogłabym zostać zwolniona. Inni rzucali mrożonki na półkę przy kasie zamiast zgłosić mi, że nie będą tego kupować. Ja w takiej sytuacji od razu wezwałabym odpowiednią osobę by zaniosła towar do zamrażarki, a pozostawiony towar, znajdowany czasem po godzinie nie nadawał się do ponownej sprzedaży. Ludzie to prawdziwe bydło. Kiedyś jakaś baba (i to bardzo młoda) nie odpowiedziała ani na dzień dobry, ani na nic innego co do niej mówiłam. Zwróciłam jej uwagę na warzywa bez naklejki wagowej- wycedziła przez zęby żebym wstała i zważyła. Nie zważyłam :) wtedy zaczęła krzyczeć i się awanturować, a gdy zapytałam czy słyszała o pojęciu kultury osobistej, zaczęła kopać w kasę (aż dziw ze nie bolało ja to). Ze sklepu wyszła odprowadzona przez ochronę :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-21 13:29:48

Nie pracuję w sklepie, ale z perspektywy klienta też nie znoszę wyżej wymienionych zachowań. To prawda, że ludzie myślą, że im wszystko wolno i zachowują się jak bydło. Jedyne z czym się nie zgodzę to z płaceniem za puste opakowania po napojach. Sama tak robię. Zwłaszcza w okresie letnim przy większych zakupach spędzam dużo czasu w markecie i naprawdę człowiek jest spragniony. Ale dotyczy to tylko picia, bo faktycznie z batonami to przegięcie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-21 10:10:51

Ludzie zachowują się okropnie, współćzuję kasjerkom, mają przechlapane użerać się z takim bydłem... Ludzie na prawdę nie mają klasy i kultury, ciekawe jakby sami byli pracownikami sklepu. Ja staram się być miła dla kasjerek, nie zostawiam po sobie bałaganu a jak nawet zdarzy się pomyłka na paragonie t grzecznie zwracam uwagę(każdemu może zdarzyć się pomyłka) a nie żeby się od razu awanturować na cały sklep czego byłam nieraz świadkiem...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz